No cóż..wygląda na to, że zostaną Nam tylko wspomnienia niestety. Ale możemy powspominać, zresztą teraz na TVP Seriale "lecą" powtórki, np. wczoraj emitowali pamiętny odc.464

Marysia z Arturem na porannej kawie w zajeździe i ten ich fajny dialog, zakończony przez kelnera: "Ale Pani mąż już zapłacił...", nie wspominając o spacerze nad Wisłą, ławeczką i pocałunku, czy ich rozmową w drodze powrotnej do Gródka w samochodzie Artura...I na koniec odcinka: "Marysiu, ja nie zrobię nic, czego byś nie chciała...Nie obawiaj się....Ale ja nie chcę herbaty, chcę ciebie, tylko ciebie ...".
Koniczynko - Masz rację, scenarzyści na bank chcą wątek Rogowskich jak najszybciej zakończyć. Przecież teraz pokazują ich chyba co piąty odcinek i na dodatek osobno. Ograniczyli ich występy do ról "halabardników", szczególnie dotyczy to P.Roberta, czy chodziło im o to, żeby na planie eMki wzajemnie się nie pozabijali, czy co???
A koniec zapewne będzie taki, że np. Artur zakomunikuje teściom przez telefon coś takiego:
"Kochani, szpital w Gródku splajtował i został zamknięty, nie mówiliśmy Wam o tym, żeby Was nie martwić.
Ale już wszystko jest ok. bo już znalazłem sobie nową pracę...W Norwegii...i właśnie stamtąd dzwonię do Was, tzn. jesteśmy teraz w Oslo...Ze względu na koszty rozmów telefonicznych nie dzwońcie do nas, od dziś my będziemy kontaktować się z rodziną poprzez "skajpaja"....Jakby co, to Mateusz albo dziewczyny pomogą Wam z obsługą tego programu na komputerze.
Aha...zapomniałem dodać, że Marysia spyliła udziały w przychodni Michałowi, chałupę również....więc na początek nowego życia w Norwegii nam "styknie". Basia i Marysia mocno Was ściskają, ja również...
Tato, bierz regularnie leki i przestrzegaj diety, mamo pilnuj ojca !!! Będziemy w kontakcie...Pa! Kochani.."
I finito/The End wątku Rogowskich.