Piotrek dostał fangę w nos... Ale tak naprawdę mógł zgłosić napaść bo wyszedł do Lubińskiego przed kancelarię, skłonny do bicia, jednak pięści nie podniósł bo został odepchnięty. Rzucił się wtem i dostał dwa ciosy, które go znokautowały

Potem się poszedł upić, zadzwonił do Pawła i zostawił wiadomość, że idzie wlać Lubińskiemu. Pijany, zakrwawiony zaczął rzucać kamieniami w szyby. Lubiński zadzwonił na policję. Jak policja przyjechała, Piotruś spał snem pijanego, więc Pawełek wyszedł do organów władzy, podając się za Piotrusia i torpedując zarzuty, jakoby pijany, agresywny mężczyzna, rzucał kamieniami (swoją drogą świetnie mu to wyszło, myślałam, że idąca Kinia wszystko popsuje, ale nie miała szans, Paweł zadziałał bardzo szybko).
Odcinek znośny. Żal mi Madzi! Nie chcę by ją uśmiercano. Kingi mi nie żal bo poszukała sobie problemów to niech teraz ma.
Nie mogę patrzeć na Mireczkę, jej narzekania, problemiki, słuchać jej nie mogę i w ogóle kategoryczne NIE dla tej postaci w serialu.
Drażni mnie mała Basia i jej mamusia.
A kocham wręcz ogród Krysi i Wojciecha. I tę wiosnę (czy lato) w serialu.