Po dzisiejszym odcinku stwierdzam, że Beatka jak się dowie to padnie na zawał i będzie po niej

Ton jakim powiedziała, że "miałabym się Tobą z kimś dzielić?"...ojojoj. A jeszcze jakby dołożyć do tego fakt, że będzie się musiała dzielić własnym ojcem z TĄ Alicją, tą samą, która- zdaniem Beaty- zabrała jej Maksa...kompletnie sobie tego nie wyobrażam.
Za to Maks jest normalnie...no, brak słów do faceta

Niby to urocze, że tak skrywa te uczucia, że chce być pewien, że nie chce rzucać słów na wiatr, bo Alicja jest dla niego kimś wyjątkowym, ale jak tak dalej pójdzie to może w 3 sezonie będziemy mieli okazję podziwiać ich razem

Skoro ten ciołek nawet jej nie pocałował, gdy ją odprowadzał do domu. Nie powiedział jej nic miłego. A jak jej dał "kosza", gdy ta zaproponowała mu wspólną operację...no strzał w dziesiątkę!

Chociaż pierwsze kroki niby już uczynił pod koniec odcinka, to fakt, ale akurat musiała przyjść Elżbieta...

i wydaje mi się, że po tym co Alicja usłyszała z jej ust to nie będzie pamiętała o jego słowach.
Leon mam nadzieję, że z tego wyjdzie. Tylko niech nie przyjeżdża Krzysztof, bo tam przecież taki chaos wtedy będzie...wyobrażacie to sobie?

Alicja dowiaduje się, że odzyskała ojca, Maks zadeklarował, że chce z nią być (no, w pewnym sensie), musi zrobić badania DNA, a tu jeszcze zleci się Krzysztof, który będzie zazdrosny o Maksa, zdziwiony, że Leon jest ojcem Ali, pewnie dojdzie do tego jakiś konflikt z Elą...i cyrk na kółkach się stworzy

Aaa, ale zapomniałabym! Orda....
