Ja też początkowo myślałam, że sprawa z Ingą i Piotrem wyjdzie przypadkiem, ale myślałam raczej o tym, że to Piotr zobaczy ją z Rafałem i trochę zmieszany, ale "zawalczy" o swoje. I że Indze to trochę namiesza w głowie, a nam krwi napsuje, bo znowu między Ingą a Piotrem pojawią się jakieś komplikacje, które znów odwleką w czasie moment, gdy ta para się na dobre ze sobą połączy. Ale potem przeczytałam streszczenie następnego odcinka...i jeszcze następnego...
następny: Kilka godzin przed wyjazdem z Rafałem Inga przychodzi do Patrycji. Wyjawia przyjaciółce, że spędziła namiętną noc z Piotrem. Obecność Stefy irytuje Zuzę. Matka i córka kłócą się na każdym kroku. Patrycja odwiedza Oliwię w szpitalu psychiatrycznym. Znajoma trafiła tam po nieudanej próbie samobójczej. Jest w depresji. Patrycja stara się podnieść ją na duchu, ale bezskutecznie. Paweł zawozi matkę na zabieg do gabinetu rehabilitacyjnego Michała. Czekając na Marię, zagaduje Sylwię. Rejestratorka bardzo mu się podoba.
jeszcze następny:Dziewczyny zastanawiają się, w jaki sposób Inga poradzi sobie, gdy Piotr przyjmie ofertę pracy za granicą. Obawiają się, że przyjaciółka wyjedzie razem z nim. Zuza umawia się z onkologiem, aby porozmawiać o stanie zdrowia Stefy. Okazuje się, że matka musi natychmiast podjąć leczenie. Stefa nie zgadza się na chemioterapię. Krzysztof dzwoni do Anki z informacją, że Julka zemdlała podczas treningu. Patrycja w towarzystwie przyszłych teściów wybiera garnitur ślubny dla Michała. Tymczasem narzeczony wysyła jej SMS, że nie przyjdzie. ?
I na komplikacje się jednak nie zapowiada, skoro już za dwa tygodnie przyjaciółki mają myśleć co zrobi Inga, gdy Piotr wyjedzie. Wtedy już pewnie sytuacja pomiędzy I&P&R będzie zupełnie jasna. No i zaczynam się obawiać, że z powodu ciąży Sochy do takiego wyjazdu rzeczywiście może dojść, a to byłoby kiepskie rozwiązanie. Nie wyobrażam sobie, aby w serialu zabrakło którejkolwiek głównej bohaterki. Już bym wolała przesunięcie emisji serialu na inną porę roku. Szczególnie że bardzo Ingę lubię i bez niej...totalnie dziwnie by było.
A co do tych streszczeń jeszcze...
Oblech-Paweł nie popuszcza. Ja nie mogę, co za gość w ogóle! Nie zniosę teraz jego kolejnego romansu, znowu dosłownie "pod nosem" jednej z przyjaciółek Anki. Chociaż moim zdaniem jak się dowie, że recepcjonistka ma dziecka i szuka ojca dla chłopca...oj, może się kolega Paweł troszkę obudzić

A jeśli nie...to chciałabym napisać, że Anka powinna go posłać w diabły, no ale nie ma się co łudzić. Chyba że przejdzie jakąś magiczną przemianę pod wpływem trenera, który sprawi, że Anka w końcu uwierzy w siebie, w swoją siłę, w swoją kobiecość i w to, że nie ma sensu być z mężczyzną, który jej nie szanuje (i nawet nie kocha) tylko dla dobra dzieci.