Meg, wielkie dzięki, Jesteś nieoceniona!!!

Fajnie jest oglądać te "archiwalia", całkiem inteligentnie wtedy pisali scenariusz eMki, ten wątek był dobrze prowadzony, a przede wszystkim zagrany przez nich i to oboje. Przez wiele sezonów później nie mieli co grać, a jeśli już, to pojedyncze, marginalne scenki to się i nie wysilali.
Miło się ogląda te podchody Artiego do serca Maryś. Umiejętnie doktorek krok po kroku próbował ją uwodzić. Mańka niby nie brała tych jego starań na poważnie, ale widać było, że jej się to podoba, imponuje i czuła się doceniana przede wszystkim jako kobieta.
Swoją drogą, co ona widziała w tym swoim ówczesnym mężulku...?

Życie z takim gburem, a właściwie bucem o wybujałym ego, to była sama przyjemność dla Mańki..

Scena jak przy śniadaniu Gazela Biznesu przypomniał jej o utraconej córeczce, to był szczyt chamstwa. Maryś była przez mężulka całkiem zdominowana, tylko czasami potrafiła się na niego wkurzyć. Nie wszystkie kobiety ze spokojem by znosiły ustawicznie fochy takiego gbura, długo by niewytrzymały.
Przyjemnie nadal się te archiwalia ogląda. Fakt, że teraz niekiedy mają jakieś przebłyski, a głównie Pieńkowska, ale to już rzadkość.

Zgadzam się, że tu i ówdzie jej urosło

Ale jak na swoje lata, to nadal piękna kobieta. A po R.Moskwie rzeczywiście widać upływ czasu.
Też lubię sceny z nim, w których gra lekarza. Całkiem dobrze mu to wychodzi.
Randki trochę szkoda, Maryś miała chęci na małe co nieco, ale trudno liczyć na igraszki ze śpiącym mężem..

Meg, jeszcze raz dzięki za te filmiki!!!
