Szefuńcio z tvp czuwa nad wszystkim więc i serialu nie omija. Emka w wydaniu sensacyjno- gangstersko- mafijnym ze śmiercią czyhającą za każdym rogiem nie jest tym co chciałabym oglądać [...].
Ano właśnie... Kiedyś był boom na seriale obyczajowe ukazujące spokojne życie, a wręcz utopijny jego obraz. Teraz mam wrażenie, że gdzieś to się przejadło i widz potrzebuje mocniejszych wrażeń. Co trochę mnie dziwi ze względu na to, co fundują nam politycy i ogólnie jak żyje większość społeczeństwa, która napędza liczniki oglądalności. Zresztą wystarczy zwrócić uwagę choćby na polskie kino ostatnich lat, co/kto w nim króluje? Smarzowski, Pasikowski, Vega, którzy prezentują raczej ostre kino, a mimo to jak duże osiągają wyniki oglądalności. Nic więc dziwnego, że producenci podchwycili te upodobania i próbują przenieść je na mały ekran. Szkoda tylko, że tak mocno ingerują w dobre formaty, które mają stałą publiczność, a która niekoniecznie chce razem z nimi w kierunku tych zmian podążać. Mimo że podobno należą one do tych "dobrych".

I tak sobie myślę, że choćby ze względu na szacunek do aktorów, dzięki którym eMka zdobyła serca tak ogromnej liczby widzów, nie powinni spychać ich na bok, bo jakby nie było eMka, to nie tylko sukces Łepkowskiej, ale i właśnie "Mostowiaków".
