Mąż Ingi to też idiota, Inga to świetna kobieta, ciepła, bardzo go kocha, mają córeczkę a on się wyprowadził do kochanki :/ Taka kobieta to skarb według mnie, a on za późno zda sobie z tego sprawę.
A bo Zuza to taki typ kobiety, który chce dominować, a faceci tego nie lubią dlatego ciężko jest jej kogoś znaleźć :D Ale ona rzeczywiście przesadza w tę stronę..
Inga była za dobra i pewnie dla niego już za nudna.
No ale ta Dorotka to pewnie taki typ jak ta ruda pindzia co tak palnęła do Ingi, skoro są bardzo dobrymi koleżankami, więc pewnie da popalić temu idiocie :D
Jeden odszedł do kochanki, bez taktu, na oczach dziecka, dziecko miał przez jakiś czas gdzieś, zresztą jego kochanka nie lepsza, wtargnęła do Ingi jak jakaś przyjaciółka rodziny, lepsza od Oliwii (nawet mąż tej larwy niewierny), ale zupełnie nie ma wyczucia chwili. To dobrze, że nie jest wrogo nastawiona, ale z budowaniem relacji z Ingą mogłaby poczekać.Jak się okazało to typ tzw "słodkiej trucizny".
Jedną z najlepszych scen, jak dotychczas, był moment, w którym Michał(?) i Patrycja byli w banku. :D
Michał, mówiący do tego faceta pracującego w banku: "...my jesteśmy normalnymi, zwyczajnymi ludźmi"
Partycja (wbiegająca do środka): WYRZYGAŁAM SIĘ! <smiech>
Nie wiem czy to było tak dokładnie, pisałam z pamięci, ale sens pozostał ;) Uśmiałam się wtedy strasznie <szczerzy_sie>
A Zuzę uwielbiam i uwielbiam jej randki z yyyyy... z "panem Żurkiem" ;D
A Zuzę uwielbiam i uwielbiam jej randki z yyyyy... z "panem Żurkiem" ;D
Boskie są. Czego on się ostatnio przestraszył? Że Zuza chce w ciążę zajść? I to za jego plecami? Przecież to nieporozumienie - no ale w końcu on o tym nie wie.
Nie załapałam do końca o czym ta panna pod biurowcem zdążyła go poinformować....
Zuzę uwielbiam, uwielbiam Sokołowską w tej roli, uwielbiam jej nieporadność w relacjach damsko - męskich, jej upór w decydowaniu w związku o wszystkim...Dokładnie! <3
A randki w "panem Żurkiem" to już są bombowe. Przy lekcji prasowania miałam ubaw stokrotny: "deska jest za krótka" <hahaha>
.Pawel,Dorota i Andrzej -mowiac bardzo delikatnie- bardzo mnie zdenerwowali >:( Oni mierza innych swoja miara i " twierdza",ze skoro oni sa skorzy do zdrady malzenskiej, to widocznie inni nie moga byc uczciwi. ::)
Michał jest całkiem sympatycznym facetem, potrafi być troskliwy i opiekuńczy w stosunku do Patrycji. W ostatnim odcinku mieliśmy okazje poznać rodziców Michała, którzy byli bardzo zadowoleni, że ich syn (wreszcie) się żeni i że będą mieli wnuka. Kiedy okazało się, że ich syn nie żeni się z powodu "wpadki", to byli jakby rozczarowani, a szczególnie mama Michała wyglądała na taka rozczarowana.
Anka odkryła, że Paweł ja okłamuje- ciekawe czemu nie "wytknęła" mu tych jego kłamstw, gdy rozmawiała z nim po jego powrocie z pracy?
Można powiedzieć, że Michał daje sobie rade z dziećmi. :)Kiedy Patrycja,Michał i synowie Anki byli razem na placu zabaw, to Michał na 100% zaangażował sie w grę w piłkę i był taki pełen entuzjazmu. Innym razem Michał sam zaoferował,ze zaopiekuje się Frankiem i Stasiem, bo nie chciał, aby chłopcy nudzili się w poczekalni lekarskiej, skoro on może pograć z nimi w piłkę. :)
Nie wiem tylko jak Anka mogła tyle lat wytrzymać z Pawłem, dupek z niego niesamowity... ::)
No nieee... miałam taki ładny post i wszystko poszło się bujać! :(
Mamusia Michała wydała się taka miła, a jaka fałszywa.... ;)
I swoją drogą bardzo lubię też relację Zuza-Dagmar
Mam nadzieję, że Michał nie da się omamić mamusi... Swoją drogą bedzie musiała dobrze kombinować, żeby z jednej strony udawać miłą i pełną wsparcia dla ich obojga, a z drugiej strony podburzać syna :P
Teraz czas na Zuzę. Uwielbiam ją przeogromnie. Niby lubię oglądać ją z Wojtkiem, ale jest w nim coś, co mnie niesamowicie drażni...ta jego przesadna grubiańskość, ja wiem, że zamysł był taki, żeby oni byli dobrani na zasadzie kontrastu z pewnymi cechami wspólnymi, ale bez przesady.Moja ulubiona para. Trochę zawiodłam się na tym, że właściwie nie zrobili żadnego kroku dalej. Znaczy nie, że liczyłam na seks, czy coś, ale generalnie liczyłam na słodkie sceny między nimi - zwłaszcza w ostatnim odcinku, a tu.. spotkanie, ona uciekła i pozamiatane. Liczyłam na coś więcej, co nie zmienia faktu, że czekam na powrót serialu i zdecydowanie czekam na rozwój ich wątku.
Nie rozumiem tego oburzenia w kierunku Patrycji. To wszystko działo się bardzo szybko, dziewczyny zadziałały instynktownie i dla mnie oczywiste jest, że wybrały skołowaną, wściekłą i do tego pijaną Ankę niż Ingę, która bezpiecznie stała pod swoim własnym domem.
http://www.swiatseriali.pl/seriale/przyjaciolki-950/news-slodko-gorzkie-zycie-przyjaciolek,nId,93063Calkiem sporo zdradza ten artykul, wiemy ze w zyciu (zawodowym badz osobistym) kazdej z przyjaciolek pojawia sie nowe osoby.Na szczescie artykul nie zdradzil zbyt wiele o tym, jak bedzie przebiegal "proces" pojednania Anki,Patrycji i Zuzy z Inga.Ktora z dziewczyn pierwsza uwierzy Indze i wyciagnie reke na zgode?
Jak Krawczyk...to może Włodarczyk niedługo?I Zając do kompletu :D
Jak Krawczyk...to może Włodarczyk niedługo?I Zając do kompletu :D
"Przyjaciółki" wracają 28.02 :)O, to to już w tym tygodniu :D
A ja, jak to zwykle ja, dopiero jestem po dwóch odcinkach, ale bardzo mnie serial wciągnął. Staram się nie czytać tego co tu piszecie, by nie znać przyszłości, ale chcę wszystko szybko nadrobić :)Malenka, to zostalo Ci jeszcze 11 odcinkow,zycze przyjemnego nadrabiania ;)
Ja nie widzialam zapowiedzi drugiego sezonu,ale z tego co Sandi napisala wynika, ze Pawel nic sie nie zmienil.
Swoją drogą widziałam zwiastun, urywki nowego sezonu czy jak tam to nazwać.
Zobaczyłam Pawła jak siedzi w szpitalu u Anki i zamiast się nią zainteresować to zaczął gadać, jaki to ona mu wstyd przyniosła... no trzymajcie mnie. Mam nadzieję, że Anka w końcu przejrzy na oczy i od niego odejdzie.
Pierwszy sezon tego serialu byl naprawde dobry.Podzielam zdanie koleżanki ;) drugi również zapowiada się naprawdę ciekawie! :)
Pawełek na razie ma małą rysę na swoim prawniczym życiorysie - jego żona stanie przed sądem za jazdę po pijaku. <gafa> To musi być straszne. ::
On po tym wszystkim wychodzi najbardziej przezroczystszy, aby świecić przykładem swoim synkom - bo chyba Anka nie miała na myśli Julki, która doskonale zdaje sobie sprawę jaki ojciec jest.Julka dobrze wie, w jaki sposob Pawel traktuje Anke i jak sie zachowuje wzgledem calej rodziny, ale Julka chyba nie zna wszystkich "grzechow" swojego ojca.Mysle, ze Julka nie wie, ze Pawel mial romans.
Zuza jest swietna, tez ja bardzo polubilam. ;D
Najbardziej polubiłam (trudno tego nie zauważyć) Zuzę. Jak dla mnie Zuza jest fenomenalna :D Taka jakaś... zabawna, choć jak czasem coś walnie to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Normalnie nie poznaję Anity Sokołowskiej w tej roli. Boska jest. Tylko boli mnie to, że tak przestraszyła się miłości do Wojtka i zaczęła go unikać. Mam nadzieję, że w końcu się ogarnie. No i zgadzam się ze słowami prezesa - kobieta z jajami :D Chciałabym mieć taką dyrektorkę :P
Jean nie ma potrzeby ironizować. Nigdzie nie napisałam, że Julka ma lepsze kontakty z ojcem, bo tak na dobrą sprawę nie ma z nim żadnych kontaktów, bo on wcale się dziećmi nie zajmuje. Ale patrząc n a charakter Julki to Anka mimo wszystko, mimo, że dowiedziała się o zdradzie, mimo, że piła powinna odebrać od dziecka telefon.
A jeśli dzwoniłoby dziecko, bo się stało coś naprawdę ważnego (ważnego nie tylko z punktu widzenia dziecka) to przypominam, że dzieci mają jeszcze ojca.Ale z ojcem Julka nie ma żadnych kontaktów, mieszkają tylko pod jednym dachem, nie widziałam, żeby on kiedykolwiek się nią interesował, więc Julka zadzwoniła do matki, bo ostatnimi czasy jakoś zaczęły się dogadywać, jakoś jedna drugą zaczęła rozumieć.
Nie odebrała telefonu od dziecka= niedobra matka.Nie powiedziałam nigdzie, że Anka jest złą matką, ale powinna mieć na uwadze to, że Julka do niej praktycznie wcale nie dzwoni i musiała naprawdę chcieć z nią porozmawiać.
Patrycja i Michał - związek mają fajny ale wizualnie mam wrażenie, że Michał jest od niej mniejszy :P No bo wiadomo, że Joasia L. to duża kobietka więc jakiegoś wyższego faceta jej powinni dobrać ;)Ojej... To co, że jest niższy? :D W życiu też się zdarzają pary, że facet jest niższy. Nawet takie, że jest niższy o głowę :P Nie widzę w tym problemu :P
Podobała mi się Inga z Rafałem, ale kiedy pojawił się ojciec tej małej dziewczynki (Piotr?) to baaardzo się ucieszyłam, bo jest chemia! :D Szkoda tylko, że wszystko wskazuje na to, że z niego to jakiś psychopata troszeczkę. Ukrywa własne dziecko przed byłą żoną? Czy mylne wrażenie odniosłam?Czy ja wiem, czy psychopata... Myślę, że bardzo kocha córkę. Poza tym tyle samo (o ile nie dużo więcej) w tej sytuacji winy żony niż jego. Ja lubię Piotra. Weterynarza też lubię... ale fakt, przy Piotrze jest niesamowita chemia.
Zuza jest swietna, tez ja bardzo polubilam. ;DZakochała się. I wystraszyła się ;) W końcu to dla niej całkiem nowe uczucie, nowa sytuacja. Zaczęła tracić kontrolę nad sobą, myśleć o nim, a nie o pracy... no i wyszło, jak wyszło. Zła jestem na takie poprowadzenie Zuzy i Wojtka.
Jestem bardzo ciekawa, dlaczego Zuza tak broni sie przed ta miloscia do Wojtka?
Inga - jakoś mnie Małgorzata Socha zawsze irytowała, jednak w tej roli ją lubię. Żałuję tylko, że z tym Piotrem tak się szybko rozmyło, bo mogłoby się coś fajnego z tego urodzić...Wróci... :) Na pewno wróci ;) Myślę, że docelowo są sobie pisani ;)
Czy ja wiem, czy psychopata... Myślę, że bardzo kocha córkę. Poza tym tyle samo (o ile nie dużo więcej) w tej sytuacji winy żony niż jego. Ja lubię Piotra. Weterynarza też lubię... ale fakt, przy Piotrze jest niesamowita chemia.No wiesz, ja nie mam jeszcze całego obrazu sprawy, dlatego napisałam to raczej niepewnie. Po prostu początkowo tak to wygląda, ale po tym jak pocałował Ingę to...eeee...nie wierzę w jego złe intencję względem kogokolwiek :D Tylko trochę mnie zasmuciło, gdy przeczytałam, że z Piotrem "się rozmyje" :(
Justek, wiecej o sytuacji rodzinnej Piotra dowiesz sie ogladajac 11. odcinek, wtedy bedziesz miala lepszy obraz tej sprawy.CytujCzy ja wiem, czy psychopata... Myślę, że bardzo kocha córkę. Poza tym tyle samo (o ile nie dużo więcej) w tej sytuacji winy żony niż jego. Ja lubię Piotra. Weterynarza też lubię... ale fakt, przy Piotrze jest niesamowita chemia.No wiesz, ja nie mam jeszcze całego obrazu sprawy, dlatego napisałam to raczej niepewnie. Po prostu początkowo tak to wygląda, ale po tym jak pocałował Ingę to...eeee...nie wierzę w jego złe intencję względem kogokolwiek :D Tylko trochę mnie zasmuciło, gdy przeczytałam, że z Piotrem "się rozmyje" :(
Ale skoro mówisz, że wróci to wierzę na słowo i oglądam dalej pełna nadziei :D Są słodcy!
Wróci, wróci - oglądaj ;)No to co się wydarzy w tym 15 odcinku, weź powiedz :D Nie wiem czy będę mogła w czwartek obejrzeć, a zżera mnie ciekawość :D
Teraz jestem po odcinku 13. I przyznam szczerze, że takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Myślałam jednak, że idea przyjaźni, którą karmi się ten serial, przetrwa wszystko, a to jak się zachowały dziewczyny w końcówce, gdy przyłapały Ingę na jakimś totalnie przypadkowym "pocałunku" z Pawłem...dziwne i bez sensu, szczególnie Patrycja, od zawsze uważałam, że jest rąbnięta :P Tym bardziej, że znały sytuację z początku sezonu, gdy się do niej przywalał, wiedziały też jak bardzo chciał jej dokopać podczas rozwodu.
Nie zniechęcaj się :P
Poza tym - one chyba miały jakąś przerwę w przyjaźni z Ingą? Bo trzymały się we trójkę, a Inga dołączyła :P
Tak czy inaczej - będzie dobrze ;)
Dupa jasiu. Są przyjaciółkami :P Znają się bardzo długo (...)Poza tym...wolały zadzwonić do tego dupka Pawła, zamiast do niej? Z nim wolały gadać?
Sorry, ale się wkurzyłam i odechciało mi się oglądać <haha>
Cieszę się, że tak szybko Anka przejrzała na oczy i zrozumiała, że Inga nie mogłaby jej zrobić takiego świństwa.
Za to decyzja o tym, że nie rozwiedzie się z Pawłem...ukhm...masakra? :P
Dokładnie tak. ;) Zastanawia mnie tylko dlaczego ona chce jeszcze z nim być. Przecież po tym wszystkim co on jej zrobił, Anka powinna go zostawić, bo nie dość, że ma ją "w nosie", dzieci zresztą też, zdradza ją, to wypadek był również z jego winy. A ona po tym wszystkim pozwala mu jeszcze wrócić do łóżka, bo wielce pan musi być wyspany. ::) Bez komentarza :PZa to decyzja o tym, że nie rozwiedzie się z Pawłem...ukhm...masakra? :PWyglada na to, ze Anka ma jeszcze nadzieje, ze jej malzenstwo uda sie jakos "skleic", "odbudowac". :-\
A Anka? Ech, z odcinka na odcinek nie mogę przestać się dziwić, że naprawdę chce walczyć o to małżeństwo. Przecież to jakaś kpina jest. Paweł nie okazuje jej nawet odrobiny jakiegokolwiek ludzkiego uczucia, o miłości już nawet nie wspominając. Cham i burak. Musi się biedaczek wyspać, więc olał kompletnie wyznanie żony, że nie jest jest łatwo spać obok niego, bo stale myśli o tej jego kochance.
Rafał mi się podoba, bo ma charakter. Na pewno nie pozwoli sobie na bycie piątym kołem u wozu. No i to była doskonała okazja na zakończenie znajomości i przepadła <papa> Nie wiem po co to Inga ciągnie, skoro wie, że ciągnie ją do Piotra?Mnie też się podoba. I chociaż jest chemia między nią, a Piotrem, to gdzieś tam w środku mnie rośnie bunt, że ten Piotr w ogóle jest, bo weterynarz jest po prostu świetnym facetem. Miłość jest ślepa, a sam w sobie tata Oli na pewno nie jest złym człowiekiem i wszystko, co robił, to robił dla córki, ale... jest w nim coś, co nie daje pewności, co sprawia, że interesowanie się nim jest ciekawsze, ale niesie ryzyko. Za to Rafał... prosty człowiek, z sercem we właściwym miejscu, naprawdę zakochany, gotowy zawalczyć, który nie daje się omotać i mimo zakochania... wie czego chce, potrafi odejść, potrafi wygarnąć. Wiem, że pewnie nie on jej pisany, a szkoda. Chociaż Piotra bardzo lubię, podoba mi się jego postać i w sumie nie mam nic przeciwko relacji z Ingą.
Zuza też lubi sobie komplikować życie, czy ona po prostu nie może szczerze porozmawiać z Wojtkiem? Przecież ewidentnie widać, że zarówno jej na nim, jak i jemu na niej zależy, ale kurde wolą się bawić w kotka i myszkę, paranoja. <haha>Drażni mnie. Moja ulubiona postać, ulubiona para... i tak źle mi się ich ogląda. Mogliby się ogarnąć. Zwłaszcza, że widziałam w zapowiedziach Mikołaja.. Fuj.
Inga - hmm... Nie wiem o co chodzi tej dziewczynie. Żal mi Piotra, ale powinien liczyć się z tym, że Inga nie będzie na niego wiecznie czekać i będzie próbowała sobie ułożyć życie. Tylko jakoś mi nie pasuje do Rafała. Nie wiem czemu. Niby R. jest fajny, ma dobre relacje z Hanią, jednak Piotr jest bardzo intrygujący ;) i jakoś bardziej mi pasuje do Ingi ;)Oj tak! Zgadzam się! Piotr jest... Taki niebezpieczny? Jest zupełnie inny, niż Rafał. Może i Rafał jest kochany, jest miły, jest uprzejmy... I nic zarzucić mu nie można... Ale... Nie jest Piotrem. Piotr ma swoje za uszami, nie jest krystalicznie czysty, ma jakąś taką tajemniczą aurę... I ojej, no po prostu my kobiety - a przynajmniej większość - słabość mamy do takich facetów :D I kochany Rafał nie wywoła w nas takich emocji, jakie 'niebezpieczny' Piotr :D
Podobała mi się wczoraj scenka z Anką i jej córką. Mam nadzieję, że młoda zacznie się wreszcie zachowywać troooooooooszkę inaczej. Młodzieńczy bunt, młodzieńczym buntem. Ale irytować mnie troszeczkę już zaczęła.
Oglądam ten serial dopiero od kilku odcinków i już nie nadążam :D Kim jest dla Ingi Rafał, Piotr i Andrzej?Rafał był chłopakiem Ingi za czasów licealnych. Spotkali się po latach na spotkaniu klasowym i zaiskrzyło między nimi, więc Rafał postanowił na nowo zbliżyć się do Ingi.
I ojej, no po prostu my kobiety - a przynajmniej większość - słabość mamy do takich facetów :D I kochany Rafał nie wywoła w nas takich emocji, jakie 'niebezpieczny' Piotr :DNas po prostu ciągnie do takich a'la drani <haha> do takich tajemniczych, niejednoznacznych facetów.
Nie wiem czy tylko ja mam takie przeczucie, ale wydaje mi się, że między Anna a jednym z członków klubu AA coś się narodzi. Może jakiś romansik? A może coś trwalszego?Jakiś romansik na pewno :D I mam nadzieję, że wtedy Anka kopie Pawła w cztery litery i będzie chciała być szczęśliwa tak po prostu, z kimś innym, a nie tylko wiecznie usługiwać Pawłowi, który nawet za specjalnie nie interesuje się tym co żona robiła w ciągu dnia, przykre.
Matka Michała dalej wdraża swój plan w życie, niestety.Matka Michała działa mi na nerwy, jak można być takim fałszywym? Takim dwulicowym? No błaaaaaaaaaaaagam! <olaboga>
No i bardzo mi żal Patrycji. Mam nadzieję, że wspólnie z Michałem w końcu się doczekają potomka.
A co do romansiku. Obawiam się, że o ile dla Pawła nie miało to jakiś przykrych konsekwencji, że sobie sypiał z Ewą, tak Ance nie daruje tego, że przyprawia mu rogi. Ten typ tak ma. Co wolno wojewodzie...Anka po tym wszystkim powinna Pawła kopnąć i wyrzucić z domu, o! Zaraz pewnie się jeszcze okaże, że ta cała Ewka jest z nim w ciąży i będzie miodzio. ::)
No właśnie! Ciągle o tym myślę. Już nie wiem...czy mi się to gdzieś przyśniło czy naprawdę o tym czytałam, że będzie z nim w ciąży. Ale chyba raczej to pierwsze <haha> Niemniej jednak zgadzam się z Maleńką, będzie niezły dym jak Ankę rzeczywiście połączy coś z tym gościem z terapii. Paweł wpadnie w szał nawet jak nie będą mieli romansu, a tylko dowie się, że przykładowo spotykają się gdzieś itp. Przecież jak to się rozniesie to jego reputacja znowu zostanie naruszona... ::)A co do romansiku. Obawiam się, że o ile dla Pawła nie miało to jakiś przykrych konsekwencji, że sobie sypiał z Ewą, tak Ance nie daruje tego, że przyprawia mu rogi. Ten typ tak ma. Co wolno wojewodzie...Anka po tym wszystkim powinna Pawła kopnąć i wyrzucić z domu, o! Zaraz pewnie się jeszcze okaże, że ta cała Ewka jest z nim w ciąży i będzie miodzio. ::)
A ja tak wydedukowałam po zwiastunie najbliższego odcinka :D Ewa zabierana do karetki i do szpitala, no jak nic ciąża. <haha>No właśnie! Ciągle o tym myślę. Już nie wiem...czy mi się to gdzieś przyśniło czy naprawdę o tym czytałam, że będzie z nim w ciąży. Ale chyba raczej to pierwsze <haha>A co do romansiku. Obawiam się, że o ile dla Pawła nie miało to jakiś przykrych konsekwencji, że sobie sypiał z Ewą, tak Ance nie daruje tego, że przyprawia mu rogi. Ten typ tak ma. Co wolno wojewodzie...Anka po tym wszystkim powinna Pawła kopnąć i wyrzucić z domu, o! Zaraz pewnie się jeszcze okaże, że ta cała Ewka jest z nim w ciąży i będzie miodzio. ::)
Anka po tym wszystkim powinna Pawła kopnąć i wyrzucić z domu, o! Zaraz pewnie się jeszcze okaże, że ta cała Ewka jest z nim w ciąży i będzie miodzio. ::)
Matka Michała dalej wdraża swój plan w życie, niestety.Matka Michała działa mi na nerwy, jak można być takim fałszywym? Takim dwulicowym? No błaaaaaaaaaaaagam! <olaboga>
No i bardzo mi żal Patrycji. Mam nadzieję, że wspólnie z Michałem w końcu się doczekają potomka.
Nie wiem czy tylko mi się tak wydawało, ale matka Michała chyba chce go jakoś wepchnąć w ramiona Sylwii, tu przeprowadzka, później jeszcze znajdzie jakąś inną okazję, przykre jest to, że tak się wpycha w jego życie i mam tylko nadzieję, że nic nie zepsuje między nim a Patrycją i że w końcu doczekają się upragnionego dzidziusia. :D Swoją drogą ta Sylwia też jest ciekawą postacią, taką tajemniczą. :)
Fajnie miec takiego szefa jak Michal...pomoze, gdy sie przeprowadzasz i jeszcze pozwoli, abys kilka godzin wczesniej urwala sie z pracy... :) ...szef-marzenie... <usmiech>anioł :D Ale tak na poważnie kiedyś tam sama bym chciała mieć takiego szefa, właśnie nie dość, że pomoże z przeprowadzką, to jeszcze pozwoli wcześniej wyjść do domu, ba! nawet chciał pomóc rozpakować te kartony. ;) Uwielbiam Michała, a w następnym odcinku polubiłam go jeszcze bardziej <zauroczony>
Czytałaś, czytałaś. Ja też czytałam. Na dodatek czytałam, żeNo właśnie! Ciągle o tym myślę. Już nie wiem...czy mi się to gdzieś przyśniło czy naprawdę o tym czytałam, że będzie z nim w ciąży. Ale chyba raczej to pierwsze <haha>A co do romansiku. Obawiam się, że o ile dla Pawła nie miało to jakiś przykrych konsekwencji, że sobie sypiał z Ewą, tak Ance nie daruje tego, że przyprawia mu rogi. Ten typ tak ma. Co wolno wojewodzie...Anka po tym wszystkim powinna Pawła kopnąć i wyrzucić z domu, o! Zaraz pewnie się jeszcze okaże, że ta cała Ewka jest z nim w ciąży i będzie miodzio. ::)
Swoją drogą uroczo było zobaczyć Zuzę w kuchni <haha> w fartuszku, przy smażeniu naleśników - piękny widok. <haha>
Ale jednak mimo wszystko świetnie w nim wyglądała, jakby w takim wydaniu zobaczył ją Wojtek albo Łukasz to dopiero by się panowie zdziwili <haha> o Adamie już nie wspomnę <haha> ten to z wrażenia mógłby zejść na zawał.Swoją drogą uroczo było zobaczyć Zuzę w kuchni <haha> w fartuszku, przy smażeniu naleśników - piękny widok. <haha>
Widac bylo, ze Zuza nie byla zbyt chetna, aby zalozyc ten fartuszek. <mruga>
Pewnie fartuszek kuchenny kojarzy sie jej z byciem "kura domowa", ktora Zuza nigdy w zyciu nie chcialaby zostac. <mruga>
Zuza talentu do gotowania nie ma, ale chociaż chęci były :D Zuza + kuchnia = <naukowiec>
ja jednak wolałabym oglądać ją w pracy jako pani prezes, a nie w kuchni, przy garach. Po prostu taki widok zupełnie do niej nie pasuje ;)
Zuza w ciąży? Szkoda by było, ale znając ją pewnie by usunęła, bo ani ona, ani ten cały Łukasz na rodziców się nie nadają.A tam nie... Okazało się, że Zuza potrafi się zakochać, potrafi się troszczyć o przyjaciółki, potrafi zająć się bliźniakami i niesforną małolatą... Jestem pewna, że potrafiłaby się zająć i swoim dzieckiem. Jestem też pewna, że oprócz tego, że nie dałaby sobie wejść na głowę, to dostarczyłaby maleństwu wystarczającą ilość miłości, czułości i ciepła.
Nie wydaje mi się więc, aby potrafiła się odnaleźć w opiece nad dzieckiem, własnym dzieckiem, stworzonym z niezobowiązującego układu z facetem, którego tak naprawdę nie kocha.Nie sądzę, żeby chciała wychowywać dziecko z facetem, którego nie kocha. Raczej sama... A na odnalezienie się w sytuacji miałaby 9 miesięcy. Poza tym... dziecko zmienia podejście - jasne, nie zawsze, ale często... Ja tam wierzę w to, że każda kobieta jest w stanie wychować swoje dziecko :P A natura tak wykombinowała, że maluchy pojawiają się po kilku miesiącach przygotowania, więc nie spadłoby na nią wszystko tak po prostu :D A czy jest za wcześnie? :P Ja tam myślę, że dla niej to najwyższa pora - jeśli w ogóle mieć dzieci, to raczej już, a nie za 5, czy 10 lat :P W końcu ile one mają lat? Z 35?
A swoją drogą sprawa zaginionej Joasi, poprzedniej opiekunki do dziecka, zaczyna się robić ciekawa.Od początku ta rodzina, u której obecnie pracuje Inga, wydawała mi się niezbyt normalna, a teraz jeszcze dochodzi zaginięcie poprzedniej opiekunki ich dziecka... Czyżby oni mieli z tym coś wspólnego? Na to wygląda. Chociaż według mnie to raczej ten mąż mógłby maczać w tym palce, bo on to zupełnie dziwny jest. Nawet bardziej niż dziwny. :P Robi się ciekawie, jak już zresztą Maleńka wspomniała. ;)
Chociaz ta rodzina jest pokazywana w takim tajemniczym swietle,to jednak mam nadzieje, ze oni nie mieli nic wspolnego z zaginieciem tej Joasi, czyli ich bylej opiekunki do dziecka.A swoją drogą sprawa zaginionej Joasi, poprzedniej opiekunki do dziecka, zaczyna się robić ciekawa.Od początku ta rodzina, u której obecnie pracuje Inga, wydawała mi się niezbyt normalna, a teraz jeszcze dochodzi zaginięcie poprzedniej opiekunki ich dziecka... Czyżby oni mieli z tym coś wspólnego? Na to wygląda. Chociaż według mnie to raczej ten mąż mógłby maczać w tym palce, bo on to zupełnie dziwny jest. Nawet bardziej niż dziwny. :P Robi się ciekawie, jak już zresztą Maleńka wspomniała. ;)
'"Zuza, on jest żonaty!?!"W ostatnim odcinku duzym zaskoczeniem dla mnie bylo to, ze okazalo sie, ze Lukasz ma juz zone i dziecko- ale jeszcze wiekszym zaskoczeniem bylo to, co Zuza powiedziala Patrycji.
"Wiem...ale to jego problem"
Ach, ta współczesność, zero świętości ::)
'"Zuza, on jest żonaty!?!"W ostatnim odcinku duzym zaskoczeniem dla mnie bylo to, ze okazalo sie, ze Lukasz ma juz zone i dziecko- ale jeszcze wiekszym zaskoczeniem bylo to, co Zuza powiedziala Patrycji.
"Wiem...ale to jego problem"
Ach, ta współczesność, zero świętości ::)
abby, jak to dobrze, że jesteś <rumieniec>Mialam duze zaleglosci w ogladaniu, ale juz jestem na biezaco. <usmiech>
Mogła nie wiedzieć, kiedy szła z nim do łóżka. Teraz wie i teraz ona też jest odpowiedzialna.
Wątek matki Zuzy...bardziej interesujący niż się spodziewałam. Dorota Kolak jest niesamowita, świetnie się sprawdza w roli zakręconej i mega wyluzowanej matki-alkoholiczki, skrywającej gdzieś głęboko żal z powodu krzywdy jaką wyrządziła sobie, swoim bliskim oraz chęć naprawienia chociaż części tego, co zrobiła, jednakowoż ze świadomością upływającego czasu, którego ma tak mało. Myślę, że dla Zuzy to będzie niezła szkoła życia...W zasadzie to jeden z lepszych wątków, jakie wprowadzili w tym sezonie. Zuza - mała, rozpieszczona dziewczynka, która pogubiła się w życiu i pnąc się po kolejnych szczeblach kariery zapomniała, co jest naprawdę ważne i do tego jej matka, która też nigdy nie wiedziała, co jest w życiu ważne, zaniedbała rodzinę i skupiła się na alkoholu - a teraz umiera i chce mieć pewność, że jej córka sobie poradzi. Wywróciła życie Zuzy trochę do góry nogami, bo okazało się, że nie jest ważna kariera, kiedy życie udowadnia, jakie jest kruche. Nawet jeśli w grę wchodzi życie matki-alkoholiczki, do której nigdy za dużego szacunku nie miała.
Inga nieco irytująca z tymi kłamstwami, szkoda że nie powiedziała Rafałowi prawdy zanim sam zrozumiał co się stało, oczywiście z pomocą Dorotki. I tu się zgadzam z Tobą, Maleńka, tę sprawę można było rozegrać zdecydowanie lepiej, a Inga nie wypadła zbyt dobrze. Rafał na to nie zasługiwał.Nie zasługiwał... Lubię Rafała... i wiem, że nie można się zmusić do miłości, a Inga to właśnie próbowała zrobić - zmusić się. Nie miała złych intencji. Myślała, że pokocha, myślała, że będzie szczęśliwa, czuła, że to odpowiedni kandydat na ojczyma dla małej... no ale serce nie sługa, okazało się, że Piotr i tylko Piotr. I w tym momencie powinna skończyć sprawę z Rafałem, nie dawać mu więcej nadziei... Szkoda chłopaka... A już ta szopka z grypą żołądkową.. ech.
Paweł...jezu, za każdym razem jak myślę sobie, że facet już przegiął- robi następne świństwo. Co za gość! Ta recepcjonistka wcale nie lepsza, nie wiem co miało na celu to jej "nie tym razem", ale naprawdę nie było zbyt udane. Chociaż Paweł i tak nie pociągnąłby tego romansu dłużej, gdyby się zorientował, że ma syna.Ech. A mnie się wydaje, że ona chce mu utrzeć nosa... Znaczy nie wiem, ale chyba domyśla się, że skoro ma żonę i dziecko, to jest dla niego tylko zabawką... Albo tak rozpaczliwie poszukuje miłości, ojca dla dziecka, etc.. albo wyczuła, że to kawał drania i chce mu dopiec.
Dobrze że w następnym odcinku Anka znowu spotka tego trenera, może spotkanie z nim trochę ją podbuduje, bo sypie się ona, oj sypie. Ale nic dziwnego, z takim mężem i dorastającą córeczką, która ma gdzieś cały świat....każdy by w końcu popadł w depresję :P
Wątek matki Zuzy...bardziej interesujący niż się spodziewałam. Dorota Kolak jest niesamowita, świetnie się sprawdza w roli zakręconej i mega wyluzowanej matki-alkoholiczki, skrywającej gdzieś głęboko żal z powodu krzywdy jaką wyrządziła sobie, swoim bliskim oraz chęć naprawienia chociaż części tego, co zrobiła, jednakowoż ze świadomością upływającego czasu, którego ma tak mało. Myślę, że dla Zuzy to będzie niezła szkoła życia...
Anka... W końcu było widać uśmiechniętą, fajną babkę. W trzymaniu jej za nogę nie widziałam niczego złego. Nie było to kolano, tylko oparcie dłoni o dolną część nogi... No litości! Julka! Ona jest największym powodem, dla którego Anka pije. Wytargałabym tego rozwydrzonego bachora za kłaki i przeczołgała po podłodze. Tak jak piszesz Mysz. Matka alkoholiczka, ojciec urobiony po łokcie, a ta jeszcze gachów do domu przyprowadza. Ja bym w końcu nie wytrzymała i jej strzeliła z liścia. Anka za to będzie topić smutki w alkoholu.
Scena z Wojtkiem i Zuzą rzeczywiście urocza, Zuza chyba coś zrozumiała dzięki pojawieniu się matki. I bardzo dobrze!
Bardzo szkoda mi Rafała i trochę niepokoi mnie fakt, że Piotr okładał go pięściami bez opamiętania, gdy ten już był bezbronny.Ta scena, w ktorej Piotr bije lezacego juz na ziemi Rafala, tez mnie zaniepokoila.
Szkoda mi także żony tego całego Janusza, no dobra, może przez męża "artystę" za dużo pracowała, ale robiła to dla rodziny. Mimo, że momentami sprawia wrażenie zimnej mądra z niej kobieta i zasługuje na faceta, który będzie na tyle silny żeby otoczyć ją opieką, mam nadzieje, że nie wybaczy zdrady mężowi, a Inga dalej będzie u niej pracowała.Wydaje mi sie, ze Edyta nie zmieni zdania i nie pozwoli Januszowi wrocic do jej domu.Edyta docania Inge jako opiekunke tego malego syna i pewnie bedzie chciala, aby Inga dalej sie nim opiekowala.
Inga i Piotr... a tego to bym się nie spodziewała, naprawdę! Myślałam, że teraz kiedy zaczynają być razem wszystko będzie dobrze, a tutaj taka niespodzianka! Nie sądziłam, że Piotr okaże się takim dupkiem, kurde w tym momencie, podejmując decyzję o wyjeździe miał w nosie uczucia Ingi, to, że go kocha, że chce z nim być. A Oli aż tak bardzo nie brakuje matki, przez cały ten czas praktycznie o niej nie wspomina, lubi Ingę, lubi Hanię, więc po jaką cholerę jest ten wyjazd?A ja się spodziewałam <jezyk>
A Rafał kochał ją naprawdę. Tylko że Rafał był taki... zwyczajny? ::)
Paweł.. on chyba żadnej nie przepuści.. i w ogóle, jak on się do Anki odnosi? drań i tyle.. mam nadzieję że Anka nie zmieni zdania co do rozwodu :)Byłoby świetnie, jakby Anka się z nim rozwiodła i to, co mówiła przed bodajże hotelem, nie byłoby tylko "pustymi słowami"... Chociaż nie zdziwiłabym się gdyby jednak z nim została, jak ostatnim razem zresztą... Po Ance można się tego niestety spodziewać.
Co do ostatnich odcinków: wredna teściowa! Mogłabym użyć sporej dawki epitetów, jak ja nienawidzę takiego wtrącania się. W dodatku, nie mogła się powstrzymać przed poniżeniem Patrycji, oj nie, musiała zepsuć jej ślub. Zastanawiam się, co jej Patrycja tak wadzi? Skoro za nią nie przepada, powinna to zostawić dla siebie, a nie psuć jej najważniejszy dzień w życiu! To jest stanowczo nie na moje nerwy. Obawiam się, że to koniec związku Patrycji i Michała. <boi_sie>
Oznacza to, że serial trafi na antenę dopiero jesienią 2014 roku. Czy widzowie będą go jeszcze pamiętać?
Źródło: http://www.pudelek.pl/artykul/59293/przyjaciolki_nie_wroca_na_antene/ (http://www.pudelek.pl/artykul/59293/przyjaciolki_nie_wroca_na_antene/)
:(
Ważne, że w ogóle będzie II seria ;)
mam nadzieję, że scenarzyści po tak długiej przerwie będą nas nieraz zaskakiwać ;D
Oglądam, choć te dziewczyny mnie irytują. No, może z wyjątkiem Zuzy.Zuza! <zakochany> <zakochany>
Anki absolutnie mi nie szkoda. Kobieta zbiera żniwo swoich decyzji. Źle wychowała dzieci, źle "wychowała" męża teraz za to płaci.Mnie jest trochę szkoda i jestem w stanie ją zrozumieć. Nie każdy potrafi przebojem i po swojemu. Istnieje na świecie taki osobliwy gatunek szarych myszek, które nie powinny być potępiane za to, że chcą dobrze, że dbają, kochają, ale nie potrafią się postawić. Wiem, że takimi osobami się głównie pomiata, ale to nie do końca tak, że same są sobie winne, bo się nie postawiły, bo nie ukróciły, bo sobie nie wychowały. Anka włożyła w dom wszystko, co miała, zrobiła to tak, jak potrafiła najlepiej. Dzieci dostały ciepło, czyste mieszkanie, opiekę, mnóstwo czułości i miłości. Dla mnie w tym układzie winny jest Paweł, który nauczył dzieci, że nie trzeba matki szanować, dając im wyśmienity przykład. Po co pochwalić, po co docenić, po co przytulić i podziękować, jak można mieć pretensje, lekceważący stosunek i patrzeć z góry. W końcu to 'szara gęś', co nie zrobiła kariery, tylko lepi pierogi. Ona też zawiniła na jakimś tam etapie, jasne, powinna poszukać pomocy, skoro sama nie potrafiła, ale z drugiej strony, to taka ciamcia z gołębim serduchem. Ja mimo wszystko szanuje takie jednostki, potrafię zrozumieć, że nie każdy rodzic potrafi sobie poradzić ze swoim dzieckiem. Zresztą.. nie wiem, czy sama nie popełnię jednego/dwóch/trzech błędów i nie trafi mi się taka Julka. Kobitka zrobiła wszystko, co mogła, żeby zbudować dom i chociaż ma najgorszy wątek serialowy, to jednak przykro, że tak to wygląda. Nie powinna córki uderzyć, nie powinna pić, nie powinna ulegać mężowi, nie powinna dać się zdradzać, nie powinna... nie powinna, ale kochała męża, kocha dzieci, kocha dom, który stworzyła i myślała, że miłością, czułością i oddaniem wszystko załatwi. Głupie myślenie dla obserwatorów, ale dla niej to może był jedyny pomysł. Kto wie.
Anka, tej to dopiero się życie pokopało. Znowu muszę przyznać rację Mindreader, Paweł nauczyć dzieci braku szacunku do matki. Wiadomo dzieci biorą przykład z rodziców, a skoro on jej nie szanował i nie traktował jak żonę to i one nie muszą jej traktować dobrze.
Sorry za ten pedagogiczny wykład i może bym się tak nie wymądrzała ( <jezyk>) gdybym na własnej "skórze" (domowej i zawodowej) tych mądrości nie przetestowała z wynikiem, moim zdaniem, jak najbardziej pozytywnym.
Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.
Czy moglabys napisac,(podajac jakis przyklad) co mialas na mysli w tym zdaniu:Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.
Paweł zaś to najobrzydliwszy typ faceta jaki może być. Zarozumiały, zadufany w sobie, zdradzający na prawo i lewo, żonę traktujący jak służącą, a gdy ta w końcu się postawiła to jeszcze perfidnie preparuje dowody na jej zaniedbania. Obślizgła szuja.Obrzydliwy facet z tego Pawelka.
A co do Patrycji... Coś mi się wydaje, że się w końcu zejdą z Michałem. W końcu!
I ciekawa jestem czy chłopczyk z domu dziecka, po wielu perturbacjach, będzie ich synkiem za jakiś czas.
Dlatego napisałam - po wielu perturbacjach ;)A co do Patrycji... Coś mi się wydaje, że się w końcu zejdą z Michałem. W końcu!
I ciekawa jestem czy chłopczyk z domu dziecka, po wielu perturbacjach, będzie ich synkiem za jakiś czas.
Ten chlopiec z domu dziecka polubil Patrycje i jest zazdrosny kiedy Patrycja zajmuje sie tez innymi dziecmi, bo on by chcial miec Patrycje tylko dla siebie.Tak jak ma sie zainteresowanie swoich rodzicow tylko dla siebie.
Wydaje mi sie, ze matka tego chlopca nie ma odebranych praw rodzicielskich, wiec jej syn nie moze byc adoptowany. :-\
Dlatego napisałam - po wielu perturbacjach ;)
Może się sama zrzeknie praw rodzicielskich? Nigdy nic nie wiadomo.
Ja pomyslalam o czyms innym- jesli to nagranie mialoby zrujnowac Pawla zawodowo i nie moglby on juz wykonywac swego bardzo dobrze platnego zawodu, to sytuacja materialna dzieci Anki bardzo by sie pogorszyla i Julka nigdy by tego matce nie wybaczyla
Aha, jeszcze była niezła akcja z rodzicami Anki, którzy nie uznają rozwodów ::)
"Mamo...ale on mnie zdradzał"
" I co z tego? "
Tak, bo najważniejsze to złapać męża, który zapewni jakiś tam komfort życia a że sobie tam coś na boku...to co z tego, to chłop przecież ::)
<flaga>
Julka to nie księżniczka wokół której kręci się ten świat. Pora, by dowiedziała się, że na świecie jest masa ludzi gorzej sytuowanych i jakoś żyją, ciężko pracując. Przeżyje bez kieszonkowego a dorobić sobie sama może. Jest chyba wystarczająco wyszczekana
Paweł - może i nie ujawniałabym nagrania w sądzie, ale chciałabym, żeby dowiedział się, że takie coś mam. Co by zrobił Ance? Zaskarżył ją o szantaż do sądu? No chyba nie, bo sędzia musiałby wysłuchać nagrania, a tego by nie chciał. Powinien wiedzieć o nagraniu, wtedy przestałby się rzucać i zgodziłby się na rozwód z jego winy.
Chłopak ją kocha, ona go kocha. No to o co chodzi? Dziecko można zaadoptować, pokochać jak swoje, można wychowywać jak swoje. Dlaczego ona ich oboje unieszczęśliwia, unieszczęśliwia też malucha, który gdzieś tam czeka na takich rodziców.Michal chyba juz sie pogodzil z tym, ze Patrycja ma bardzo male szanse, aby urodzic dziecko i zaproponowal Pati, aby adoptowali.Patrycja jednak uwaza, ze adopcja oznaczalaby,ze sie poddala- cos takiego powiedziala, kiedy byla w kawiarni z tym fryzjerem Sebo(?).Czy to znaczy, ze Pati bedzie ponownie probowala zaplodnienia in vitro?
Zuza do Patrycji:
"Myslalam, ze moze pomozesz mi przez to przejsc"
Hm, "ciekawe" podejscie, kobieta,ktora nie moze zajsc w ciaze,chociaz marzy o tym od dawna ma wspierac kobiete, ktora bez problemu zaszla w ciaze i szybko chce ta ciaze usunac.
Tylko w serialach, takie sytuacje.
Zuza była zła i powiedziała mamie, że to szantaż emocjonalny.
ale dzięki temu dziecko mogłoby przeżyć, może trafić do ludzi, którzy by je pokochali..
Do Zuzy pasuje mi zachowanie, ze decyduje sie na aborcje, ale nie pasuje, ze oddaje dziecko obcym.
Wojtek może i jakimś cudem mógłby zostać oficjalnym tatą, ale Zuza musiałaby podać go w dokumentach jako ojca. A skoro nawet nie miała go powiadomić o ciąży i planach przeprowadzenia zabiegu...więc o czym tu mówić. Jej ciało, jej dziecko, jej życie, jej problem.
Końcówka totalnie bez sensu. Może wszystkie teraz zginą? Naciągane.
Z jednej strony najbardziej prawdopodobne jest, że Zuza poroni, ale jeśli faktycznie poroni, to stracą kawał dobrego materiału na kolejny sezon. W końcu z Zuzą-mamuśką idzie zrobić dużo fajnych rzeczy.Dokładnie.
Żadna z przyjaciółek nie zginie to jest prawie pewne ;) boje się jeszcze, że jednak Zuza może ulec temu wypadkowi i w efekcie starci dziecko, ale myślę, że po tej linii scenarzyści nie pójdą,
Zuzka w czerni, bo jej mama jednak umrze,Taki powod nie przyszedl mi do glowy, moze dlatego, ze suknia, mimo iz czarna, to na zalobna nie wyglada.Pewnie to przez ten spory dekolt, odkryte ramiona i plecy.
Anka z Królikowskim (zapomniałam jak ma na imię bohater)Chyba ma na imie Krzysztof
Czy to prawda, że ma grać Zielińska? <boi_sie>Taaa.. wróżka na koniec serii powiedziała, że kogoś spotka nieszczęście... I to chyba właśnie będzie to nieszczęście... :P
Czy to prawda, że ma grać Zielińska? <boi_sie>Taaa.. wróżka na koniec serii powiedziała, że kogoś spotka nieszczęście...
Jednak (..) i dziecko są dla każdego.
Po prostu wierze, że Zuza i kobiety podobne do niej, a więc twarde i niezależne w pracy, zastrzegąjące się, że dziecko i mąż to nie dla nich, dadzą sobie radę w wychowaniu dziecka i zrobią to dobrze i nie będą żałować decyzji ;D
Nadal uważam, że to serial bez szału, ale taki...przyjemny w odbiorze :) Nic ambitnego, ale kiedy nadrabiałam te zaległe odcinki to parę razy zdarzyło mi się łezkę wzruszenia uronić - na pewno podczas rozmowy Zuzy ze Stefą.Mnie tez wzruszyla ta scena Zuzy ze Stefa + jeszcze inne ich sceny razem.
Jeszcze bardzo dobrze pamietam taka sytuacje z ostatniej serii: Anka wraca zmeczona i przybita z pracy do domu, a tam jej przyjaciolki juz posprzataly,poprasowaly,ugotowaly obiad/kolacje,dopilnowaly aby dzieci odrobily lekcje- Anka jak to zobaczyla, to byla bardzo wzruszona i mnie tez wzruszyla jej reakcja.Wiedziałam, że o czymś zapomniałam! Faktycznie, ta scena również bardzo mnie wzruszyła, bo choć wiele jest scen, gdy są wszystkie razem - ta była jednak taka wyjątkowa :) Może dlatego, że w moim mniemaniu Anka dotychczas bardziej martwiła się problemami przyjaciółek (nawet jak się rozwiodła to nie rozmawiała o tym za dużo, od razu zapytała o Zuzę) a tutaj one tak pięknie się o nią zatroszczyły - i to tak naturalnie, z mopem i kotletami. Piękna scena :)
No i swoją drogą to mąż Ingi i Dorota to już nigdy się nie pojawią w jej życiu? Rozumiem, że gość się rozstał z Dorotą, ale jej postać akurat była barwna i interesująca i szkoda, gdyby się miala już więcej nie pojawić.Dorota pojawi się w następnym odcinki na ipli, więc w telewizji... <mysli> za 2 tygodnie?