Autor Wątek: Przeżyjmy to jeszcze raz...  (Przeczytany 39722 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 24, 2012, 17:40:54 »
Jak teraz ogląda się te powtórki początkowych odcinków, to rzeczywiście inaczej ocenia się serialowe postacie i wątki.
Barbara często zmieniała zdanie, opinie o innych, zachowywała się jak przysłowiowa chorągiewka na wietrze, ale to jej wścibstwo było jak to teraz się mówi, porażające, wkurzające, wręcz nachalne. Lucjan prezentował zdrowy rozsądek, taką mądrość życiową, dla niego ważne były uczciwość, prawdomówność. Te jego rozmowy z Myszą, Markiem, Marysią czy Martą, z pozycji doświadczonego, mądrego człowieka i ojca, aż przyjemnie się to oglądało.
Jeśli chodzi o serialowego Krzyśka, to wkurzające było to jego przeświadczenia o swojej nieomylności, to traktowanie z "góry" Maryśki we wszystkim , jako nierozgarniętej kury domowej, on zawsze miał patent na "mądrość". Takie typowe "samcze" zachowanie. A facet był kompletnym nieudacznikiem życiowym, czego się "dotknął , to zawsze schrzanił i jeszcze oczywiście winą za te swoje niepowodzenia obarczał Marysię. W którymś z jeszcze dalszych odcinków Filarski podczas jednej z wielu kłótni ze Zduńskim, porównał go do "gazeli biznesu" i to b.trafne określenie do dzisiaj zawsze mi się kojarzy z postacią nieudacznika Krzysztofa Z.
Niestety, dawne odcinki nie ma co porównywać z obecnymi, były o niebo lepsze od obecnych.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 14, 2012, 12:05:41 »
Oddajcie mi starą Martę, cokolwiek z nią zrobiliście! :(

Ostatnio zrobiłam sobie mały come back do starych odcinków eMki. Zauważyłyśmy z Katakumbą następującą prawidłowość: od pewnego momentu w serialu - im Marta miała jaśniejsze włosy, tym mniej było w niej życia i stawała się nie do wytrzymania ;D Uwielbiam jej włosy z czasów związku z Rafałem i Norbertem. Poza tym miała wtedy tyle radości w sobie, nawet uśmiech był zupełnie inny niż teraz. Te ciemniejsze, kiedy zaczęła się spotykać z Andrzejem też były świetne, a i radość życia była w niej niemała. A później... Włosy jaśniały i było coraz gorzej.

Tak się naoglądałam, że dziwnie i z wielkim bólem serca patrzy mi się na obecną Martę.



Mimo, że już dużo czasu od najlepszych czasów Marty upłynęło, w tym odcinku była cudowna... Jest do czego tęsknić. <serduszko>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 14, 2012, 12:34:43 »
Całkowiecie popieram. Oddajcie dawną Martę.

W obecnych odcinkach trudno odnaleźć Martę z początków serialu. Czasami mam wrażenie żo to całkiem inna osoba. Kiedyś była radosną pełną życia kobietą w pięknych naturalnych blond włosach. Na sali sadowej pokazywała kto tu rządzi. Teraz tego brakuje, nawet tych rozpraw których juz niestety nie pokazują, a myślę ża naprawdę byłoby warto. Tak jak powiedziała Kiki, od momentu kiedy Marta miała ciemne włosy i i z czasem kiedy zaczęły być coraz jeśniejsze, Marta gasła razem z nimi.

Może to przez te farby, tyle chemii może różnie wpływać na człowieka.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 14, 2012, 13:19:07 »
Może to przez te farby, tyle chemii może różnie wpływać na człowieka.
<olaboga> Jak Ty coś powiesz... <haha>

Rozpraw sądowych z Martą widziałam jak na lekarstwo... Poza tym muszę chyba wrócić jeszcze do odcinków, w których Marta była z Jackiem. Swoją drogą - niezły numer wykręciła Rafałowi - facet wyjechał do Nowej Zelandii syna odszukać, a ta "prze... przespałam się z Norbertem"... Ale w sumie - widać było, że z Norbertem jest szczęśliwa, dlatego jakoś nie żałowałam, że jej związek z Rafałem się zakończył.

Uwielbiam odcinek z Sylwestrem, kiedy to Marta z Norbertem chcą powiedzieć Łukaszowi, że są razem i że będzie miał rodzeństwo. A ta cwana bestia - niczego nieświadoma - chce ich wyswatać, więc organizuje sobie Sylwestra u kolegi - Damiana. Kiedy ów kolega z tatą po niego przyjeżdżają, Łukasz oznajmia rodzicom, że zostają sami. Tylko tato, niech mama zostanie tu do rana, nie chciałbym, żeby wracała sama po nocy... Łukasz wychodzi, ale zapomina czegoś i się wraca, a Marta z Norbertem... No cóż... Ich własny syn przyłapuje ich na czułościach... <hahaha>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 14, 2012, 14:04:59 »
Rozpraw sądowych z Martą widziałam jak na lekarstwo

Mimo to były. Brakuje mi widoku Marty na sali sadowej. w końcu jest sędzią.
Rafała i Norberta lubiłam tak samo. Może poza początkiem serialu, wtedy na Norberta nie mogłam patrzeć. Kiedy Rafał wyjechał w poszukiwaniu syna ,jakoś zbytnio nie cierpiałam. Norbert chyba zawsze był tym którego Marta najbardziej kochała. Po jego śmierci było już tylko gorzej, no i na horyzoncie pojawił sie nieszczęsny Szymon :-\

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #35 dnia: Listopad 14, 2012, 14:39:06 »
Podejrzewam, że rozpraw sądowych z udziałem Marty było więcej za czasów procesu Radomskiej. Obejrzę to chyba jeszcze, bo tak się składa, że wróciłam do odcinków, które miały miejsce po jej uniewinnieniu. Widziałam za to jak raczyła Martę listami, dobrymi radami, jak fanatycznie chciała chronić sędzię, jak zaatakowała Iwonę Majer, jak cały jej pokój obklejony był zdjęciami Marty, Łukasza i Iwony właśnie. Straszne to było. Ja nie wytrzymałabym takiej presji.

I ten moment, kiedy Marta dowiaduje się, że Jacek spotykał się z Iwoną regularnie - i to w sędzi mieszkaniu! <placze>

Swoją drogą - po powrocie do Norberta Marta miała nieprawdopodobnie dobre relacje z Jackiem i Rafałem. Aż Wojciechowski był zazdrosny :D

Rafała i Norberta lubiłam tak samo. Może poza początkiem serialu, wtedy na Norberta nie mogłam patrzeć. Kiedy Rafał wyjechał w poszukiwaniu syna ,jakoś zbytnio nie cierpiałam. Norbert chyba zawsze był tym którego Marta najbardziej kochała.
Podpisuję się rękami i nogami. A biorąc pod uwagę jak to wszystko się potoczyło, to, że Marta tak naprawdę zawsze za najważniejszego faceta w swoim życiu uważała Norberta - jego chyba nawet lubię troszkę bardziej. Jakoś... Przeszkadzała mi gra Jacka Poniedziałka - momentami było super, ale zdarzały się i naprawdę sztuczne momenty. Choć tak naprawdę Rafał okazał się wspaniałym facetem - wybaczył Marcie zdradę, chciał do niej wrócić, zająć się nią i jej dzieckiem. Ale Marta była już wtedy pewna swoich uczuć do Norberta i wszystko skończyło się tak, jak się skończyło.

no i na horyzoncie pojawił sie nieszczęsny Szymon :-\
Kiedyś byłam za Szymonem, choć dziś nie mogę w to uwierzyć. Ach, te błędy młodości! <hahaha>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 14, 2012, 14:42:58 »
Też byłam za Szymonem bo szkoda mi było Andrzejka dla Marty :D
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 14, 2012, 15:04:36 »
Gdy Szymon zaczął zasiewać ziarno miłości wokół Marty, omijałam ten wątek szerokim łukiem. Dla mnie to było odpychające jak perfumy mojej babci <olaboga> Nie potrafiłam się przełamać, żeby coś miłego wyskrobać pod adresem Gajewskiego. Na szczęście pojawił się ''rycerz" w czerwonym aucie i wybawił Martę z ramion "blokowego amanta" :D

Offline Ann

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Kobieta
  • I w?nn? be somebody.
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 14, 2012, 15:44:36 »
Marta najbardziej kochała Norberta?! Nie powiedziałabym.
Jak dla mnie ona go kochała, owszem ale przed narodzinami Łukasza. Potem po tym jak się zmienił po wypadku w którym uratował życie Łukaszowi czuła do niego wdzięczność. A jak wpadła, i miała urodzić się Ania, Marta uświadomiła sobie, że tylko z Norbertem może stworzyć szczęśliwy dom i rodzinę dla ich dzieci. Była też świadoma, że on jej nie wykręci żadnego numeru, że ją kocha ponad życie i zrobił by dla niej wszystko. Martusia po prostu poczuła, że potrzebuję stabilizacji. I dlatego zdecydowała się na zawarcie małżeństwa z ojcem swoich dzieci. Ale jej "miłość" do Norberta nie była nigdy taka prawdziwa, szalona i szczera jak do Jacka, czy nawet obecnego męża. Ona go szanowała, uważała za ideał. Czuła się potrzebna i bezpieczna. I co najważniejsze to samo mogła zapewnić swoim dzieciom, tworząc pełną rodzinę z ich biologicznym ojcem.

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 14, 2012, 16:12:52 »
Marta czuła coś do każdego faceta, czy to do Jacka czy to do Rafała. Każdy ma inne zdanie na temat i zawsze tak będzie. Jednak w moim przekonaniu największym uczuciem darzyła Norberta. Z Jackiem czy Rafałem może to i była szalona miłość, ale czy to szaleństwo jest najważniejsze? Tak jak powiedziałaś, z Norbertem związała się bo była pewna że jej nie zdradzi i może liczyć na niego w każdej sytuacji. Również dlatego że to właśnie w Nim widziała osobę z którą może spędzić resztę życia :D

Offline Ann

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Kobieta
  • I w?nn? be somebody.
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 14, 2012, 16:42:38 »
No tak, ale miłość to strzała amora i wielka niewiadoma. A ich związek był przewidywalny. Ona mu mogła ufać bezgranicznie - On był zazdrosny o jej "byłych", z którymi pozostawała w bardzo dobrych stosunkach. Tak jak mówisz- Każdy może mieć odmienne zdanie. Jak dla mnie to nie była prawdziwa miłość. Zresztą sama Marta, bodajże w odcinku 899, przed wyjściem na jaw zdrady ogląda z Gośką album, mówi każdego z nich kochałam, ale z żadnym nie byłam tak szczęśliwa jak z Andrzejem" (Coś w tę mańkę)

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 14, 2012, 17:14:19 »
No tak, ale miłość to strzała amora i wielka niewiadoma. A ich związek był przewidywalny. Ona mu mogła ufać bezgranicznie - On był zazdrosny o jej "byłych", z którymi pozostawała w bardzo dobrych stosunkach. Tak jak mówisz- Każdy może mieć odmienne zdanie. Jak dla mnie to nie była prawdziwa miłość. Zresztą sama Marta, bodajże w odcinku 899, przed wyjściem na jaw zdrady ogląda z Gośką album, mówi każdego z nich kochałam, ale z żadnym nie byłam tak szczęśliwa jak z Andrzejem" (Coś w tę mańkę)

Tyle że Ja miałam na myśli czasy kiedy Norbert żył.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 14, 2012, 17:17:27 »
Odcinając się już całkiem od wątku Andrzeja, jeśli porównywać Rafała i Norberta - moim zdaniem Rafała Marta tak naprawdę nigdy nie kochała. Był dla niej ważny, lubiła jego towarzystwo, potrzebowała jego bliskości, ale... No właśnie. Zdradziła go, kiedy tylko wyjechał. Miała szansę do niego wrócić - nie skorzystała z niej, bo chciała być z Norbertem. Utrzymywała z nim przyjacielskie stosunki i już nigdy nic nie zaiskrzyło. Nie do końca jeszcze wiem jak to było z Jackiem, widziałam tylko, że Marta bardzo ten związek odchorowała.

A Andrzej... Andrzej to Andrzej - inny okres w serialu, inna Marta. Patrzę na to wszystko trochę jak na osobny wątek, który nie ma powiązania z poprzednimi partnerami pani sędzi.

Tyle że Ja miałam na myśli czasy kiedy Norbert żył.
Otóż to ;)
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 14, 2012, 17:27:45 »
A Andrzej... Andrzej to Andrzej - inny okres w serialu, inna Marta. Patrzę na to wszystko trochę jak na osobny wątek, który nie ma powiązania z poprzednimi partnerami pani sędzi.

Dokładnie Kiki. Teraźniejsza Marta to zupełnie inna bajka.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 19, 2012, 14:13:56 »
Ja się ostatnio skupiłam na Filarskim. Akurat teraz są sceny po wypadku, jaki mieli we dwoje z Kingą. Nawet połamany, leżąc na łóżku w szpitalu nie potrafi zaakceptować tego Piotrka. Tyle lat niechęci i uprzedzeń, tyle złych słów z ust pana wielkiego biznesmena...a teraz proszę, żyje z prostytutką. To nieprawdopodobne jak się ludzie mogą zmieniać. Szkoda, że nikt mu tego nie przypomni...
Marta z Norbertem, Jacek z Ulą...dziwnie.
I biedny Krzysio, który kochance naobiecywał a teraz nie bardzo ma ochotę obietnice spełnić  :hahaha: Za to lubię Marysię z tamtego okresu :)