Autor Wątek: Lekarze  (Przeczytany 48914 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #75 dnia: Maj 23, 2014, 09:48:25 »
To był taki długi i ładny post. Właśnie miałam go skopiować, żeby nie nie przepadł..i przepadł przy kopiowaniu  <placze>
Więc napiszę tylko jednym zdaniem: nie stało się nic co nie pozwoliłoby tej parze gruchać w 3 odcinku kolejnego sezonu. Nie widziałam ostatniego odcinka, ale nie sadzę by tam się coś takiego wydarzyło.
Ela potrzebuje czasu a Krzysiek powinien być cierpliwy...i jeśli mu faktycznie na niej zależy to cierpliwy będzie. Stawianie ultimatum lub umawianie się z kimś innym nic tu nie da. Ela tylko zamknie się w gabinecie na kilka godzin więcej,a le na pewno nie będzie się rzucała z okna. Wróci do tego, co miała od zawsze.
Związek z Krzysztofem wywrócił nieco jej poukładane życie ...a los do tego "podarował" jej wypadek syna. Ona wini siebie za ten wypadek, nawet jeśli zrzuciła to na Krzyśka. I winiłaby, gdyby się stało cokolwiek innego, gdzie indziej i bez udziału Krzysztofa. Winiłaby siebie, ale zapewne z jej ust wyrwałoby się: "To wszystko przez ciebie, bo odkąd się spotykamy..."
Różne rzeczy się w związkach zdarzają - to tylko współczesność każe im przy takim okazjach/w takich sytuacjach się rozstawać na zawsze.
Ela kocha Krzyśka i kiedy tylko znowu poczuje się bezpiecznie i będzie mogła zrzucić pancerz, to zrobi to i to raczej bez problemu.
I tak się stanie. 

Offline Liv

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Kobieta
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #76 dnia: Maj 23, 2014, 12:34:40 »
Melduję swoją gotowość do obrony Eli i Krzyśka! ;) Generalnie mogłabym napisać dokładnie to samo co Jean, bo zgadzam się dosłownie z każdym słowem. Ciężko mi jest nawet pomyśleć, że Ela Krzyśka nie kocha. Gdyby tak było, nie spędziłaby z nim tych paru dni przed wypadkiem Janka. Ta kobieta jest jaka jest, często wkurzająca, często odpychająca Florczyka, ale nie jest wyrachowana. Nie bawiłaby się nim. Ona naprawdę była gotowa zaangażować się na sto procent. Była szczęśliwa. Chciała tego. Zgadzam się z tym, że wini przede wszystkim siebie i w dziwaczny sposób maskuje to, zrzucając odpowiedzialność na Krzysztofa. I absolutnie nie widzę nic złego w zachowaniu Krzyśka. Jak dla mnie postąpił wręcz odpowiednio. Kiedy widział i czuł chłód ze strony Eli, nie narzucał się, nie zabiegał o rozmowę, ale zachował dystans, nie odsuwając się od niej całkowicie. Poza tym zabiegał o Bosak przez tak długi okres czasu, robiąc wszystko, co tylko było możliwe by ją do siebie przekonać, że nienaturalne byłoby, gdyby teraz sobie odpuścił. Jestem pewna, że gdyby Florczyk nic nie zrobił, czekając, aż to Ela wyciągnie do niego rękę i przeprosi, ta by się jeszcze bardziej wycofała. Przy dobrych wiatrach problem sam by się rozwiązał. Jednak to nie jest kwestia uczuć z jej strony. Bo ja nie mam żadnych wątpliwości, że go kocha. To kwestia jej charakteru, jej dumy i chęci posiadania nad wszystkim kontroli.

I tym samym, witam wszystkich! ;)
Nawet gdyby świat miał się skończyć dziś, proszę mnie nie budzić...

Offline inzigia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #77 dnia: Maj 23, 2014, 13:56:49 »
Stawianie ultimatum lub umawianie się z kimś innym nic tu nie da. Ela tylko zamknie się w gabinecie na kilka godzin więcej,a le na pewno nie będzie się rzucała z okna. Wróci do tego, co miała od zawsze.
Jean, może czegoś w Twoim poście nie zrozumiałam, ale piszesz, że Ela go kocha. To czy jeśli by tak było to tak bezproblemowo przeszłaby do porządku dziennego jeśli by się ta relacja tak na prawdę zakończyła? Ludzie gdy tracą prawdziwą miłość zwykle rozpaczają, a ten fragment Twojego postu, który zacytowałam sugeruje raczej, że Ela nie miałaby wielkiego problemu, żeby pogodzić się z ostatecznym rozstaniem z Florczykiem.

Jesteście wszystkie przekonane, że Ela kocha Krzyśka, ale co Was do tego tak przekonuje? Ten jeden sielankowy odcinek? Dla mnie to jednak trochę za mało. Oprócz tych paru przyjemnych scen, Ela przez cały sezon nie zrobiła nic żeby pokazać Krzyśkowi, że jej naprawdę zależy. A po wypadku Janka w jednej chwili jej się wszystko odmieniło. Była niby wielka miłość i bach! Nie ma miłości, Krzysiek jest nieważny, najlepiej jakby poszedł w jasną cholerę i dał jej raz na zawsze spokój. Prawda jest taka, że gdyby Florczyk był inny, gdyby się na Elę naprawdę obraził za te oskarżenia i kompletnie się od niej odsunął to ona tak zwyczajnie przekreśliłaby to wszystko. Bo nie widać żadnych starań z jej strony, żeby tą sytuację wyjaśnić, żadnej próby naprawy ich stosunków. Gdyby naprawdę go kochała, to jednak trochę by zawalczyła, a ona nie robi po prostu nic, zwyczajnie odpuszcza. Także rozumiem Wasze argumenty i szanuję Wasze zdanie, ale ja zwyczajnie tej ich wielkiej miłości nie kupuję.

I z ciekawości, to naprawdę Wam nie przeszkadza, że u nich wszystko jest takie okropnie jednostronne? Tylko on biega, stara się, stać go na jakieś wyznania. I naprawdę śmieszny już jest z tym zabieganiem o nią, wręcz żebrze o jej miłość. Ja w każdym razie odpuszczam piąty sezon, bo jak znowu zobaczę żałosnego Krzysia, który cieszy się jak dziecko, bo Ela mu pomachała to mogę zwymiotować na komputer, a jest całkiem nowy i trochę szkoda.

Spoiler
W ogóle to Krzysiek dla mnie jest taki "rozmemłany", że ja nie bardzo wiem, jak on ma niby pomóc Eli walczyć z bezwzględnym Karkoszką? Myśli, że jak poszarpie go trochę za koszulę i powie parę ostrzejszych słów to rozwiąże to problem? Przecież Tadeusz sam mu powiedział jak strasznie się go przestraszył xD. Karkoszka do spółki z Łąckim będą naprawdę niebezpieczni i Bosak będzie potrzebować jakiegoś lepszego wsparcia niż Krzysztof. Może Leon stanie na wysokości zadania, bo sądząc po ostatnich scenach z Baśką i Karkoszką Jr. raczej nie ma problemów z testosteronem :).

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #78 dnia: Maj 23, 2014, 14:31:33 »
Znam dziewczynę, której chłopak wysłał smsa na miesiąc przed ślubem, że on kocha inną, że przeprasza i żeby wszystko odwołała. Po 8 latach. Minęło 40 dni - dziewczyna normalnie pracuje, wychodzi czasami ze znajomymi, jest tylko bardziej zamyślona niż zwykle. Nie rozpacza, żyje dalej. Czy to znaczy, że ona go nie kochała, przestała? Powinna popełnić samobójstwo?
Elżbieta Bosak nie będzie płakać i rozpaczać, nawet jeśli się zakochała, bo to nie leży w jej naturze. Od zawsze musiała sobie radzić sama, o swoje walczyć...dlatego takie a nie inne rady dawała potem Alicji. Ela zamknie się w swoim gabinecie, ale nikt nie powiedział, że jej to kompletnie nie obejdzie.
Ta miłość wcale nie jest jednostronna? Chcesz mi powiedzieć, że o miłości świadczą wielkie słowa? Chcesz mi powiedzieć, że ona znalazła się z nim w jednym łóżku li tylko i wyłącznie dla gimnastyki?
Nie zauważyłam, żeby ona go źle traktowała. A  w sumie powinna po tym numerze jaki on jej wyciął na studiach. To może wyglądać, ze to Krzysiek jest bardziej w ten związek zaangażowany, ale to dlatego, że on pierwszy wyszedł z inicjatywą. On chciał...choć w sumie nie wiadomo czy szczera chęć bliskości czy wyrzuty sumienia nim kierowały.
Ja nie opieram swoim przemyśleń na jednym sielankowym wątku, ale na samym fakcie, że Elżbieta pozwoliła na wywrócenie sobie życia do góry nogami. Pozwoliła sobie na to przy Krzyśku, nie przy Łąckim, z którym była kilka razy na kolacji i przyprowadziła go do domu również nie raz.

Offline inzigia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #79 dnia: Maj 23, 2014, 15:12:09 »
Ale ja znowu chyba nie rozumiem... - Ty myślisz, że on jest z Elą, bo ma wyrzuty sumienia, że kiedyś na studiach bardzo ją skrzywdził i próbuje jej to teraz wynagrodzić zachowując się jak chodzący ideał? To fakt, Krzysiek był kiedyś wobec Eli bardzo nie w porządku, ale moim zdaniem już za to odpokutował. Zdawał sobie raczej sprawę z tego, co zrobił dlatego tak jej potem pomagał ze szpitalem, żeby właśnie odkupić te swoje winy. Już po koniec pierwszego sezonu załatwił miejsca specjalizacyjne, a przecież wtedy ich stosunki były strasznie chłodne, o żadnym romansie nie mogło być raczej mowy. Dlatego myślę, że zrobił to, żeby Ela mu po prostu wybaczyła, a nie mając w głowie jakiś ewentualny związek z nią.

Oczywiście, że o miłości nie świadczą tylko słowa. Ale trudno mi dostrzec poza tym jednym odcinkiem właśnie jakieś wielkie zaangażowanie u Eli. Dla mnie to, że poszła z nim do łóżka, akurat nie świadczy jeszcze o miłości. O jakimś uczuciu i potrzebie bliskości owszem, ale niekoniecznie o miłości. I myślę, że nie ma co porównywać Krzyśka i Łackiego. Łacki dość szybko odpuścił, natomiast Florczyk chodził, narzucał się, był nieustępliwy i upierdliwy, aż chyba w końcu ją sobie "wychodził".

Czy zawsze Ela go traktowała fair to można się spierać. W jednym odcinku całowała go, dawała nadzieję i dość jednoznaczne sygnały, a w kolejnym znowu odpychała i dawała do zrozumienia, że nie chce niczego więcej. Poza tym wydaje mi się, że zasłużył chociaż na jakieś zwykłe "przepraszam, poniosło mnie" jak emocje już opadły po wypadku Janka. Więc jej zachowanie też nie jest do końca takie w porządku.

W każdym razie ja być może jestem rozczarowana, bo oglądam ten serial głównie ze względu na wątek Eli i Krzyśka i się po prostu zawiodłam. Liczyłam chyba na jakąś większą wzajemność w ich wątku, dla mnie ten jeden sielankowy odcinek to po prostu trochę za mało by się przekonać do uczuć Eli, a przekreśla go też trochę jej późniejsze zachowanie wobec Krzysztofa, okazywanie mu chłodu i pokazywanie mu znowu, że jest dla niej mało ważny.
Spoiler
A w tym ostatnim odcinku to miałam nadzieję, że Ela trochę wyjdzie z inicjatywą, że pogadają szczerze i będzie w końcu oczywiste, że jej już przeszło i naprawdę jej zależy.

Offline Liv

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Kobieta
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #80 dnia: Maj 23, 2014, 15:28:51 »
I naprawdę śmieszny już jest z tym zabieganiem o nią, wręcz żebrze o jej miłość.

Facet, który robi wszystko, by być z kobietą, do której szczerze czuje miłość, żebrze o uczucie? Nie uważam tak. Nawet pomimo wahań Eli oraz jej początkowej niechęci. Krzysztof swoim zachowaniem utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jest w stanie dla niej zrobić wszystko. Nawet pocierpieć z powodu bezpodstawnych oskarżeń. Wcale nie jest, jak to nazwałaś, rozmemłany. Bo potrafi być stanowczy, zdecydowany i osiągać to, co chce. Ela ma w nim wsparcie i tak z pewnością będzie także w przyszłym sezonie.
Spoiler
Czasami słowa są ważniejsze niż czyny, więc bardzo dobrze, że tylko ostrzegł Karkoszkę i się wycofał. Sama napisałaś, że w spółce z Łąckim są niebezpieczni, zatem jakiekolwiek rękoczyny i inne formy agresji mogłyby zostać wykorzystane nie tylko przeciwko Krzysiowi i Eli, ale także przeciwko szpitalowi.
Na czym opieram swoje przekonanie, że Ela kocha Florczyka? Przede wszystkim na tym, że przez ten ułamek sekundy była autentycznie szczęśliwa. To nie był żaden przebłysk, ani chwila słabości. Weszła w to całą sobą. Nie robi tego ktoś, kto chciał tylko kontaktu fizycznego. Poza tym przed samą rozmową z Jankiem, kiedy ich przyłapał na czułościach w samochodzie, była przestraszona. I wcale nie chodziło o to, że ich nakrył. Ewidentnie bała się, jak syn na to zareaguje. Czyli zależy jej - raz - na opinii Janka, dwa - na związku. I jeszcze pozostaje kwestia tego, o czym wspomniała Jean. Ela zdecydowała się na, jakby nie patrzeć, zmianę dotychczasowego życia. Każdą wolną chwilę spędzała z Krzysiem. Z pewnością ograniczyła pobyt w szpitalu, co jeszcze do niedawna byłoby nie do pomyślenia. Była z nim.
Łacki dość szybko odpuścił, natomiast Florczyk chodził, narzucał się, był nieustępliwy i upierdliwy, aż chyba w końcu ją sobie "wychodził".
Nie wydaje mi się, że to kwestia "wychodzenia". Elżbiety do niczego nie da się przymusić, ona sama musi być pewna, że to co robi, jest słuszne. Zresztą sama mówiła, że nie lubi jak się na nią naciska. Była świadoma, wiedziała na co się decyduje. I chciała tego.
Nawet gdyby świat miał się skończyć dziś, proszę mnie nie budzić...

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #81 dnia: Maj 23, 2014, 15:36:58 »
 

Cytuj
To może wyglądać, ze to Krzysiek jest bardziej w ten związek zaangażowany, ale to dlatego, że on pierwszy wyszedł z inicjatywą. On chciał...choć w sumie nie wiadomo czy szczera chęć bliskości czy wyrzuty sumienia nim kierowały.

Tak to brzmiało z mojej strony ;)


Cytuj
Dla mnie to, że poszła z nim do łóżka, akurat nie świadczy jeszcze o miłości. O jakimś uczuciu i potrzebie bliskości owszem, ale niekoniecznie o miłości

A o jakim na przykład?

Cytuj
Czy zawsze Ela go traktowała fair to można się spierać. W jednym odcinku całowała go, dawała nadzieję i dość jednoznaczne sygnały, a w kolejnym znowu odpychała i dawała do zrozumienia, że nie chce niczego więcej.

A może to był strach? Jesteś pewna, że to rodzaj wyrachowania i zabawa w księżniczkę:  "Nie wiem czego chcę, ale lubię się bawić ludźmi"?
Jak rozumiem, miało być tak, że jak zaczęło się sielankowo to tak miało pozostać? I to, że Elżbieta jeszcze nie rzuciła się w ramiona Krzysztofa po wypadku syna, ją już całkowicie przekreśla? Nic więc nie dadzą kolejne odcinki (13!), bo ona czegoś nie zrobiła na parkingu?
 No błagam.

Witaj Liv! <rumieniec>

Cytuj
Facet, który robi wszystko, by być z kobietą, do której szczerze czuje miłość, żebrze o uczucie? Nie uważam tak. Nawet pomimo wahań Eli oraz jej początkowej niechęci. Krzysztof swoim zachowaniem utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jest w stanie dla niej zrobić wszystko. Nawet pocierpieć z powodu bezpodstawnych oskarżeń

Niesamowite. Uważam podobnie  <ok>

Offline mdusia123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #82 dnia: Maj 23, 2014, 15:45:59 »
Ja powiem tak: dopóki serial będzie trwał będę oglądać, bo naprawdę mnie ciekawi jak to się wszystko u nich skończy. Ja myślę, że większość osób udzielających się w tym wątku jednak im kibicuje mimo chwil zwątpienia. Ale jeśli oni są sobie przeznaczeni to na pewno będą razem. Oby tylko cierpliwie wytrzymać do września.
lekarzeopowiadania.blog.pl

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #83 dnia: Maj 23, 2014, 16:23:39 »
Jean, mogłabym się podpisać pod wszystkim co tutaj napisałaś  <brawo>

Nie rozumiem kompletnie tej dyskusji, tego przekreślania uczucia jakim Elżbieta darzy Krzysztofa przez tę jedną sytuację. Szczególnie, że scena na parkingu, w finałowym odcinku - w mojej opinii była naprawdę pozytywna. Co z tego, że Ela nie wygarnęła co czuje? No litości, na parkingu to miała robić? Z laptopem w ręku, stojąc między jednym a drugim samochodem? Bez przesady, to nie był czas ani miejsce na jakieś poważne rozmowy, przepraszanie. To że Krzysiek zagaił to fajnie z jego strony, ale brak wyznania Bosak mną nie wstrząsnął.
Poza tym ona taka jest... :) I taką ją Krzysztof pokochał. Taką "dzikuskę", która ma pewną blokadę przed rozmową o uczuciach. Mnie taka postać też się podoba i uważam, że ona kocha Krzyśka, ale nie potrafi o tym mówić, bo boi się, że jak powie o tym głośno - to znowu coś się sypnie. Wypadek Janka też ją przestraszył, bo po raz pierwszy od dawna poczuła się szczęśliwa, kochana, potrzebna, bezpieczna. Zrelaksowała się i oddała uczuciu. A tu BACH. Syn w szpitalu, walczy o życie. Jaka myśl się pojawia? "Gdybym się bardziej tym zajęła, a nie myślała tylko o tym, że jest mi cudownie z Krzysztofem to do niczego by nie doszło" - ona oskarża Krzysztofa, ale moim zdaniem siebie również. I teraz zrozumiały jest jej strach przed tym, że jak znowu zacznie jej się układać z facetem to znowu coś się wydarzy...coś się posypie...i straci kontrolę...

A sytuacja która ma tutaj miejsce - kojarzy mi się z filmikiem "Mucha nie siada" :P Jak jest fajnie to wszyscy "uuuu, brawo, super wątek", a jak tylko jakiś moment zawahania to "buu, ona go nie kocha, co to za para". Wątpliwości, wahania i gorsze momenty zdarzają się nawet w takiej relacji, gdzie dwoje ludzi kocha się na zabój. To normalna sprawa, więc tym bardziej w przypadku osób, które mają dość spory bagaż doświadczeń - tak jak Ela z Krzysiem - może się do zdarzyć.

Offline mdusia123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #84 dnia: Maj 23, 2014, 17:26:57 »
Tak masz rację Justek parking to kiepskie miejsce na tego typu wyznania. Z drugiej strony fajnie by wyglądała scena gdzie oni się tam godzą i namiętnie całują (na tym parkingu), a tu ze szpitala wychodzi Leon, Karkoszka albo inny znajomy i robi taką minę :o. Tak troszkę komediowo by to wyglądało. No nic miejmy nadzieję, że ta sytuacja między nimi unormuje się w pierwszych odcinkach następnego sezonu. A jeśli nawet będą mieli problemy to bardzo proszę niech to nie będzie aż taki hardcore jak z wypadkiem Janka. Drobne sprzeczki- tak, trwałe kalectwo, zdrady, wypadki- absolutnie nie.
Czy to co ja tutaj piszę ma w ogóle sens, jest mądre? Ja im naprawdę bardzo kibicuję.
Chyba muszę się w końcu zebrać i obejrzeć serial od początku, bo do tej pory obejrzałam tylko 10, 11, 12, i 13 odcinek 4 serii i nie bardzo wiem jak to z nimi było wcześniej. Tyle tylko co czytałam tutaj.
lekarzeopowiadania.blog.pl

Offline inzigia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #85 dnia: Maj 23, 2014, 19:19:07 »
Cytat: Liv
Facet, który robi wszystko, by być z kobietą, do której szczerze czuje miłość, żebrze o uczucie? Nie uważam tak.
Ty tak nie uważasz, a dla mnie to wygląda jak żebranie. Nie zgadzamy się i tyle.

Cytat: Jean
A może to był strach? Jesteś pewna, że to rodzaj wyrachowania i zabawa w księżniczkę:  "Nie wiem czego chcę, ale lubię się bawić ludźmi"?
Jak rozumiem, miało być tak, że jak zaczęło się sielankowo to tak miało pozostać? I to, że Elżbieta jeszcze nie rzuciła się w ramiona Krzysztofa po wypadku syna, ją już całkowicie przekreśla? Nic więc nie dadzą kolejne odcinki (13!), bo ona czegoś nie zrobiła na parkingu?
 No błagam.
Być może tak jak piszesz wynikało to ze strachu, ale dla mnie to nie zmienia faktu, że nie było to w porządku. Nigdzie nie napisałam, że ma być ciągle sielanka. Akurat uważam, że problemy w związkach są dużo ciekawsze niż wieczna idylla. Ja rozumiem, że Elżbietę poniosło w tym odcinku z wypadkiem, w końcu chodziło o życie jej jedynego syna. Po prostu liczyłam na to, że jak ochłonie to zdobędzie się na jakąś szczerą rozmowę z Krzysztofem. Czy ja piszę, żeby chodziła we włosiennicy i klęczała przed przed nim na kolanach? Nie. Ale czy powiedzenie facetowi, którego ona podobno kocha po tym wszystkim zwykłego przepraszam to jakieś straszne wymagania? Tak, przeliczyłam się i zwyczajnie rozczarowało mnie to, że załatwili wszystko jakąś króciutka sceną na parkingu.

Cytat: Jean
A o jakim na przykład?
Ludzie zawsze idą ze sobą do łóżka z miłości? Gdzieś pomiędzy przyjaźnią i miłością są uczucia (których nie potrafię ich nazwać), które też sprawiają, że ludzie chcą być ze sobą blisko.

Cytat: Justek
Co z tego, że Ela nie wygarnęła co czuje? No litości, na parkingu to miała robić?
Ale mogli w tą scenę na parkingu wpleść coś takiego, o czym sama pisałaś. Na przykład Ela powiedziałabym mu, że oboje z Jankiem na niego będą czekać. Albo pokazać inną scenę, gdy Krzysiek z Elą spokojnie rozmawiają, w jakimś bardziej sprzyjającym miejscu.

Cytat: Justek
Jak jest fajnie to wszyscy "uuuu, brawo, super wątek", a jak tylko jakiś moment zawahania to "buu, ona go nie kocha, co to za para". Wątpliwości, wahania i gorsze momenty zdarzają się nawet w takiej relacji, gdzie dwoje ludzi kocha się na zabój. To normalna sprawa, więc tym bardziej w przypadku osób, które mają dość spory bagaż doświadczeń - tak jak Ela z Krzysiem - może się do zdarzyć.
Justek pewnie pisałaś tak ogólnie, ale akurat ja już od dawna wspominałam w swoich postach o wątpliwościach co do uczuć Bosak i o tym, że nie do końca podoba mi się, jak ten wątek pokazują. Wam się podoba i jesteś przekonane co do ich związku, ja niekoniecznie. Nastawiłam się na coś innego, jak widać za bardzo i się rozczarowałam. Mam całkiem inne zdanie, ale chyba od tego jest forum, żeby każdy mógł wyrazić swoje, niekoniecznie podobne ;). 

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #86 dnia: Maj 24, 2014, 11:02:13 »
Cytuj
Ale mogli w tą scenę na parkingu wpleść coś takiego, o czym sama pisałaś. Na przykład Ela powiedziałabym mu, że oboje z Jankiem na niego będą czekać. Albo pokazać inną scenę, gdy Krzysiek z Elą spokojnie rozmawiają, w jakimś bardziej sprzyjającym miejscu.
No ale to akurat wina scenarzystów :D Mogli pokazać mnóstwo cudownych scen z Elżbietą i Krzysztofem, ale to że nie pokazali - wcale nie oznacza, że coś z tą parą jest nie tak. Po prostu nie są głównymi bohaterami, więc poświęcili im minimum czasu antenowego...kto wie, może w kolejnym sezonie się to zmieni :)

I nie uważam, aby w scenach łóżkowych Eli z Krzyśkiem nie było miłości. Co jak co, ale miłość szalała tam w powietrzu - widać ją było w drobnych gestach i przede wszystkim w spojrzeniach. Dyrektor Bosak była rozpromieniona, oczy jej błyszczały a uśmiech właściwie nie znikał z twarzy...tak właśnie działa na ludzi szczęśliwa, spełniona miłość :)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #87 dnia: Maj 24, 2014, 11:21:18 »
Krzysztof jednak nie oczekuje żadnych przeprosin. On wie, że ona tak nie myśli a powiedziała to w nerwach.  Chce, żeby było jak dawniej, jak przed wypadkiem, ale wie dobrze, że musi minąć trochę czasu. Ela musi znowu uwierzyć, że może być szczęśliwa jednocześnie bezpieczna i nic więcej się nie stanie złego.
Jeżeli ktoś myśli, że w każdym związku sobie wszyscy wszystko wyjaśniają na bieżąco i się przepraszają...to uwierzcie mi, to tak nie działa. :)
I jeszcze jedno - Ela tutaj zaczyna być przedstawiana jako lodowa milady, która tylko bawi się uczuciami mężczyzn. Florczyk natomiast to ofiara, która wyżebrała sobie miłość. Kiedy sobie przypomnę jakie kity wciskał kiedyś Alicji to mi słabo...I mało tego, Ela wiedziała, że on takie kity swojej studentko-pracownice-partnerce wciska. Dlatego  zaangażowanie się w związek akurat z nim budzi mój szczery podziw i dlatego jestem jeszcze bardziej przekonana, że  z jej strony to jest uczucie raczej głębsze. <tak>

Nie będę rozwijać tematu powodów, dla których ludzie chodzą ze sobą do łóżka, ponieważ jestem bardzo nietolerancyjna i dyskusja taka mogłaby się skończyć nieprzyjemnie.  ;D  Z mojego punktu widzenia jednak - poza miłością wśród powodów nie ma innych "uczuć".  :)

I wreszcie, sposób przedstawiania związków w serialach. Raz pokażą za mało, raz za dużo. Jedni czekają 5 sezonów na choćby pocałunek, inni dostają wszystko łącznie w sielankowym przedpołudniem bohaterów w łóżeczku to wtedy dla nich związek okazuje się niedojrzały, ponieważ słowo "przepraszam" nie padło w odpowiednim czasie.
I wszystko stracone. A co będzie, jeśli ono nie padnie a ta dwójka się jednak i tak zejdzie? A co będzie jeśli zejdzie się w 5 odcinku 5 serii? :)
Oczywiście, że każdy ma prawo do swojego zdania. Cenię sobie inne zdanie. Po prostu jestem takim podejściem strasznie zaszokowana - to tylko serial a ponadto naprawdę nie stała się taka przeszkoda, żeby tych dwoje sobie relacji jeszcze nie naprawiło.  :)
Polecam "Kryminalnych" - tam dopiero był przepisowy związek, interpretacjom ostatnich minut  nie ma końca   <smiech>
Tutaj to jest naprawdę lajcik, aż mi się fajnie ogląda. A martwić się będę jak się wydarzy coś więcej w przyszłym sezonie....co by parę tę oddalało od siebie jeszcze bardziej :)
Kończę, bo ja też robię się monotematyczna.

tak długo pisałam, że mnie ludzie wyprzedzają z postami  <smiech>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #88 dnia: Maj 29, 2014, 11:30:17 »
Powie mi ktoś, co Elżbieta odpowiedziała Krzysztofowi na jego "Czuję, że się już na mnie nie gniewasz". Specjalnie słuchałam kilka razy i nadal nie wiem co ona tam powiedziała. Tak, wiem, lekarz potrzebny od zaraz.  ;)
Uroczo mu pomachała, beztrosko tak, szkoda, że uśmiechu już nie zobaczył, bo właśnie on, w moim mniemaniu, dobrze wróży na przyszłość.  ;D

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Lekarze
« Odpowiedź #89 dnia: Maj 29, 2014, 12:16:57 »
Powie mi ktoś, co Elżbieta odpowiedziała Krzysztofowi na jego "Czuję, że się już na mnie nie gniewasz". Specjalnie słuchałam kilka razy i nadal nie wiem co ona tam powiedziała.
"Prorok, cholera" :D - i to, z kolei w moim mniemaniu, też pokrzepiło trochę Krzysztofa. W końcu nie dość, że się nie gniewa, to jeszcze tak uroczo i przekornie to wyraziła, no i pomachała mu na koniec. Florczyk to facet, który niewiele potrzebuje do szczęścia, więc taki gest ze strony Bosak z pewnością uradował go niesłychanie :D