Po prostu brazylijska telenowela. Do Somalii wyjedzie! Jakby kurde bliżej nie mógł. Do Warszawy chociażby. Pod tym względem skojarzyło mi się od razu z "Magdą M.", bo tam też przecież wyjazd wielokrotnie stawał na drodze miłości głównych bohaterów. A tutaj jeszcze pierw będą jak gołąbeczki, a potem CIACH! Misjonarz Keler
Rozbawiła mnie wzmianka o anarchii w rodzinie Jivana

Głupi wątek. Lubiłam jego żonę, rodzinę, niepotrzebnie tam aż tak mieszają. Oni zawsze wydawali mi się taką jedyną, idealną parą w tym serialu. Taką na śmierć i życie, z drobnymi problemami, ale zawsze razem, zawsze niezmiennie.
Za to żona Piotra...co? On ma żonę?

No to tajemnicze wyjazdy do stolicy zostały w końcu wyjaśnione.
A ja i tak najbardziej nie mogę się doczekać scen z Alicją i Leonem

i jeszcze z Krzysztofem i Elą, choć nic nie wskazuje, aby miało ich coś połączyć w tym sezonie.