No dobra, też cicho sza o pocałunku
Ale na pewno masz rację z tym, że Maryś zrobi co najmniej jeden krok w tył z Artim po wizycie w Gródku. A tu jeszcze 3 tygodnie do tego odcinka ...

no i Pieńkowska nic nie wrzuca na swoim profilu ...
Kolację wspólną z Robertem odebrałam jednak jako przynajmniej żółte światełko, miny przy tym stroiła nietęgie, i to potakiwanie zrozumienie, wydaje mi się jednak że myślała sobie zupełnie co innego niż mówiła, a i chęć na posiłek jej odeszła. Doszła też do wniosku (na spacerze) że tak mało o sobie wiedzą - bystra nie ma co

Z ich rozmowy też wynikało, że Maryś w ogóle z Robertem nie rozmawiała o Lence podczas jego nieobecności. Przecież ten wypadek to taki nieistotny szczegół :-) No i do chatki go nie zaprosiła!!! A jak wyczerpująco opowiedział jej czym się zajmuje :-)
Taaak spadek był, broszka była, nazwiska Bilskiego i detektyw też - tylko na razie cicho sza, pewnie o tym zapomną, w końcu robotę detektywa miał skontrolować Piotruś, a on biedny sam ma teraz kłopoty i za karty trafi, no chyba że spotka tam kompanów Bilskiego czy jak mu tam

Artur długodystansowiec - liczę, że i tym razem będzie baaardzo cierpliwy, udowodnił to kiedyś, teraz - odzyskał sprawność, to i Maryśkę odbije, w końcu kropla drąży skałę, nieprawdaż?? A że skała jest w głębi duszy miękka to tylko cierpliwości trzeba ...
Grant1 - a może on jej tę broszkę jednak zabrał?? miała ją przypiętą tylko w dniu, w którym jej ją podarował

Patrycjaaa z tymi sygnałami masz w 100% rację, sama nie wie jak ma z nim gadać, raz ni stąd ni z owąd mina obrażonej i niedostępnej, następnym razem słodziutkie minki strzela i potulna jest .... noo KOBIETA
""Wszystko to takie ładne..." - tylko ładne i nic więcej. " - ten cały blichtr nie pasował jej po prostu do obecnej jej i jej rodziny sytuacji i do niej samej
Poza tym mam jakiś niedosyt Bilskiego - mógłby ją trochę zdzielić - tak ku przytomności umysłu