Ja, jak już pisałam, Portugalii nie lubię. Zresztą nie lubię to mało powiedziane, nie cierpię. Nie tylko ze względu na pana "najpiękniejszego" (czyt. Cristiano Ronaldo), również zbyt nie podoba mi się ich gra i w ogóle dla mnie mają coś takiego odpychającego - wyglądają na bardzo pewnych siebie, tak samo jak Anglicy - chociaż ci drudzy bardziej.
Ze zrządzeniem losu się zgadzam, akurat dzięki temu się do ćwierćfinału się nie dostali. Chociaż wolałabym w najlepszej ósemce widzieć Danię, bo grali naprawdę dobrze.