Wątek romansu starego pryka i młodej dziuni to jest oklepane jak stara szmata. Scenarzystki nie są za grosz kreatywne. A szkoda, że już nie mają ambicji. No, ale najważniejsze, żeby nie spadło do gówno do przerębla, a póki nadal jest na ekranach, można nim karmić byle jaką widownię.
Jest tyle materiału w świecie, a te cały czas mielą jedno i to samo.
Ja to bym chciała, żeby mu zrobili takie porządne combo: choroba, dziecko z tą młodą wywłoką, jej śmierć lub odejście i do tego samotność.
Ktoś kiedyś fajnie napisał, że jedyną parą, którą łączyła miłość w tym serialu, to była Basia i Lucek, bo tylko oni nie dopuścili się wobec siebie zdrady. Nawet Piotr i Kinga mieli swój skok w bok za młodu (jedno i drugie mniej więcej w tym samym czasie).