Ciężko cokolwiek komentować jak jest sezon wakacyjny i nie siedzi się na necie, poza tym, to taki sezon "ogórkowy".
Mnie doniesienia wakacyjne o tym, że Marysia ma się nagle zakochać i wyjechać zniesmaczyły do tego stopnia, że przestałam oglądać emkę.
Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za pisanie tego akurat wątku,ale całkowicie nie patrzy na to co było. Stracili charakter postaci. Z wyrazistej kobiety, którą potrafiła okazywać emocje i te pozytywne i negatywne zrobili to co zrobili. Przejaskrawili tę cechę charakteru pomagającą innym i wyszła karykatura, która żyje tylko plotkami, życiem innym. A życie rodzinne zero scen? Nawet na poważną kłotnie nie było miejsca, każda sytuajca, każda emocja została spłycona do granic możliwości? Może dobrze, że ten wątek zniknie tylko
czemu w tkais posób? Całkiem nie pasujący do postaci, której po śmierci męża trudno było się zakochać po raz kolejny, nagle takie coś?
Co do Krzysztofa zgadzam się z wypowiedzią Jean. Był ciapowaty, tyle, że mi się zawsze taki wydawał, i własnymi niepowidzenuiemi obarczał żonę szukając dziury w całym.