Nawet jeśli wyjdzie mu to bokiem to nic to nie zmienia. Ten typ nie uczy się na błędach, jeździł na wózku, mógł zginąć i nie wyciągnął żadnych wniosków. Cokolwiek by nie zrobił dla mnie postać Artura jest definitywnie skreślona. To jak umyślnie skrzywdził Marysię najlepiej o nim swiadczy
A te żale które teraz wylewa są żałosne. Ubolewa że córki się do niego nie odzywają, i próbuje wzbudzić litość a najlepiej żeby jego Asiunię zaakceptowały, no co za typ 🤦🏻♀️ Zawsze lubiłam Karinę Woźniak, podobało mi się jak gra. Mam nadzieję że da się jeszcze we znaki tatusiowi i jego kochanicy 😜