Dopiero nadrobiłam zaległości w oglądaniu.

Bardzo podoba mi się rozbudowywanie postaci Wiki, teraz jako ordynator można ją częściej widywać - co mnie oczywiście bardzo cieszy, a jak dodamy do niej Adama to już w ogóle super.

Przez te ostatnie odcinki starałam się zrozumieć jej zachowanie ale nijak nie mogę. Widać gołym okiem, że coś czuje do Adama, że broni się przed tym wszystkim i potem mówi, żeby ten chirurg dziecięcy się jej oświadczył.

Nie wydaje mi się, żeby go kochała chociaż też nie potrafię sobie wytłumaczyć po co te zaręczyny, po co w ogóle ten związek? Żeby pokazać Adamowi, że ona też może z kimś być? Że to nie tylko on może zaliczać po kolei panienki?

Wrócę jeszcze do niego i Agaty, nie dziwię się Wiki, że w ten sposób zareagowała jak zobaczyła ich w samochodzie, bo i ja byłam święcie przekonana, że oni ze sobą spali, także później byłam w lekkim szoku jak prawda wyszła na jaw.

Latoszków lubię i nie ukrywam, że chce ich widzieć razem, że chce żeby wszystko się dobrze ułożyło i żeby spróbowali na nowo. Szkoda, że Witek tak długo siedział sam, nie pozwalał żeby ktokolwiek się do niego zbliżał, zdecydowanie za długo to trwało.
Szkoda mi Gawryły, facet nie jest niczemu winien, a nagle wraca do pustego mieszkania i czyta raptem jedno słowo od Hany. Rozumiem, że jej jest ciężko, że potrzebuje więcej czasu żeby dojść do siebie po tym wszystkim co się u niej wydarzyło w ostatnim czasie, ale nie tak dawno chęć posiadania dziecka przesłoniła jej małżeństwo. Czasem miałam wrażenie, że wolałaby mieć dziecko zamiast Piotra, trochę to przykre.