Pan Moskwa tak się chwali na swoim profilu tym romansem z młódką, że aż to jest niesmaczne. Zaczynam rozumieć dlaczego Pieńkowska nie lubiła z nim scen intymnych, bo nie dość, że przystojny nie jest ani troszkę, do tego z tatusiowatym brzuchem, to jeszcze zarozumiały. Fatalne combo.
Mam nadzieję, że Marysi dadzą jakąś fajną postać, dojrzałą a nie z niecierpliwym ptaszkiem przyklejonym do podstarzałych pośladków!
"M jak miłość" było fajnym, misyjnym serialem, ale zrobiło się z niego byle co, byle jak zagrane.