Ale zauważ, że Rainer do ostatniej chwili próbował Ingę zniechęcić do tego występu. Zależało mu na niej, no ale bardziej zależało mu na swoim losie jako oficera. Zemsta za upokorzenie to jedno, a drugie to zabezpieczenie swojej przyszłości. Był już zastąpiony przez gestapo z południa, w dodatku wyorderowane. Z nim nie liczył się już nikt...a gdzie by skończył? Nie wiadomo.

Nie mógł Indze powiedzieć prawdy, dlaczego nie powinna wystąpić, bo wtedy plan wziąłby w łeb a taka okazja mogła się nie powtórzyć. Dobrze wiedział, cwana bestia, że wyprowadzeni w pole przez Tadeusza "polscy chłopcy" z takiej okazji skorzystają, dlatego podsunął im przez Ninkę tę ulotkę. Ninki się potem pozbył oczywiście, co mnie niesamowicie ucieszyło.

Rainer używa swojej inteligencji. To takie przeciwstawienie do Rappke, który używa siły swoich mięśni, realizując krwawe wizje, rodzące się w chorym umyśle.
A tak w ogóle to ja nie umiem ocenić Rainera. Nie ma chyba jednoznacznych scen, które przyporządkowałyby go do odpowiednich kategorii: odważny, tchórzliwy, przebiegły, ostrożny

A coś musiało sprawiać, że zawsze spadał na cztery łapy.
A wyodrerowani dali się tak podejść...
Swoją drogą, fajne i emocjonujące finałowe sceny. Ucieczka (chwilowa) Tadeusza, Pogoń, ranny Bronek i w końcu ...Tadeusza udaje się dorwać. Matko, jak ja nienawidziłam tę postać a już szczyt nienawiści przypadł na moment przypinania mu orderu, jego szwabską musztrę i szwabski uśmiech na szwabskiej mordzie. Brawa dla Małaszyńskiego, naprawdę

Poza tym w 3 sezonie ruszającą sceną jest także scena śmierci Sajkowskich, zwabionych obietnica wyjazdu do Izraela. Sajkowska już zaczęła coś podejrzewać, kiedy kazali im napisać tę pocztówkę przez wyjazdem, ale było już za późno na cokolwiek. Swoją droga, nie wiem po co było takie przedstawienie - mogli wpaść do getta i powystrzelać trochę Żydów. Chodziło o dodatkowe upokorzenie czy wzbogacenie się dodatkowe kosztem tych ludzi?
