Tak, na moje nieszczęście widziałam tę wypowiedź.
Współczuję aktorce że musi grać taką rolę. A Moskwa jest taki z siebie dumny jak mały chłopiec który narobił do nocnika i oczekuje, że wszyscy mu będą brawo bili.
Pokazuje brak klasy i pojęcia o miłości, bo w wątku nie chodzi o miłość, tylko pożądanie, któr
z miłością nie na nic wspólnego.
Miłość to odpowiedzialność i troska i drugiego człowieka, a nie sport wyczynowy "wyginanie na tapczanie".
Myślałam lepiej o aktorze, który wciela się w postać Artura, ale jego ostatnie poczynania w mediach są poniżej krytyki: zadufany w sobie Piotruś Pan, im starszy tym mniej rozsądku.
To samo tyczy się Artura. Jako kawaler był stateczny, rozsądny, ciepły i wyrywały do granic absurdu w adorowaniu Marii. Teraz wystarczyło, że "młoda jaskinia" otworzyła się przed nim bez proszenia, a już zapomniał o wszystkim, nazywając starczą huć miłością.
Może te jakże oryginalne scenarzystki tutaj zaglądają, to im podpowiem kolejny wątek: prawdziwa choroba tego seniora pełnego wigoru i utlenienie się kochanki jak kamfora po tym fakcie. Albo lepiej: niech pokażą te ich miłość, jak kochanka zmienia mu pampersy, podaje miskę na żyganie i wyciera pot z czoła.
I pomyśleć że one za w koło Macieju te same wątki dostają takie pieniądze o jakich zwykłym śmiernikom się nie śniło.
Powinny się obudzić i obejrzeć w około. Miłość ma różne kolory i nie kończy ani nie zaczyna się w łòżku.
Postać Artura zrobiła się okropna. Myśli rozporkiem. Plecie bzdury o "miłości". Jak ktoś nie odróżnia pożądania od prawdziwego uczucia to się tak kończy. Szkoda tylko Marysi. Co jeden mąż to lepszy od drugiego 😔 Nie rozumiem tylko po co tak za nią latał i błagał żeby dała mu kolejną szansę...A Moskwa aż za bardzo się utożsamia ze swoim bohaterem i pochwala jego zachowanie.