Finał był dosyć dziwny, może nawet nie tyle co dziwny ca zaskakujący, bo jednak takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam.
Zuza i Wojtek

no cóż chciałam żeby wyznali sobie miłość, ale chyba nie wyobrażam ich sobie razem, w tej swojej nieśmiałości są i tacy słodcy i tacy irytujący, boje się, że jak już będą parą to jakoś to wszystko się rozjedzie, że pogubią te uczucia, które do siebie czują.
Mam nadzieję, że jednak Stefa wygra z chorobą, bo jest dosyć fajną postacią i wydaje mi się, że niedługo mogłaby jakoś próbować się porozumieć z Zuzą.

Anka i Paweł, wiedziałam, że to wszystko się tak skończy (bo przecież Anka będzie z tym nauczycielem Julki

) Paweł jest skończonym dupkiem i mam nadzieję, że jednak Anka nie zmieni zdania i nie wróci do niego. Wydaje mi się, że dla niego wszystko co nie jest jego żoną jest atrakcyjne i godne, że tak powiem skonsumowania! Przez niego znowu się upiła i myślę, że w następnej serii znowu będzie piła, będzie topiła smutki w kieliszku, zważywszy na to, że Julka też jej potrafi nieźle dopiec. Trudny wiek, dojrzewanie, chłopak ja to wszystko rozumiem, ale ona traktuje Ankę jak kogoś kto zrobi posiłki i da pieniądze na kino czy na pizze, nie mówię, żeby jej się zwierzała ze wszystkiego, ale jednak szacunek powinna jej okazywać.
Sylwia okazała się zwykłą ... Wiedząc, że Paweł ma rodzinę, ma dzieci, żonę nic sobie z tego nie zrobiła i jeszcze zaprasza go do mieszkania, kurde! Jak można być taką zdzirą? Nie rozumiem.
Inga i Piotr... a tego to bym się nie spodziewała, naprawdę! Myślałam, że teraz kiedy zaczynają być razem wszystko będzie dobrze, a tutaj taka niespodzianka! Nie sądziłam, że Piotr okaże się takim dupkiem, kurde w tym momencie, podejmując decyzję o wyjeździe miał w nosie uczucia Ingi, to, że go kocha, że chce z nim być. A Oli aż tak bardzo nie brakuje matki, przez cały ten czas praktycznie o niej nie wspomina, lubi Ingę, lubi Hanię, więc po jaką cholerę jest ten wyjazd?
Patrycja i Michał, kurde! Tworzyli świetną parę, uwielbiałam ich razem a teraz to wszystko się rozsypało. Owszem jest mi szkoda Michała, który nie wie dlaczego Patrycja tak postąpiła, ale jednak bardziej jest mi szkoda właśnie Patrycji, która na kilka godzin przed swoim ślubem, przed najpiękniejszym dniem w swoim życiu odbywa taką rozmowę ze swoją 'przyszłą' teściową. Mimo wszystko mam nadzieję, że Patrycja powie Michałowi o tej rozmowie, o tej prośbie jego matki i że jednak mimo wszystko będą razem.