Saruś - dodaj do tego siedzący tryb życia i poruszaj się jak najmniej - podziała 
Na mnie nie działa... Jedzenie słodyczy, fast foodów i picie coli też nie...
Ale może dlatego, że ja w sumie jem niewiele..., bo o 10 w pracy śniadanie (taa śniadanka pracowe) i dopiero potem tak gdzieś 18 obiado- kolacja i w zasadzie tyle. Zdarza się jakiś drobny posiłek pomiędzy, ale to taka przekąska typu kromka z masłem czy jedno ciastko.
W weekend podżeram więcej, ale to też nie są jakieś ogromne ilości. No ale czasem przełknę coś o 22 np.
I tak uważam, że przytyłam, ale waga uporczywie mówi, że nie... No to jak nie to nie. Zresztą mój organizm jakoś nie umie 50 kg przekroczyć jak przekracza zaraz jestem chora i chudnę ociupinkę. Ciekawe ile to jeszcze potrwa, taki stan nie tycia.

Polecono mi taką dietkę ostatnio. Nawet nie tyle na schudnięcie (choć też się chudnie) co żeby przemiana materii była lepsza, oczyściło organizm i po prostu zdrowiej. Dietka zależała od grupy krwi i np. ludki z 0 powinny jeść mięso. I to było V posiłków dziennie co 3 godziny z rozkładem:
I węglowodany, warzywa, mięso
II węglowodany, warzywa
III węglowodany, warzywa, mięso
IV węglowodany, warzywa
V węglowodany, warzywa, mięso.
I tam to było w gramach że bodajże 30g węglowodanów czyli ryż, makaron ciemny kasza
mięsa z 70 gram i warzyw ok. 100g. Nie pamiętam dokładnie tych proporcji.
Niestety dla mnie dieta bezsensu, bo nie potrafię jeść regularnie i aż tyle posiłków. No ale spróbowałam z dwa dni wytrzymałam.

O a tu jest np. taki wykaz co osoby z daną grupą krwi powinny jeść a czego unikać. Możecie sobie ot tak z ciekawości luknąć
http://www.dietakrwi.info/grupa0.htmlPati brawo... Tak jak już to do max 55kg zjedź i potem ładnie utrzymuj.

Bo Ty już wyglądasz super nawet to 67 spokojnie mogłabyś już mieć.

No ale jak się źle czujesz jeszcze, to chociaż troszkę.
