Patrycjaa - Mam trochę odmienne wrażenia..Mańka w stosunku do małej Basi to właściwie jakoś od dawna nie zachowuje się tak, jak kochająca matka, ale jakby była jakąś jej daleką krewną

To ich "przywitanie" w Siedlisku wypadło dość bledziutko, pomachała dziecku na początek rąsiunią

I zaraz chciała dać nogę po tym, jak upewniła się, że wszystko u nich jest w porzo

..Przynajmniej relacje pomiędzy serialowym tatą i córką są o wiele lepsze a przede wszystkim cieplejsze. Arti więcej zajmuje się córką niż jej rodzona mamuśka...

A tak w ogóle, to Basia chyba "kochającej" mamuśce coraz bardziej przeszkadza w tym jej "fascynującym" związku z gansterem Bilskim, a może bardziej w igraszkach z nim..

Na plus odcinka to ten ich wspólny "rodzinny" spacer. Ale to, co po tym pokazali, to zbyt dobrze o Maryśce nie świadczy. "Namiętny" pocałunek pomijam, bo to było do przewidzenia, że będzie to jak zwykle ocean "czułości" w wykonaniu M.Pieńkowskiej..

Wizyta u drewnianej synowej Ali i to jej krótkie warknięcie do niej: "A po co", po tym jak synowa wyraziła zdziwienie, że Artur nie wszedł do domu , to nie było zbyt fajne zachowanie wobec byłego małżonka, a nawet i Ali. W końcu to był jej dom a nie Maryśki, a z tego, co poźniej mówiła Ala (było nie było gospodyni tej chałupki), to ona Artiego b.lubi.

A dalej to było jeszcze gorzej. Arti ją tylko denerwuje, wg Maryśki w ogóle nie powinien odwiedzać jej rodzinnego domu i dziadków jego córki..Taa.. Jakoś nie denerwował jej wtedy, kiedy wyciągnęła od niego kasę na okup dla synusia, a w końcu przecież Arti ten dług Zduńskim podarował..

No, na wdzięczność ze strony eks małżonki to doktorek nie ma co liczyć. A całe to "najście" Artiego i partyjkę szachów z jej ojcem, przesiedziała w kuchni, na plotach z Bachą..A potem ta jej ulga, jak wyczaiła, że "natrętny" doktorek w końcu sobie poszedł.

A już to, co wyprawia z serialową Maryśką Bilski, to już w ogóle jest jakiś kompletny odjazd. Facet wraca do domu, wygląda jak typ spod ciemnej gwiazdy, a ta prawie się wzruszyła, że dostał po mordzie za nią i dla niej, ho ho, ależ poświęcenie... Ba, chłop robi wszystko, żeby być jej godnym..

Taak, te jego lewe interesy, to tylko wykorzystywanie luk prawnych w przepisach celnych, to takie drobiazgi, żadne tam przestępstwa.. Widocznie już zapomniała, że niedawno Martusia wyciągnęła brata Bilskiego z więzienia, który tam trafił zapewne za niewinność.. I żadnych skojarzeń u Mańki to nie wywołało..? Skleroza ją chyba dopadła.

A z tą kradzieżą broszki też będzie podobnie. Pewnie sama szybko dojdzie do wniosku, że to nie była żadne złodziejstwo z jego strony, po prostu Bilski wziął i spylił tylko swoją własność.

Sorki, ale scenobajarki zrobiły z Maryśki niezłą kretynkę, a głupota jej zachowań wręcz zaczyna jeszcze przyspieszać w postępie wręcz geometrycznym.

Z tego wszystkiego najbardziej szkoda serialowej małej Basi i Artiego. Mamuśka rzeczywiście skupiła się tylko na sobie i własnych potrzebach, szczególnie tych łóżkowych. Dla niej nieistotne też jest to, że jej gach to podejrzany typ, grunt że ma chłopa w łóżku..

A biedny Arti znowu będzie na nią czekał..Tylko pytam się po co? W realu to każdy normalny facet, dawno dałby sobie spokój z taką kobietą, jaką obecnie jest serialowa Maryśka. Z resztą podobnie jest z serialowym mecenasikiem Budzyńskim. Czegokolwiek obaj by nie zrobili, to i tak żadnej z sióstr M. nie przekonają do siebie. Zaczynam kibicować obu, żeby scenobajarki wykombinowały im jakieś normalne kobitki, chociaż absolutnie w to nie wierzę.
