No to widzę, że mam tak jak Wy

Bo też uwielbiam Irenę i Polę najbardziej. Irena jest genialnym połączeniem matki, babci, przyjaciółki i przede wszystkim kobiety. Pomocna, kochana, ciepła, dowcipna, gotowa do poświęceń dla swojej rodziny oraz przyjaciół (których też uwielbiam! popłakałam się, gdy dowiedziałam się, że Wanda miała raka, brrr, kamień spadł mi z serca, że wszystko dobrze się skończyło!), ale jednocześnie nadal..."na chodzie"

Dorota Kolak jest fantastyczną aktorką, lepszej do roli Ireny nie mogli znaleźć, była po prostu strzałem w dziesiątkę!
Polę uwielbiam za jej teksty

Za to, że jest taka...szczera, dowcipna, momentami perwersyjna

Za jej słabość do Beatki, która płaczem sprawiła, że Pola stała się jej przyjaciółką i nawet mieszkanie jej pomogła wymalować...i ten ślub podwójny

A teraz dodatkowo za Tadeusza. Aż nie wierzę, że tak to się wszystko ułożyło, że Pola tak się...hmm, zmieniła, pozostając nadal sobą...dla Tadka. Tworzą fajną parę, niby przeciwieństwa, a jednak...
