Miło nam :*
A jeszcze coś ode mnie dam. Proszę :*
Weszli do pokoju szczęśliwi. Byli zmęczeni całą, weselną zabawą i bardzo się ucieszyli, kiedy w końcu mogli zostać sam na sam. To był ich czas i moment, kiedy nikt nie mógł im przeszkodzić. Małżonkowie usiedli na dużym łóżku, gdzie leżała biała, satynowa pościel. Marek patrzył się na swoją świeżo upieczoną żonę, z błyskiem w oku. Agata uśmiechnęła się lekko do ukochanego, a Marek odwdzięczył się tym samym. W całym pokoju panowała cisza. W tym momencie oboje nie potrzebowali słów. Już w momencie, kiedy na siebie patrzyli wiedzieli, że ta noc będzie najpiękniejszym momentem w ich całym życiu. Od samego początku ich dłonie były złączone. Wzajemnie czuli obrączki na swoich palcach. To uczucie było tym z najlepszych, na jakie czekali od dawna. Marek przeglądał się delikatne dłoni, dotykającej jego dłoń. Jego wzrok potem przeniósł się w górę, w ramiona ukochanej zakrytej bolerkiem, następnie w szyję, a kończąc na jej prześlicznej, uśmiechniętej do niego twarzy. Marek delikatnie zgarnął długą dłonią kosmyki jej włosów do tyłu, aby ujrzeć jej całą twarzyczkę. Przeczesywał jej policzek, jeździł po karku, przybliżając się przy tym do niej... Agata dalej obserwowała akcję swojego męża. Czując, jak jego ręka "wędruje" po plecach, nagle się odezwała:
- Poczekaj! Muszę napić się wody.
Marek tylko się do niej uśmiechnął, zabierając przy tym rękę, a Agata wstała i podeszłą do stolika. Wlewając wodę, usłyszała, że Marek również stanął z łóżka. Już myślała, że do niej podejdzie, jednak do tego nie doszło. Marek stał i patrzył się znowu w żonę, jak w obrazek. Po chwili Agata odstawiła pustą szklankę na miejsce i patrząc się na Marka, roześmiała się i poszła w stronę okna. W między czasie Marek zdjął swoją marynarkę i odpiął dwa guziki od koszuli. Jakiś czas przyglądał się żonie, zapatrzoną w okno. W końcu podszedł do niej cicho, przez co Agata nie słyszała jego kroków. Była zapatrzona w gwiazdy na niebie. Nagle poczuła znajome ręce, obejmujące ją w pasie. Czuła jego oddech, ulubiony zapach jego perfum. Również zaczęła czuć jego usta, delikatnie muskający jej szyję. Zamknęła oczy i zaczęła myśleć o tym, co za chwilę się wydarzy. Uśmiechnęła się do swoich myśli. Nagle usłyszała jego czuły, ciepły głos.
- Skarbie, chodź!
Agata odwróciła się w jego stronę i objęła ręce wokół szyi, a Marek ogarnął kolejny kosmyk jej włosów, po czym objął jej głowę i oddał jej krótki, acz namiętny pocałunek. Agata oznajmiła go, po czym Marek przerwał, by zdjąć jej bolerko. Delikatnie, aby nie skrzywdzić swej ukochanej. Pierwsza część jej garderoby trafiła na podłogę, a Marek kolejny raz pocałował ukochaną, podążając w głąb pokoju, będąc już przy łóżku. Oddawał jej kolejne pocałunki i w między czasie jego ręce zaczęły wędrować po plecach ukochanej. Szukając gorsetu, badał każdy skrawek jej ciała. Po chwili przerwał pocałunek, wziął ją za ręce i położył ją na łóżku. Usiadł przy niej od tyłu, by zdjąć jej gorset. Zanim to zrobił, wycałował jej kark, dotykając przy tym opuszkami palców. Po dłuższym czasie Marek w końcu zabrał się za odpięcie. Powoli odpinał guziki, których było bardzo dużo. Kiedy w końcu odpiął wszystkie guziki, odwrócił Agatę do siebie i oddawał kolejne pocałunki. W tym samym czasie zdejmował jej górną część sukienki. Kiedy miał ochotę na drugą część, Agata go powstrzymała.
- Teraz moja kolej!- odparła, a Marek się tylko do niej uśmiechnął i pozwolił żonie na jej krok. Kobieta całowała Marka najpierw po ustach, następnie po szyi. W tym samym czasie jej ręce były "zajęte" guzikami od koszuli męża. Delikatnie je dotykała i nie śpieszyła się do ich zdjęcia. Jednak w końcu kolejny guzik był już odpięty i przed Agatą było widać jego tors. Agata delikatnie go wycałowała, a Marek nagle wziął jej głowę i znów zaczął ją całować w malinowe usta. Mężczyzna zaczął się dobierać w końcu do zdjęcia całej sukni. Pochylił Agatę, by się położyła, po czym ręką wędrował po jej całym ciele. Agata roześmiała się przy tym, z powodu łaskotek.
- Ej! Delikatnie trochę! Przecież wiesz, że ja tego nienawidzę- odparła wesoło Agata.
- Przepraszam, kochanie- Marek uśmiechnął się promiennie do Agaty i wrócił do poprzedniego zajęcia. Delikatnie zsuną jej sukienkę do końca. Przy okazji Agata zdejmowała swoje buty, aby Marek mógł zdjąć jej pończochy. Jednak Marek postanowił jeszcze trochę podrażnić ukochaną i znów wrócił do ust. Agata zaczęła odpinać pasek od jego spodni i rozporek, jednak ona również od razu mu nie zdjęła. Marek znowu zaczął coraz to zmysłowo wycałowywać jej szyję, ramiona, dekolt, zsuwając się coraz niżej. Agata już poczuła gorącą falę rozkoszy. Marek szybko pozbywał się jej pończoch, a po chwili i bieliznę. Agata również po jakimś czasie zdjęła jego resztę ubrać, które natychmiast trafiły na podłogę. Kobieta dotykała umięśnionego ciała ukochanego. Czuła się cudownie! Kochali właśnie tą namiętność, ten szał! W końcu zrobili to, co zapieczętowało ich miłość. Przed nimi zaczął się wirować ten słodki świat, który tworzyli go oboje. Od teraz ich miłość była spełniona i skonsumowana, gdyż to była ich pierwsza, wspólna noc. Oboje już czuli zmęczenie po cudownym momencie w ich życiu. Agata wtuliła się w ciepłe ramiona ukochanego, a Marek wycałował jej wilgotne włosy. Oboje jeszcze głośno oddychali po tej całej, słodkiej chwili. Przykryci kołdrą, zasnęli w objęciach, śniąc o ich słodkim świecie...