Autor Wątek: Przyjaciółki  (Przeczytany 99597 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #210 dnia: Styczeń 15, 2014, 18:52:14 »
http://www.swiatseriali.pl/seriale/przyjaciolki-950/news-przyjaciolki-wiosna-w-polsacie,nId,1089470
Jakoś nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być pary Michał&Patrycja.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #211 dnia: Marzec 28, 2014, 07:53:20 »
Co jest? Nikt nie ogląda "Przyjaciółek"?
Niewiele się dotychczas działo. Ale wczorajszy odcinek mi się nawet podobał ;)
Dorotka - bardzo dobrze zrobiła, że wyrzuciła Andrzeja z domu. Swoją drogą - dobrze jej tak. Ona odebrała męża innej kobiecie, teraz kolejna odebrała go jej. Swoją drogą trochę żałosny ten Andrzejek - Ula mieszka z rodzicami, nie mogę iść do niej.
I wrócił do żony. Byłej żony. Trzeba nie mieć honoru by to zrobić. Znaczy wrócił w sensie mieszkalnym.

Julka Anki nadal wkurzająca. Dobrze, że dostała wczoraj w pysk. Należało jej się od kilku sezonów.

U Zuzy sielanka w związku. Uczy się kobieta poznawać drugiego człowieka.

Inga i sprawa z seks-telefonem... Myślę, że hydraulika jeszcze zobaczymy w akcji. Ale trochę komicznie wyszło, że akurat ten, który do niej wydzwaniał okazał się hydraulikiem, który ma jej naprawić kran.

Została Pati, która kocha Michała ze wzajemnością, a nie mogą być razem. Pewnie przez sezon się tak będą bujać, a potem ich połączą.

No i przykro, że kochanki Pawła nie chcą go pogrążyć w sądzie.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline abby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #212 dnia: Marzec 28, 2014, 18:48:07 »
Ja dopiero wczoraj mialam maraton z "Przyjaciolkami",obejrzalam 4 odcinki tej III serii na Ipli.

Zwiazek Zuzy i Wojtka na plus- ciesze sie, ze im sie uklada <serduszko>

Podobaly mi sie w wiekszosc sceny z Dorota, szczegolnie te z 30. odcinka.  ;)Andrzej rzeczywiscie zalosny.Jedynie Hania jest szczesliwa, bo jej tata nocuje w jej domu.

Poznalismy rodzicow Anki i teraz troche bardziej rozumiem czemu Anka tak dlugo zwlekala z podjeciem decyzji o rozwodzie.
Jedno jest pewne, na wsparcie u swojego ojca nie ma co liczyc, u matki zreszta tez nie. :( Wspolczuje jej, ze ma taka rodzinke.Chyba tylko jej synowie ja kochaja (nie jestem tego na 100% pewna), ale bardzo latwo mozna ich przekupic i w ten sposob "odciagnac" od mamy.

Pawelek to ma bardziej slodkie zycie- jego mama pomoze mu w kazdej sytuacji.No, prawie w kazdej sytucji, bo z wszami sobie jednak nie radzi :D

"Hura, niech zyja wszy!" tak mogla pomyslec sobie Anka, poniewaz dzieki wszom "odzyskala" na jakis czasy swoich synow.


Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #213 dnia: Marzec 28, 2014, 22:14:27 »
Oglądam, choć te dziewczyny mnie irytują. No, może z wyjątkiem Zuzy.

Na początku serialu nie bardzo mi do gustu przypadła. Nie lubię tego typu kobiet. Jednak postać Zuzki zaczęła ewaluować. Babka coraz częściej dostrzega, że zasada "zawsze i wszędzie sama" nie jest wcale taka dobra.

Anki absolutnie mi nie szkoda. Kobieta zbiera żniwo swoich decyzji. Źle wychowała dzieci, źle "wychowała" męża teraz za to płaci. Julce już dawno powinna ukrócić dąsy. Ale Juka jest taka, bo matka jej na to pozwoliła. I brakiem konsekwencji w przestrzeganiu zasad wychowawczych i swoją rolą w rodzinie. Policzek to najgorsza rzecz jaką matka zrobiła. Ukarała w ten sposób dziewczynę za swoją porażkę wychowawczą. Wszystko, co robi Anka to porażka. Wszyscy stawiają ją do kąta, a ta potulna jak owieczka idzie tam i użala się nad sobą.

Patrycja... ta, która nie chce unieszczęśliwić mężczyzny, którego kocha. I co robi? Właśnie go unieszczęśliwia.
Swoim postępowaniem tylko udowodnia, że ma gdzieś uczucia ukochanego. Bo jak można decydować za kogoś w sprawie uczuć?

Inga - ta z kolei wkurza mnie swoją "świętością".
Pięknie się zakolegowała z tą, która "ukradła" jej męża. Ba! Nawet zwrot od niej niemal bez słowa przyjęła. Ot, wystarczyło, że Dorcia walizki pieska kazała zabrać, a ta pokorniuchno z powrotem go do domu zabrała, bo piesek nie mógł iść do nowej suni, bo ta z rodzicami mieszka. No ludzie! Zero honoru! A paszoł pod most nocować!
To teraz co, Anka będzie mu śniadanka i obiadki gotować, a na romantyczne kolacyjki piesek z sunią do restauracji będzie chadzał?
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #214 dnia: Kwiecień 09, 2014, 23:58:39 »
Oglądam, choć te dziewczyny mnie irytują. No, może z wyjątkiem Zuzy.
Zuza!  <zakochany> <zakochany>
Moja miłość do Żurka rozkwitła na nowo, ale... no właśnie. Zuza. Zuza jest tak fantastycznie stworzoną postacią, że aż nie da się przy niej nie uśmiechnąć. Przebojowa pani prezes, która żyje pracą i tylko pracą, aż nagle wpada w sidła uczucia. Broni się, broni, ale ulega. I ta cała jej walka z sobą, to jak pozwala się oswajać, włazić w życie, rządzić w nim. Próbuje być cały czas taka sama, robić po swojemu, a tymczasem trafił jej się taki jeden, okropnie uparty, który ją zmienia, przytula, łapie za rękę i pokazuje, że jest wart zainteresowania. Uwielbiam ich. Inne czasami przewijam (no zdarza mi się, nie przeczę, że nie), a scen Zuzowo-Wojtkowych szukam i zawsze żałuję, że było ich tak mało :)

Cytuj
Anki absolutnie mi nie szkoda. Kobieta zbiera żniwo swoich decyzji. Źle wychowała dzieci, źle "wychowała" męża teraz za to płaci.
Mnie jest trochę szkoda i jestem w stanie ją zrozumieć. Nie każdy potrafi przebojem i po swojemu. Istnieje na świecie taki osobliwy gatunek szarych myszek, które nie powinny być potępiane za to, że chcą dobrze, że dbają, kochają, ale nie potrafią się postawić. Wiem, że takimi osobami się głównie pomiata, ale to nie do końca tak, że same są sobie winne, bo się nie postawiły, bo nie ukróciły, bo sobie nie wychowały. Anka włożyła w dom wszystko, co miała, zrobiła to tak, jak potrafiła najlepiej. Dzieci dostały ciepło, czyste mieszkanie, opiekę, mnóstwo czułości i miłości. Dla mnie w tym układzie winny jest Paweł, który nauczył dzieci, że nie trzeba matki szanować, dając im wyśmienity przykład. Po co pochwalić, po co docenić, po co przytulić i podziękować, jak można mieć pretensje, lekceważący stosunek i patrzeć z góry. W końcu to 'szara gęś', co nie zrobiła kariery, tylko lepi pierogi. Ona też zawiniła na jakimś tam etapie, jasne, powinna poszukać pomocy, skoro sama nie potrafiła, ale z drugiej strony, to taka ciamcia z gołębim serduchem. Ja mimo wszystko szanuje takie jednostki, potrafię zrozumieć, że nie każdy rodzic potrafi sobie poradzić ze swoim dzieckiem. Zresztą.. nie wiem, czy sama nie popełnię jednego/dwóch/trzech błędów i nie trafi mi się taka Julka. Kobitka zrobiła wszystko, co mogła, żeby zbudować dom i chociaż ma najgorszy wątek serialowy, to jednak przykro, że tak to wygląda. Nie powinna córki uderzyć, nie powinna pić, nie powinna ulegać mężowi, nie powinna dać się zdradzać, nie powinna... nie powinna, ale kochała męża, kocha dzieci, kocha dom, który stworzyła i myślała, że miłością, czułością i oddaniem wszystko załatwi. Głupie myślenie dla obserwatorów, ale dla niej to może był jedyny pomysł. Kto wie.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #215 dnia: Kwiecień 17, 2014, 22:54:42 »
W końcu zadrobiłam zaległości w oglądaniu :D Bardzo dawno mnie tutaj nie było.  <placze>

Na początek Zuza, bardzo mi się podoba to co teraz się u niej dzieje :D Tak jak napisała Mindreader, Zuza wszystko robiła tak jak chciała, pracowała tyle ile chciała, nie myślała o poważnym związku, a tutaj jest Wojtek, który pokazuje jej, że są inne sprawy od pracy chociażby. Nie chciałabym, żeby zmieniał Zuzę i zrobił z niej kurę domową, niech po prostu pomoże jej oswoić się z tą sytuacją i pozwoli dalej być jej taką jaka jest, poważną panią prezes. Słodko razem wyglądają!  <rumieniec>

Inga.. od początku zauważyłam, że jakieś pozytywne endorfiny wydzieliły się podczas spotkania z tym nowym sąsiadem, może nie było to widoczne na pierwszy rzut oka, ale widać, że Szymon (?) troszkę wpadł w oko Indze, mimo, że nie sprząta po swoim psie i potrafi być strasznie arogancki :D swoją drogą to chciałabym, żeby Inga w końcu była szczęśliwa, Andrzej (to już totalna porażka) Rafał był fuj, Piotr (chyba tak mu było na imię) zwiał gdzieś tam, więc fajnie gdyby jej się teraz udało. I jeszcze Bobek w roli nowego sąsiada - uroczo!  <serduszko>

Patrycja, jej to chyba szkoda mi najbardziej. Kocha Michała, a on kocha ją i to widać. Szkoda, że to wszystko tak się zepsuło, że teraz wkoło niej kręci się ten cały stylista, błagam żeby tylko z tego nic nie wynikło, bo ja nadal mam nadzieję, że ona jednak będzie z Michałem, przecież przez te wszystkie odcinki tak cudownie razem wyglądali i widać, że się kochali, że mimo braku możliwości posiadania dzieci byli szczęśliwi.

Anka, tej to dopiero się życie pokopało. Znowu muszę przyznać rację Mindreader, Paweł nauczyć dzieci braku szacunku do matki. Wiadomo dzieci biorą przykład z rodziców, a skoro on jej nie szanował i nie traktował jak żonę to i one nie muszą jej traktować dobrze. Szykuje się bardzo ciężki czas dla Anki, Paweł z pewnością będzie chciał wykorzystać przeciwko niej fakt, iż widział ją z tym nauczycielem Julki. Ale mimo wszystko podoba mi się postawa Anki, że zaczęła pracę, chce pójść na studia i co najważniejsze nie chce znowu zacząć pić, mam nadzieję, że mimo wszystko, ostro będzie walczyła o dzieciaki i się nie podda.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #216 dnia: Kwiecień 18, 2014, 19:06:18 »
Anka, tej to dopiero się życie pokopało. Znowu muszę przyznać rację Mindreader, Paweł nauczyć dzieci braku szacunku do matki. Wiadomo dzieci biorą przykład z rodziców, a skoro on jej nie szanował i nie traktował jak żonę to i one nie muszą jej traktować dobrze.

Życie Anki samo się nie pokopało. Kobieta silnie się do tego przyczyniła.
Owszem Paweł nie pokazał dzieciom jak należy matkę szanować, ale Anka również.
Okazywanie miłości, zarówno do męża jak i do dzieci, nie polega na robieniu z siebie domowej niewolnicy, na ustępowaniu im we wszystkim, na nadstawianiu drugiego policzka, gdy już jeden się otrzyma, na usuwaniu się w cień, pozostałych domowników zaś stawianiu wyżej siebie.
Każdy w rodzinie musi wiedzieć jaka jest jego rola. Mąż ma być mężem, żona, żoną, matka matką, ojciec ojcem, dziecko dzieckiem. Inaczej zatrą się granicę i wychowuje się domowych tyranów. Przy własnej, dobrowolnej akceptacji takiego stanu rzeczy.

Obowiązkiem oraz oznaką miłości Anki jako matki było stworzenie dzieciom bezpiecznego domu, a stworzyłaby go nie tym, co napisałam wyżej, a spełniając bardzo trafnie i mądrze sformułowane przez wybitnego pedagoga Janusza Korczaka prośby dziecka:

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, ze nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.
Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję - poczucia bezpieczeństwa.
Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.
Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.
Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.


Dzieci Anki miały wszystko podstawione pod nos. Mama podała, mama przyniosła, mama posprzątała, mama uprała. Bez mrugnięcia okiem.
Czego taka postawa je nauczyła? Że mają mamę niewolnicę.
Mama potulnie wykonywała rozkazy taty, ze spuszczoną głową przyjmowała jego i nie tylko jego krytykę.
Czego nauczyła ich przez to? Że mama nic nie znaczy i że nigdy nie ma racji (skoro się nie broni, nie ma swojego zdania...)

To nie jest dobra miłość.

Wystarczyło stanowczo przywołać do porządku wyrywających sobie kubek chłopców, a w efekcie dzieciaki natychmiast się uspokoiły, potulnie zapakowały plecaki, ubrały się, a na koniec zadbały o koszulki, aby "mama nie miała dużo prania". Co prawda i tak uważam, że ta scena była trochę naciągana, bo po paru latach pozwalania na wszystko i zakorzenieniu się złych nawyków, trudno tak od razu liczyć na jakieś efekty.

I żeby nie było, że jestem za wrzeszczeniem na dzieci, czy jakimiś innymi drastycznymi działaniami wobec nich. Stanowczość nie oznacza krzyków. Jeśli oczywiście od początku będzie towarzyszyła jej konsekwencja.

Sorry za ten pedagogiczny wykład i może bym się tak nie wymądrzała ( <jezyk>) gdybym na własnej "skórze" (domowej i zawodowej) tych mądrości nie przetestowała z wynikiem, moim zdaniem, jak najbardziej pozytywnym.

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline abby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #217 dnia: Kwiecień 24, 2014, 21:48:18 »
Dzieki El, za ten rozbudowany i interesujacy komentarz. :)
Jesli o mnie chodzi, to zawsze z przyjemnoscia czytam opinie doswiadczonych pedagogow :)

Sorry za ten pedagogiczny wykład i może bym się tak nie wymądrzała ( <jezyk>) gdybym na własnej "skórze" (domowej i zawodowej) tych mądrości nie przetestowała z wynikiem, moim zdaniem, jak najbardziej pozytywnym.


Czy moglabys napisac,(podajac jakis przyklad) co mialas na mysli w tym zdaniu:

Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.

Ciekawa jestem co knuje Pawel?
Wynajal jakiegos faceta- tego niby fachowca, ktory chcial naprawic Anki brame- chyba po to, aby miec kolejny "wygrywajacy" argument w sprawie rozwodowej.Co ten fachowiec bedzie musial zrobic,moze zdobyc jakies kompromitujace Anke zdjecia???

 Pawel jeden "wygrywajacy" argument  juz ma; zona alkoholiczka, ktora powoduje wypadek samochodowy pod wplywem alkoholu.
No, a Anka nie ma zadnych dowodow dla sadu, ze maz ja zdradzal....



Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #218 dnia: Kwiecień 27, 2014, 15:30:55 »
Czy moglabys napisac,(podajac jakis przyklad) co mialas na mysli w tym zdaniu:

Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.

Ta prośba dotyczy raczej dzieci starszych, takich powiedzmy szkolnych, które za bardzo robią się dorosłe by udowodnić, że nie są już takimi dziećmi, jakimi traktują ich rodzice. Przykład? W przedszkolu pracuje jako pomoc nauczycielki pani, która jest strasznie nadopiekuńcza wobec swojej córki, która chodzi do szóstej klasy. Dziewczynka stale, dosłownie stale przebywa pod jej opieką. Matka prowadzi ją do szkoły (mieszka blisko, z jednym przejściem dla pieszych z tzw. "stopkiem"), odbiera ze szkoły, w wakacje, gdy mamy dyżur matka zabiera ją do pracy i ta dziewczyny spędza 8 godzin w otoczeniu małych dzieci, a ostatnio, gdy chciała pójść na dyskotekę organizowaną specjalnie dla dzieci i młodzieży szkolnej, dostała pozwolenie, ale tylko w przypadku, gdy będzie towarzyszyć jej matka.
No i dziewczyna zaczęła się buntować, pokazując matce jaka już jest dorosła (papieroski na przerwach, kolorowe pasemka we włosach zrobione w tracie pobytu u zaufanej koleżanki)

A wracając do serialu.
No niestety, ale Anka jest trochę winna wypadkowi, jakiemu uległ jeden z synów. Nie zareagowała tak jak trzeba na przepychanki chłopców. Przecież oni popychali się na schodach. Powinna przewidzieć, jak to się mogło skończyć. A ona od niechcenia rzuciła "przestańcie się szarpać" i spokojnie wróciła do swoich zajęć.
Paweł zaś to najobrzydliwszy typ faceta jaki może być. Zarozumiały, zadufany w sobie, zdradzający na prawo i lewo, żonę traktujący jak służącą, a gdy ta w końcu się postawiła to jeszcze perfidnie preparuje dowody na jej zaniedbania. Obślizgła szuja.

Trochę przesadzili z pijaną Zuzką. Wyglądało to dość "pajacowato", jakby nienaturalnie. 
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #219 dnia: Kwiecień 27, 2014, 20:35:37 »
Czy ja wiem? Mnie pijana Zuzka rozbawiła ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Marciocha

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 146
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #220 dnia: Kwiecień 27, 2014, 21:11:58 »
Mnie ta scena zasmuciła, biedna Zuzka. Chociaż muszę przyznać, że wybuchnęłam śmiechem jak wyrżnęła. Serial dalej trzyma poziom, ale mam wrażenie, że ta seria jest bardziej niemrawa niż poprzednie.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #221 dnia: Kwiecień 27, 2014, 22:45:14 »
Przyszły odcinek trochę podniesie poziom. Właśnie jestem po... ;)
I nie mogę się doczekać kolejnego.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline abby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #222 dnia: Kwiecień 28, 2014, 21:55:12 »
El, dzieki za odpowiedz z podaniem przykladu :)
Teraz wiem, co mialas na mysli, piszac tamto zdanie.

Oj,Anka, Anka- jaka Ty potrafisz byc naiwna ::)Az zal bylo patrzec na to, jak ten fachowiec od bramy Cie podszedl.
Kilka odcinkow temu,Anka wspomniala, ze chcialaby isc na studia.
Wydaje mi sie, ze najpierw to ona powinna isc na kurs asertywnosci i zdrowego rozsadku.Po takim kursie bedzie jej latwiej w zyciu.

Paweł zaś to najobrzydliwszy typ faceta jaki może być. Zarozumiały, zadufany w sobie, zdradzający na prawo i lewo, żonę traktujący jak służącą, a gdy ta w końcu się postawiła to jeszcze perfidnie preparuje dowody na jej zaniedbania. Obślizgła szuja.
Obrzydliwy facet z tego Pawelka.
Mam nadzieje, ze te dwie kobiety, z ktorymi Pawel mial "skok w bok" (Ewa i Sylwia?), zdecyduja sie zeznawac w sadzie.Wtedy zeznania Ingi, moze tez beda bardziej wiarygodne dla sadu- bo gdy Inga zeznawala,to za sprawa tego "sprytnego" adwokata Pawla, wyszla na glupiutka kobietke, ktora sobie cos tam ubzdurala w swojej glowce.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #223 dnia: Kwiecień 29, 2014, 07:23:22 »
Poczekajcie do następnego odcinka... Nie sądziłam, że aż tak polubię Dorotę ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline abby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
Odp: Przyjaciółki
« Odpowiedź #224 dnia: Kwiecień 29, 2014, 09:17:57 »
W tej III serii serialu Dorota miala kilka "interesujacych" scen, juz nie jest taka wredna,knujaca baba....no,przynajmniej w stosunku do Ingi nie jest.Wrecz przeciwnie...mozna powiedziec,ze dla Ingi jest wyjatkowo mila...cos tam wspomniala o podobnych doswiadczeniach...w koncu obie zostaly zdradzone przez tego samego faceta... ;)