Poziom poziomem... Można go krytykować teraz. Wtedy należało powiedzieć choć słowo pochwały. Wyrazić jakąś odrobinę radości a nie od razu z grubej rury: "Jest pan beznadziejny, zespół beznadziejny"
Ja czegoś takiego nie cierpię. Zwłaszcza u dziennikarzy, bo to takie sztuczne.
Inaczej, gdyby najpierw pochwalił a potem spytał czy nie mogło być lepiej... a tego nie zrobił.
A mimo wszystko uważam, że za dziś tej drużynie należą się wielkie brawa. Pokazała, że coś tam jednak potrafi. Dawno tak nie było.
Nawet jak odpadniemy po meczu z Czechami (liczę że nie przegramy) to te 3 pkt czy jakby pech nas trafił i jednak przegramy 2 pkt, są wywalczone z klasą. I nie będziemy musieli się wstydzić.
Przynajmniej ja nie będę się wstydzić, bo widzę że chłopaki próbują pracować na boisku. Brakuje im jeszcze sporo, ale to jest inna drużyna. Oni faktycznie starają się.
Może jestem odosobniona, nie wiem z czego to wynika..., ale ja widzę dobrą robotę trenera. Widzę dobrą robotę chłopców.
Wolę zejść z boiska nawet z dwoma punktami, z podniesioną głową. Z klasą
Niż z 1 pkt... z głową spuszczoną. Zawstydzona.
Wiem, jestem dziwna..., ale cóż.