Krzysztof jednak nie oczekuje żadnych przeprosin. On wie, że ona tak nie myśli a powiedziała to w nerwach. Chce, żeby było jak dawniej, jak przed wypadkiem, ale wie dobrze, że musi minąć trochę czasu. Ela musi znowu uwierzyć, że może być szczęśliwa jednocześnie bezpieczna i nic więcej się nie stanie złego.
Jeżeli ktoś myśli, że w każdym związku sobie wszyscy wszystko wyjaśniają na bieżąco i się przepraszają...to uwierzcie mi, to tak nie działa.

I jeszcze jedno - Ela tutaj zaczyna być przedstawiana jako lodowa milady, która tylko bawi się uczuciami mężczyzn. Florczyk natomiast to ofiara, która wyżebrała sobie miłość. Kiedy sobie przypomnę jakie kity wciskał kiedyś Alicji to mi słabo...I mało tego, Ela wiedziała, że on takie kity swojej studentko-pracownice-partnerce wciska. Dlatego zaangażowanie się w związek akurat z nim budzi mój szczery podziw i dlatego jestem jeszcze bardziej przekonana, że z jej strony to jest uczucie raczej głębsze.
Nie będę rozwijać tematu powodów, dla których ludzie chodzą ze sobą do łóżka, ponieważ jestem bardzo nietolerancyjna i dyskusja taka mogłaby się skończyć nieprzyjemnie.

Z mojego punktu widzenia jednak - poza miłością wśród powodów nie ma innych "uczuć".
I wreszcie, sposób przedstawiania związków w serialach. Raz pokażą za mało, raz za dużo. Jedni czekają 5 sezonów na choćby pocałunek, inni dostają wszystko łącznie w sielankowym przedpołudniem bohaterów w łóżeczku to wtedy dla nich związek okazuje się niedojrzały, ponieważ słowo "przepraszam" nie padło w odpowiednim czasie.
I wszystko stracone. A co będzie, jeśli ono nie padnie a ta dwójka się jednak i tak zejdzie? A co będzie jeśli zejdzie się w 5 odcinku 5 serii?

Oczywiście, że każdy ma prawo do swojego zdania. Cenię sobie inne zdanie. Po prostu jestem takim podejściem strasznie zaszokowana - to tylko serial a ponadto naprawdę nie stała się taka przeszkoda, żeby tych dwoje sobie relacji jeszcze nie naprawiło.

Polecam "Kryminalnych" - tam dopiero był przepisowy związek, interpretacjom ostatnich minut nie ma końca

Tutaj to jest naprawdę lajcik, aż mi się fajnie ogląda. A martwić się będę jak się wydarzy coś więcej w przyszłym sezonie....co by parę tę oddalało od siebie jeszcze bardziej

Kończę, bo ja też robię się monotematyczna.
tak długo pisałam, że mnie ludzie wyprzedzają z postami
