Anka mnie drażni, owszem rozumiem, że chce ratować rodzinę, że nie chce aby to wszystko dalej się popsuło, ale jednak moim zdaniem tam nie ma co ratować. Paweł lubi wszystkimi rządzić i już mu nie pasuje, że a to ma przygotować chłopców do spania, a to zrobić im kolację, oczywiście najlepiej by było gdyby to kurka Anka charowała całymi dniami, szkoda tylko, że ona nie widzi Pawła wad, tylko siebie praktycznie obwinia za tą zdradę, przykre.
Inga również mnie denerwuje, może nie tyle ona co jej zachowanie, ewidentnie zależy jej na Piotrze, widać to było chociażby podczas tej bitwy śnieżnej, a potem co? Potem nie chcąc stracić PRZYJACIELA biegnie do knajpy, śpiewa piosenkę i spędza z nim miło czas, facet wyobraża sobie pewnie nie wiadomo co, że będą razem i takie tam pierdoły, a mogę się założyć, że prędzej czy później Inga będzie z Piotrem.

Matka Michała mnie wkurza, już na samym początku mi się nie podobała i teraz pokazuje pazurki.

Zuza też lubi sobie komplikować życie, czy ona po prostu nie może szczerze porozmawiać z Wojtkiem? Przecież ewidentnie widać, że zarówno jej na nim, jak i jemu na niej zależy, ale kurde wolą się bawić w kotka i myszkę, paranoja.
