Autor Wątek: W poprzednim odcinku  (Przeczytany 101167 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #90 dnia: Maj 14, 2014, 08:06:57 »
Swoją drogą dziwna to rodzina. Ojciec boi się syna, przebija mu opony, gada, że ten nie zasługuje na drugą szansę. Z kolei Jurek o przebicie opon oskarża Pawła i Alę, którzy nie mieli fizycznej możliwości popełnienia tego czynu - w końcu cały czas z nimi rozmawiali.

No oni nie mogli przebić, ale mogli kogoś do tego nakłonić. Już po gębie widać, że Jurek to szemrany koleś. I mściwy.Od razu zadzwonił do swojego akwokaciny, żeby ten natychmiast  zinwigilował Zduńskiego. Zapewne robił to tysiące razy wcześniej. Prawdopodobnie również komuś już zlecał jakąś robótkę. Wie, jakie o proste i myśli, że każdy tak robi.
Skoro jego ojciec się go boi to znaczy, że z Jurka jest szemrany koleś. Ciekawe, że pojawił się w okolicy w tym samym czasie co domniemany syn  <mysli> Choć nadal nie rozumiem dlaczego Ala nie rozpoznaje  w nim ojca swojego męża  ???

 Ucierpiała też duma Jureczka - no bo on tu przyszedł w dobrej woli, strasznie się wysilił, poszedł na kompromis, a ktoś mu opony przebił. I nie odpuści teraz. Właściwie to nie wiadomo czy tak naprawdę chodzi mu o dziecko czy o coś innego.
Zawsze zastanawiają mnie ludzie, którzy najpierw zrzekają się praw do dziecka, zostawiają je, a potem wracają zwichrować im życie  ::)

 

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #91 dnia: Maj 14, 2014, 21:34:58 »
Co
 do starszego pana, to czytałam gdzieś, że okaże się, że to jest ojciec
Jurka, czyli dziadek Basi.

Albo musiał się bardzo zmienić ten "pan Stefan" ( może nawet jakaś operacja plastyczna czy poważna choroba), albo też zostawił syna, czyli Jurka dawno temu...zostawił i sobie poszedł, dokładnie jak to zrobił Jurek z Basią.
Dlaczego tak piszę? Nie rozpoznała go Ala a przecież była jego synową  <mysli>

Podejrzewam, że pana Stefana już nie było w otoczeniu syna, gdy ten żenił się z Alą. Pytanie dlaczego? Albo winny jest ojciec, albo syn. Z tego co nam tu serwują stawiam na syna. Charakterystyka dziadka (czysty, zadbany, nie pije - to od Ali, zna perfekcyjnie angielski - to od Janka, ma zdjęcie wnuczki, kocha ją, czyli interesuje się nią od dawna, skrycie ale jednak) oraz syna pozwala mi pofantazjować tak: synalek zrobił coś, co diametralnie zmieniło życie ojca. Może zhańbił nazwisko jakimiś szemranymi interesami (zwiał za granicę), zaszkodził w jakiś sposób firmie, gdzie pracował rodzic, może ojciec wziął na siebie odpowiedzialność za grzeszki syna odsuwając się od niego ("nie można mu ufać" - ostrzegał Alę). A to wszystko działo się albo jeszcze przed ślubem, albo akurat w tym czasie a Jurek (?) nie doprowadził do spotkania ojca z narzeczoną (żoną).

W ogóle może to był ślub kameralny (para młodych i świadkowie), taki na łapu capu, bo byli zakochani na "amen". Ślub nowoczesny - rodzina nie zna partnerów swoich dzieci, poznaje dopiero... po rozwodzie. Albo nie ma rodziny wcale <mysli>

Cytuj
Swoją drogą dziwna to rodzina. Ojciec boi się syna, przebija mu opony, gada, że ten nie zasługuje na drugą szansę.

Mnie się wydaje, że pan Stefan nie tyle boi się syna, co po prostu go unika (nie chce, aby ten wiedział, że ojciec się tu kręci). A opony, to może sposób (przyznaję, że dość naiwny) na przegonienie syna z "tego podwórka". Bo dziadek jest przekonany, że tym sposobem chroni wnuczkę.

Rozmowa Ali z przyszłą teściową - jeden z najgorszych dialogów jakie słyszałam. Sztuczna, drewniana, bezproduktywna, denna, bez jakichkolwiek emocji. Woskowa Ala, i sorry, że tak oceniam, ale woskowa Maria.
 
Barbara miała aż dwie akcje w jednym odcinku - najpierw rzuciła się do Ulki o tort, potem skoczyła na Maryśkę...chociaż tutaj miała dużo racji. I nie pamiętam, żeby Małgosia pseudo "szczurzyca" jako specjalnie sygnalizowała, że jej w małżeństwie z Tomkiem źle  <mysli> Poza ostatnia sprawą z samochodem, przy której jej nie pomógł. A tak? Chodziła gdzie chciała, jeździła gdzie chciała (miesiącami szlajała się po Europie), w nosie miała wszystkich, bo na przykład...miała pilną robotę.

A ja parsknęłam śmiechem, gdy Marysia broniła Gośki mniej więcej takimi słowami "A co miała robić? Zostać? To byłoby jeszcze gorsze. Życie w kłamstwie". Dla mnie nie jest w tym wszystkim najgorsze to, że Gośka powiedzmy zakochała się w innym, doszła do wniosku, że z Tomkiem to pomyłka i się z nim rozstała. Najgorsze było to, jak ona sprawę załatwiła. Zwiała z kochankiem, okłamała rodzinę, zabrała syna (ja bym powiedziała, że go "ukradła" ojcu) i pozostawiła w niczym nie świadomego męża. Ohyda i perfidia najwyższego lotu.

Na Ewcię i Mareczka patrzeć już nie mogę. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.
Babka sypia z facetem już od jakiegoś czasu, facet spędza noce w jej domu, wyjeżdżają na romantyczne weekendy... a ta cnotkę udaje przed przyszłą teściową. A teściowa jaka zadowolona, że po domu Ewcia rankami się pałęta. Niechby Mareczek na noc Ankę zaprosił, a ta w jego szlafroku skoro świt do kuchni zawitała. Jak nic Barbara już by na mszę dawała, aby synalek do opamiętania wrócił i nie gorszył ogniska domowego baraszkowaniem w pościeli z "nie żoną". Zaś sama Anka zapewne potraktowana zostałaby jak trędowata ::)
"Z tą niech sypia pod moim dachem, bo ją lubię, z tamtą absolutnie nie, bo jej nie lubię"
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #92 dnia: Maj 14, 2014, 21:52:26 »
 
Cytuj
A ja parsknęłam śmiechem, gdy Marysia broniła Gośki mniej więcej takimi słowami "A co miała robić? Zostać? To byłoby jeszcze gorsze. Życie w kłamstwie". Dla mnie nie jest w tym wszystkim najgorsze to, że Gośka powiedzmy zakochała się w innym, doszła do wniosku, że z Tomkiem to pomyłka i się z nim rozstała. Najgorsze było to, jak ona sprawę załatwiła. Zwiała z kochankiem, okłamała rodzinę, zabrała syna (ja bym powiedziała, że go "ukradła" ojcu) i pozostawiła w niczym nie świadomego męża. Ohyda i perfidia najwyższego lotu.

Dokładnie tak, El. Gośka naprawdę nie dawała żadnych sygnałów Tomkowi, że jest jej aż tak bardzo z nim źle. przecież nie tak długo przed wyjazdem do Stanów bała się o jego zdrowie - w szpitalu siedziała godzinami, płakała, bała się. A potem nagle były mąż kupił jej naszyjnik i jej odbiło.  W ogóle do sprawy z samochodem ...w której Tomek tak szybko jej nie pomógł wydawało się, że to jednak dobre małżeństwo. teraz nagle dowiadujemy się, że Gośka się strasznie męczyła z kimś kogo nie kochała. <mysli>
Naprawdę można było to załatwić inaczej...tylko wtedy pewnie nie wywiozłaby tak sobie spokojnie dziecka za granicę.
A Maryś? No cóż, chodzi o jej siostrę i jej brata czyli jedyną osobę, która została jej po biologicznym ojcu. Jest między młotem o kowadłem, choć ostatecznie odmówiła Michałowi dalszego za nimi obstawania.

Cytuj
Babka sypia z facetem już od jakiegoś czasu, facet spędza noce w jej domu, wyjeżdżają na romantyczne weekendy... a ta cnotkę udaje przed przyszłą teściową. A teściowa jaka zadowolona, że po domu Ewcia rankami się pałęta. Niechby Mareczek na noc Ankę zaprosił, a ta w jego szlafroku skoro świt do kuchni zawitała. Jak nic Barbara już by na mszę dawała, aby synalek do opamiętania wrócił i nie gorszył ogniska domowego baraszkowaniem w pościeli z "nie żoną". Zaś sama Anka zapewne potraktowana zostałaby jak trędowata

Anka z Markiem razem nie wygląda tak ładnie jak Ewunia, w szlafroku o poranku pewnie też :-)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #93 dnia: Maj 19, 2014, 21:27:03 »
Boże, co za męczący odcinek  <cwaniak>
Łażący i tłumaczący się wszystkim zarośnięty Michał jest już meczący  ::) Po co to takie?
Tak, wszyscy przylecą na ślub - tak jakby się nie mogli pobrać  we dwoje, przecież na ich weselu już wszyscy byli ;P
Ale Basia z wyłupiastymi oczami sprezentowała rodzicom wieczór zaręczynowy, ho ho <smiech>
Takie dzieci da się jakoś leczyć? <mysli>

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #94 dnia: Maj 19, 2014, 21:50:07 »
Chyba nie da.
I najgorsze jest to, że znowu jej to uszło płazem.

Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, wieczorem sobie spędzają czas w łóżeczku. Sielanka.

Reszta odcinka też smęcąca.
Również się męczyłam.
Nie wiem już po co to robię? Chyba jedynie by z Wami pokonwersować o tym później ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #95 dnia: Maj 19, 2014, 22:00:44 »
Reszta odcinka też smęcąca.
Również się męczyłam.
Nie wiem już po co to robię? Chyba jedynie by z Wami pokonwersować o tym później ;)

To dobry powód!  Ja się nim kieruję...od jakichś dwóch lat chyba  <mysli>
No i czasami beznadzieja w serialu daje podstawy do niezłej dyskusji o życiu i to też mnie pociąga.

Czekam na jutro - może będzie lepiej ;)
Ach, no i przecież dzisiaj dowiedzieliśmy się o istnieniu tej niesamowitej niani w Ameryce. Może gdyby się Michasiowi nie przydarzyła śmierć to może nawet mógłby sobie z nią strzelić romansik, a co!
A jak się kręcił koło kościoła i mówił o renowacji to myślałam, że swoje małżeństwo ma na myśli  ;D W końcu, jakby nie było, cały czas w świetle kościoła byli małżeństwem. Tak więc "danie na zapowiedzi" jako powód do wizyty na plebanii od razu wykluczyłam :-)

A Basia z wyłupiastymi? Cóż, czekam co wymyśli na ślub  ::) Może będzie jej szukał Interpol  <mysli>

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #96 dnia: Maj 19, 2014, 22:06:02 »
Jean...nikt tak dobrze jak Ty nie potrafi ująć w kilku zdaniach całej "głębi" tego serialu <brawo> Szczególnie fragment z Michałem - rozbawił mnie niemalże do łez :D Ale do takich samych refleksji dochodzę, gdy widzę jak to to łazi (a w ogóle po co łazi? zamiast z przyszłą żoną siedzieć, o jej zdrowie dbać?), a gdy - i teraz uwaga, nie wiem czy to z dzisiejszego odcinka czy z jutrzejszego, więc może być spoiler - ględził Marysi o tym, że ma przeczucie jakby mieli się już więcej nie spotkać...nie wiedziałam - śmiać się czy płakać? :P
Jego siostra miała masę problemów, na pierwszy rzut oka widać zresztą, że teraz też ledwie się trzyma, a ten przyłazi tylko, aby ponarzekać jak to jemu jest ciężko, Gośce ciężko, wszyscy się ich wyrzekli, trzeba im pomóc. A! I niech pamięta gdzie go ma pochować. Strasznie naciągany wątek, bo przecież tak właściwie to swojej przyszłej małżonce powinien o czymś takim mówić, a nie siostrze. No ale przecież on czuje...więc może i śmierć/odejście/zaginięcie swojej niedoszłej małżonki przeczuwa  ::)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #97 dnia: Maj 20, 2014, 11:20:46 »
Justek...nie wiem co powiedzieć  <rumieniec>

Maryśka jest biedna. Ledwie co wróciła a już musiała odebrać poród,  uprasować rzeczy nowo narodzonemu (jak żyję nie prasowałam żadnemu niemowlakowi śpioszków i kaftaników :P), wysłuchać wrzasków  Barbary i, już co najmniej dwa razy, jęczenia swojego braciszka.
No niby dobrze, że coś się dzieje, bo wtedy nie myśli się o chorobie (jeśli to depresja to tym bardziej). Ale nikt nie wpadł na to, by ją zabrać na jakąś beztroską, spontaniczną wycieczkę gdzieś i pogadać o pierdołach.
Michał na jednej kolacji wysłuchał historii jej przeprawy z chorobą , a na drugiej się z nią pożegnał, bo on ma przeczucie, że się już więcej nie zobaczą  ::) To spotkanie jej z pewnością poprawiło nastrój.  :P
A cóż się tak Michał trzyma jakichś przeczuć? I tak wszystkich przeprasza za wszystko co złego uczynił wobec nich? Może nawet u spowiedzi był?  <mysli> (a renowacja pomnika to tylko pretekst  <mysli>)
Czyżby jakieś wyrzuty sumienia? <olaboga> <olaboga> <olaboga>
Dlaczego? Przecież on tylko poszedł za głosem serca...jak można mieć wyrzuty sumienia z powodu tak pięknego uczucia?  ::)
Świat się kończy.

Post Merge: Maj 20, 2014, 21:35:03
Dlaczego Beata przybrała taki uśmiech na twarz, kiedy odbierała telefon od męża z wołaniem o pomoc?
Czyżby jego stan nie był wcześniej aż tak poważny, w jakim zastała go karetka?  <mysli>
« Ostatnia zmiana: Maj 20, 2014, 21:35:03 wysłana przez Jean »

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #98 dnia: Maj 21, 2014, 08:13:55 »
Może pomyślała, że zostawi go w domu, żeby zszedł? Potem zmieniła zdanie i wezwała karetkę.

Swoją drogą kolejny odcinek taki sobie. Co nie powinno już mnie dziwić, ale narzekania Kini jak to ona się nie mieści w ciuszki, eksponowanie biustu, robienie minek, niedobrze już mi od tego.

Do tego głupi Andrzej, którego niczego nie nauczyła sytuacja z Agnieszką i o mały włos rozpad małżeństwa. Zaczyna za bardzo lubić Sonię, jaki on biedniutki.
Marta wczoraj była niesamowita - a mama Soni też? (będzie u nas spała?) :D Mistrzostwo!
Ale - żal mi jej, że trafiła na takiego kobieciarza.

Teresa jest w szczęśliwym związku :D On ją kocha, ona jego... Szkoda tylko, że ma żonę.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #99 dnia: Maj 21, 2014, 18:18:06 »
Ale Basia z wyłupiastymi oczami sprezentowała rodzicom wieczór zaręczynowy, ho ho <smiech>
Takie dzieci da się jakoś leczyć? <mysli>

Chyba nie da.
I najgorsze jest to, że znowu jej to uszło płazem.

Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, wieczorem sobie spędzają czas w łóżeczku. Sielanka.

No widzicie i żaden MOPS się nawet nie zainteresuje, że dziecko po ulicy wieczorami się szwenda bez opieki. Alusia wcale się nie przejęła, nie przestraszyła, że jej dziecko odbiorą. I zamiast rozmowę uświadamiającą pokazać (która była podobno w samochodzie), to pokazują, że takie  przygody to nic wielkiego. Dziecko robi, co chce mama tylko wzdycha "ja nie mam na nią wpływu'. Na siedmio-ośmiolatkę matka nie ma wpływu.
A swoją drogą, to nieźle się małą opiekunowie zajmowali, że ta im się zwinęła. Ciotunia randkę urządziła, a "wujek" ciotuni pilnował. A miał być teatrzyk dla dzieciarni ::)

Do tego głupi Andrzej, którego niczego nie nauczyła sytuacja z Agnieszką i o mały włos rozpad małżeństwa. Zaczyna za bardzo lubić Sonię, jaki on biedniutki.
Marta wczoraj była niesamowita - a mama Soni też? (będzie u nas spała?) :D Mistrzostwo!
Ale - żal mi jej, że trafiła na takiego kobieciarza.

A mi tam nie żal. Rodziny niech pilnuje.
Marta ma dla wszystkich czas tylko nie dla najbliższych.
Ręka w górę - kto widział Martę z Anią bawiącą się w parku, zabierającą ją na lody, czytającą jej książki do snu, chodzącą po lekarzach, robiącą cokolwiek wspólnie z małą?
Kto pomagał Łukaszowi tuż po wypadku, kto z nim rozmawiał, kto go wspierał, kto ratował mu tyłek narażając się na niebezpieczeństwo? Gdzie była wtedy Marta? Synem się zainteresowała dopiero wtedy, gdy "przyjaciel" posłał ją do wszystkich diabłów.

No i niestety, ale ostatnią uwagą o wtrącaniu się Andrzeja do wychowywania dzieci przegięła po całości. Bo Marta w tej dziedzinie ostatnio się nie sprawdza, w przeciwieństwie do męża.

I żeby nie było. Nie podoba mi się to zainteresowanie Sonią. Dobrze, że swoje trzy grosze wtrąciła matka mecenasa.
Ale i tak podejrzewam, że namieszają znów w tym wątku. Zdrada to najlepsza metoda na "coś się dzieje" ::)

Chociaż facetowi się nie dziwię. Sonia jest o wiele sympatyczniejsza od zrzędliwej, z wiecznymi pretensjami Marty <jezyk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #100 dnia: Maj 21, 2014, 22:26:34 »
Teresa jest w szczęśliwym związku :D On ją kocha, ona jego... Szkoda tylko, że ma żonę.

To żadna przeszkoda ;) Już pojawiają się głosy, by nie piętnować kochanek, bo nie są niczemu winne (to nie one zdradzają  ::)) a też mają prawo do tzw. miłości:) i szczęścia.

Cytuj
narzekania Kini jak to ona się nie mieści w ciuszki, eksponowanie biustu, robienie minek, niedobrze już mi od tego.

A pamiętasz jak ona się odżywiała w czasie ciąży? Bogu powinna dziękować, że wygląda jak wygląda  :)


A jeśli o eksponowanie biustu - to Monia zdaje się ma na ten temat sporo do powiedzenia...i pokazania :P. Więc na pytanie: "Czego mi brakuje?" Opowiadam: "Mózgu" :)
Do tego jeszcze sfrustrowany Piotruś... :o


Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #101 dnia: Maj 27, 2014, 07:20:25 »
"On się będzie mścił do 7 pokolenia" - wszystkie mafie świata wysiadają  <smiech>
I to właściwie chyba tylko tyle ode mnie jeśli chodzi o wczorajszy odcinek.
I dziękuję...za Marka...w ubraniu...jak widać można :P

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #102 dnia: Czerwiec 04, 2014, 07:42:45 »
Jak Pani chce to mogę Pani mówić babciu - i świat Marii nagle się odmienił, problem z utratą torebki zniknął, wszystkie troski odeszły, bo małe, wyłupiaste chce mówić: babciu.
Nie trawię tej dziewczynki, świdrujących oczek i przydużych zębów. I tego jej wszędobylstwa.
Tak naprawdę to co się wczoraj działo w ogóle?

PS Co do poniedziałkowego odcinka to pogratulować Wandzie, że zachowywała się jak idiotka. Niegrzecznie, niekulturalnie, głupio po prostu. Dziwny ten Jerzy, że to wszystko znosił i jeszcze randkę zaproponował.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #103 dnia: Czerwiec 04, 2014, 11:07:28 »
Długo mnie nie było, trochę odcinków opuściłem. Wypada podsumować co-nieco.

Maryśka wróciła a Artur jak widzę mizia się z panią "mały skok w bok jeszcze nikomu nie zaszkodził". Pięknie, ciekawe tylko kiedy Terenia kopnie go w poślad, żeby uskutecznić kolejny "mały skok w bok". Przecież nikomu to nie zaszkodzi :)

Od tego chorego trójkąta Paweł-Ala-Baśka wymiotować mi się chce. Jak już ktoś pisał - nie widać tam uczucia. To prawda - zero jakiejkolwiek "chemii", jakiegoś zaangażowania, niby Ala "zaprosiła go do sypialni" (jak to triumfalnie onegdaj ogłosił "Świat Seriali") ale jakoś nie widać między nimi "związku". No i ta straszliwa Baśka, która kręci nimi jak marionetkami. Wypada też pogratulować mamie, która nie kontroluje kilkuletniego dziecka. "Czy mogę mówić do pani babciu" - ogłaszam jako tekst tego sezonu i nadaję mu tytuł "Wszechidiotyzmu".

Kolejny "mściciel" się zjawił - plaga jakaś? W "Barwach" też ostatnio od mścicieli sie roi :) Najpierw mafie potem mściciele.... Proszę....

Tomek, Agnieszka i reszta ferajny - przede wszystkim Maryśki usprawiedliwianie postępków Gośki jest wysoce wstrętne. Podobnie jak wybieranie się na jej ślub (który jak wiemy w ostatniej chwili do skutku nie doszedł).
Paulina (tak się nazywa ta mafiozka?) i jej "cieszę się, że przyszedłeś". Tak, jasne. Najpierw chce go zabić, potem wydzwania, że "to nie tak jak myślisz" a teraz cieszy się, że przyszedł. Wypada podziwiać Tomka cierpliwość, bo inny to by takiej "femme fatale" po pyszczku dał.
Miło patrzeć jak fajnie dorasta Zosia - jest dojrzała ponad swój wiek, oby tak dalej, oby nie wyrosła z niej druga Ulka :)

Jędrzej i ta jakaś Sonia - po kiego mu to potrzebne? Zapomniał co było z Rudą? Nie, no...
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #104 dnia: Czerwiec 04, 2014, 13:09:30 »
Jędrzej i ta jakaś Sonia - po kiego mu to potrzebne? Zapomniał co było z Rudą? Nie, no...
I tak będzie wina Marty, bo przecież on też potrzebuje troski i uwagi, a ona śmie się synem zajmować - a jemu i Ani czasu nie poświęca, okrutna żona i matka ::) A pani Sonia jest miła, ładna, ma mnóstwo czasu i chętnie pozajmuje się trochę Andrzejkiem, Anią...a i sobą zająć się pozwoli.
Zresztą Jędrzejowi odwaliło równo, nie wiem czy było to już w serialu, bo mam zaległości, ale to właśnie on ma się dowiedzieć o niewiernym Arturze R. i...nie zamierza nikomu nic powiedzieć. To dopiero będzie afera, jak się będą wzajemnie kryli.