Autor Wątek: Przeżyjmy to jeszcze raz...  (Przeczytany 39723 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 12, 2012, 13:00:58 »
Jeżeli chodzi o Krzyśka, to studiował medycynę. Miał zostać stomatologiem, jak jego ojciec. Taka rodzinna tradycja. Kiedy poznali się z Marysią w "Medyku", klubie dla studentów medycyny, Krzysiek był na pierwszym roku medycyny, Marysia na praktykach w Warszawie. Ot, cała historia.

Oglądałam eMkę od początku, wiele pamiętam. Jako "jasnoniebieska" pamiętam wiele szczegółów dotyczących Marysi, dlatego służę pomocą w takich sytuacjach <slucha>

Cieszę się, że taki wątek został założony w dziale, chętnie powspominam stare dobre czasy.  <serduszka>

Offline Marciocha

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 146
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 12, 2012, 13:43:26 »
Ja z kolei pamiętam, że matka mówiła do niego, że dla Marysi rzucił historię.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 12, 2012, 16:29:56 »
Na samym początku była chyba mowa o medycynie. Ja tak to zapamiętałam. Matka Krzysztofa pojawiła się trochę później w serialu (nie od pierwszego odcinka) więc może scenarzyści zmienili opcję, co jest nawet dla nich normalne :P

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 12, 2012, 17:57:07 »
Na samym początku była chyba mowa o medycynie. Ja tak to zapamiętałam. Matka Krzysztofa pojawiła się trochę później w serialu (nie od pierwszego odcinka) więc może scenarzyści zmienili opcję, co jest nawet dla nich normalne :P

Też jest taka możliwość. Ja się opieram na odc. 18 (rozmowa Marysi z Piotrkiem) i na odc. 25 (rozmowa Marysi z matką Krzysztofa). Może między tymi odcinkami, jak Krzysiek rozmawiał z matką, była podana inna informacja. Chyba, że ta rozmowa toczyła się w późniejszych odcinkach, nie wiem nie kojarzę. Ze scenarzystami wszystko jest możliwe. To tylko eMka  <szczerzy_sie>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 09, 2012, 11:52:41 »
Dzisiaj właśnie oglądałam odcinek, w którym napadnięto Martę. Ludu, co za emocje - chyba większe niż za pierwszym razem, gdy się oglądało. Biedny Jacek i przebiegły Norbert.
Nic jednak nie przebije głupoty i naiwności Myszki, która daje sobie wcisnąć wszystko - nawet że żona to klientka. W tym punkcie mogę powiedzieć, że to bardzo życiowy serial  był, bardzo ;)

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 09, 2012, 12:41:11 »
Oglądając odcinki z pierwszej serii, mam takie odczucia, że scenariusz i reżyseria były o niebo lepsze. A gra aktorów też nie ma porównania, oczywiście nie mam tu na myśli chochołowych braci bliźniaków, ani Cichopkowej. Wątek Marty i Jacka naprawdę był super, szkoda, że R.Gonera wymiksował się z eMki. I rację ma Jean, że odcinki były naładowane emocjami, teraz po 12 latach to już nie jest to, co było kiedyś, niestety. Jakoś wszystko było bardziej zbliżone do rzeczywistości, bardzej wiarygodne. No cóż serial stoczył się do "popisów" aktorskich Cichopkowej, Mroczków, Owada, Majstrakowej, Sienkiewicz itp. A i z Mostowiaków ostała sie jeno Marta, Mareczek, trochę Lucków, Myszy też coraz mniej. Na pierwszy plan wstawili wątek Tomeczka i jego bratanka. Coraz więcej nowych postaci, wątków nie związanych z rodziną Mostowiaków. Hm...dobrze, że przynajmniej można oglądać powtórki, bo w obecnych odcinkach wieje przeraźliwą nudą!!!

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 09, 2012, 13:52:47 »
Powiem więcej - wizerunkowo było bardziej naturalnie, inne było nasycenie kolorów chociażby. Obecnie wizualnie robi się niebezpiecznie blisko tej sterylnosci znanej z seriali tvn-owskich czy polsatowskich. Kolory bledsze, bardziej "techniczne". No i ta nierealność, która coraz bardziej kłuje w oczy. Że nawet menel spod sklepu jest czyściutki, schludny i pachnie najmodniejszą wodą po goleniu.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 14, 2012, 22:19:20 »
Ostatnio nadrabiam różne sceny z Martą i Andrzejem, i oglądałam również odcinek 725, w którym Budzyński uświadomił sobie, że Marta jest dla niego kimś ważnym... Ale ja nie o tym :D

Wtedy też Kinga z Piotrkiem wzięli ślub kościelny. O ile jeszcze sama uroczystość wypadła w miarę naturalnie (a łzy w oczach Kingi podczas wypowiadania przysięgi nawet bardzo), to ostatnia scena, kiedy młodzi zostali sam na sam i tańczyli walca... <olaboga> Koncepcja była jasna i czytelna, ale aktorzy kompletnie nie sprostali zadaniu. Aż przykro było na to patrzeć, naprawdę.

Notabene - zalani w trupa Kuba i Irek to jeden ze śmieszniejszych akcentów odcinka <haha>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline abby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 14, 2012, 23:01:23 »
Kiki co mialas dokladnie na mysli piszac,ze aktorzy (Kasia i Marcin) kompletnie nie sprostali zadaniu,kiedy tanczyli walca w odcinku, w ktorym byl ich slub koscielny.Masz na mysli technike tanca,czy wyraz artystyczny??

Ja nie ogladalam programu "Taniec z gwiazdami",ale wiem,ze Kasia i Marcin brali udzial w tym programie i slyszalam ,ze radzili sobie bardzo dobrze z tancem.Domyslam sie ,ze te taneczne umiejetnosci scenarzysci chcieli pokazac takze w serialu.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 14, 2012, 23:09:29 »
Ależ kompletnie nie miałam na myśli tańca! Rozumiem, że chciano pokazać umiejętności aktorów i nie mam nic przeciwko temu. Chodziło mi raczej o, przywołując Twoje określenie, wyraz artystyczny. Nie przekonali mnie w tym dialogi ani troszeczkę. Może to i miało być górnolotne, i nieco nienaturalne, ale romantycznej sceny pozostało w tym niewiele, bo bardziej skupiałam się nad tym, jakie to wszystko jest sztuczne.
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline abby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 15, 2012, 00:58:10 »
Kiki dzieki za wyjasnienie.Teraz wiem,co mialas na mysli.Ja myslalam,ze to ten popis taneczny Ci sie nie podobal.

Odcinek ,w ktorym Kinga i Piotrek wzieli slub koscielny widzialam bardzo dawno i wlasnie jedna ze scen ,ktora najbardziej zapamietalam,to taniec.Tej rozmowy Kingi i Piotra nie pamietam.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 18, 2012, 11:35:17 »
Ja jestem przy odcinku 60 aktualnie.
Dzisiaj byłam świadkiem jak Badecki ostatecznie rozprawił się z Myszką. Nie pozostawił jej żadnych złudzeń - koniec miłości. Ma go unikać, w biuro omijać z daleka.
Właściwie jak to było z tym Badeckim? To żona miała w tym związku kasę i zapewniała byt mężusiowi?
Tak czy owak ten wątek powinien być przestrogą dla młodych dziewczyn...choć nie wiem czy na dzisiejsze czasy nie jest on przestarzały, biorąc pod uwagę co się dzisiaj wyczynia :P
No a Krzysiu biedny miś się wyprowadził z domu, bo żona się zbytnio usamodzielniła, i zawodowo i mentalnie. Nic nie pomogło błaganie Marysi na kolanach, błagania jego matki, nic nie obchodziły go dzieci...wziął walizkę i sobie wyszedł. tak więc niebawem pojawi się Ewunia  <niecierpliwy>
A Marta ...doznała amnezji i Norbercik korzystając z okazji robi jej wodę z mózgu. Biedny Jacek.

Powiem więcej - wizerunkowo było bardziej naturalnie, inne było nasycenie kolorów chociażby. Obecnie wizualnie robi się niebezpiecznie blisko tej sterylnosci znanej z seriali tvn-owskich czy polsatowskich. Kolory bledsze, bardziej "techniczne". No i ta nierealność, która coraz bardziej kłuje w oczy. Że nawet menel spod sklepu jest czyściutki, schludny i pachnie najmodniejszą wodą po goleniu.

To widać, naprawdę, i jakie to jest piękne...

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 18, 2012, 11:45:57 »
Zazdroszczę Wam, że możecie oglądać te powtórki... Ja o tej godzinie już niestety siedzę w pracy.
Pamiętam tylko jak uniosłam jedną powiekę (przebudziłam się ;) ), akurat podczas sceny jak Małgosia kupowała sukienkę na jakiś wieczór z Badeckim (w teatrze czy coś), ale usnęłam dalej.
Wolne szykuje mi się 2 listopada więc może wtedy uda mi się obejrzeć jakiś stary odcinek.
A no i przecież - ja mam chyba pierwszych pięć odcinków gdzieś na oryginalnej płytce :D
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 18, 2012, 19:06:08 »
Stare odcinki można też (już teraz za darmo!) oglądać na VOD TVP. Jedynym minusem jest fakt, że trzeba tam czekać aż się cały odcinek załaduje, nie można oglądać urywkami, bo się tnie niesłychanie. Ale jeśli ktoś ogląda po to, żeby sobie całą historię przypomnieć to ten problem go przecież w ogóle nie obchodzi.
No i co jakiś czas im serwer pada, wtedy przez kilka dni szlaban na oglądanie, bo strona nie działa <haha>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeżyjmy to jeszcze raz...
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 24, 2012, 08:21:41 »
Tymczasem w Grabinie sprzed wielu lat...
Właśnie urodził się Matuszek. Dzisiaj wrócił do domu ze szpitala, do którego trafił po porodzie domowym...ale to tylko w ramach przypomnienia. Pierwsza kąpiel, pierwsza noc. Ech, w tym wszystkim nie raziły oświadczyny Marka -a kiedyś uważałam, że zrobił to bez fantazji, w dodatku ukląkł na dwa kolana jak do modlitwy. I kiedyś śmiałam się też z tego, że Hanka zanim się zgodziła czekała aż Barbara kiwnie głową na tak. Dzisiaj uważam, że to były naprawdę fajne sceny.
Dzisiaj też uświadomiłam sobie, że Barbara była od zawsze bardzo naiwna, zmieniała często zdania co do różnych osób. Za to Lucek był takim katalizatorem i sprowadzał ją na ziemię. Podobnie jak dzisiaj po artykule w brukowcu (w brukowcu, co Basia wzięła za najświętsza prawdą  ::)) Najeżdżała na Jacka a Norberta wychwalała..że jest dobry dla Martusi a poza Łukaszkiem świata nie widzi. To ją Lucek zapytał, czy nie wydaje się jej dziwne, że najpierw przed nim w ten świat uciekał a teraz świata poza nim nie widzi. Lucek to mądry chłop, może drugiej szansy nie daje albo nie daje tak łatwo, ale przynajmniej się nie parzy po kilkanaście razy (taka Myszka mogłaby coś po nim przejąć).

Norbert dalej Marcie miesza w głowie - zaplanował wyjazd do sanatorium, gdzie oczywiście on też pojedzie na narty z Łukaszem. W ogóle jak go nie lubiłam tak nie lubię. Te jego błyskotliwe wypowiedzi, blleee
"Skąd wziąłeś bez o tej porze roku? Z jakiej to okazji?"
"Bez......[długa pauza] ...okazji"
Jak w tym dowcipie, mało zresztą śmiesznym od dawna ( o ile w ogóle  ::)):
"Poproszę kawę"
"Ze śmietanką czy bez"
"Coś pan, po co mi bez" :ysz:

No i na deser Krzyś. Przyszedł do domu po resztę rzeczy. Marysia płacze, błaga a on nic, niewzruszony. Jeszcze z wielką łaską zostawia adres gdzie go można znaleźć - ale, jak od razu zastrzega, w przypadku ostatecznej konieczności. Czyli żeby mu się dzieci tam nie pałętały jak będą miały problem. Muszą  z tym poczekać aż szanowny tatuś przyjdzie z wizytą do domu  <histeryk>
On jest nienormalny, a ja kiedyś winiłam Maryśkę, że ją ciągnie do adoratorów, że nie pozwala mu się rozwijać i takie tam. Oczywiście Ewunia z mamusią już zaczynają robić swoją robotę  <jezyk>

Kingę rodzicie zamknęli w jakiejś przyklasztornej szkole, zabronili kontaktu z Piotrem. Jak teraz patrzę na Filarskiego, przylepionego do Elki...po co to było? Jak to się w życiu wszystko potrafi pozmieniać - Piotrek i Kinga są do dzisiaj razem, pomimo różnych tam perturbacji a Filarscy (ludzie z wyższych sfer...na początku serialu) już dawno nie są ;D