To może i ja się pochwalę moim malutkim szczęściem...

Ma na imię Rafi (taaa, wiem, że pies nie ma imienia tylko się wabi, ale mój ma imię

) i trafił do nas jakieś 5 lat temu, przygarnięty, bo miał jechać do jakiejś niemieckiej rodziny, która nadała mu imię...i nie przyjechała do niego, a jego właściciele nie mieli co z nim zrobić, bo całe jego rodzeństwo już poszło w świat, tylko on im został. Nadal nie rozumiem jak można było nie przyjechać po takiego słodkiego i kochanego potworka! Ja jak go zobaczyłam, to się zakochałam od pierwszego wejrzenia...

I jest to miłość absolutnie niezmienna. Choć bywa wkurzający, np. podczas burzy, gdy rozwala moje drzwi i z hukiem (którakolwiek godzina by nie była, najczęściej oczywiście jest to środek nocy) wpada do pokoju, tylko po to, aby przekonać się, że u mnie tak samo niebezpiecznie i...idzie

A oto on, zdjęcia stare, dwa lata temu robione bodajże, ale mój pies nie lubi pozować, więc rzadko go do tego zmuszam.

i, niech stracę!, Rafi i ja...dawno temu

To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa