Tymczasem w Grabinie sprzed wielu lat...
Właśnie urodził się Matuszek. Dzisiaj wrócił do domu ze szpitala, do którego trafił po porodzie domowym...ale to tylko w ramach przypomnienia. Pierwsza kąpiel, pierwsza noc. Ech, w tym wszystkim nie raziły oświadczyny Marka -a kiedyś uważałam, że zrobił to bez fantazji, w dodatku ukląkł na dwa kolana jak do modlitwy. I kiedyś śmiałam się też z tego, że Hanka zanim się zgodziła czekała aż Barbara kiwnie głową na tak. Dzisiaj uważam, że to były naprawdę fajne sceny.
Dzisiaj też uświadomiłam sobie, że Barbara była od zawsze bardzo naiwna, zmieniała często zdania co do różnych osób. Za to Lucek był takim katalizatorem i sprowadzał ją na ziemię. Podobnie jak dzisiaj po artykule w brukowcu (w brukowcu, co Basia wzięła za najświętsza prawdą

) Najeżdżała na Jacka a Norberta wychwalała..że jest dobry dla Martusi a poza Łukaszkiem świata nie widzi. To ją Lucek zapytał, czy nie wydaje się jej dziwne, że najpierw przed nim w ten świat uciekał a teraz świata poza nim nie widzi. Lucek to mądry chłop, może drugiej szansy nie daje albo nie daje tak łatwo, ale przynajmniej się nie parzy po kilkanaście razy (taka Myszka mogłaby coś po nim przejąć).
Norbert dalej Marcie miesza w głowie - zaplanował wyjazd do sanatorium, gdzie oczywiście on też pojedzie na narty z Łukaszem. W ogóle jak go nie lubiłam tak nie lubię. Te jego błyskotliwe wypowiedzi, blleee
"Skąd wziąłeś bez o tej porze roku? Z jakiej to okazji?"
"Bez......[długa pauza] ...okazji"
Jak w tym dowcipie, mało zresztą śmiesznym od dawna ( o ile w ogóle

):
"Poproszę kawę"
"Ze śmietanką czy bez"
"Coś pan, po co mi bez"

No i na deser Krzyś. Przyszedł do domu po resztę rzeczy. Marysia płacze, błaga a on nic, niewzruszony. Jeszcze z wielką łaską zostawia adres gdzie go można znaleźć - ale, jak od razu zastrzega, w przypadku ostatecznej konieczności. Czyli żeby mu się dzieci tam nie pałętały jak będą miały problem. Muszą z tym poczekać aż szanowny tatuś przyjdzie z wizytą do domu

On jest nienormalny, a ja kiedyś winiłam Maryśkę, że ją ciągnie do adoratorów, że nie pozwala mu się rozwijać i takie tam. Oczywiście Ewunia z mamusią już zaczynają robić swoją robotę

Kingę rodzicie zamknęli w jakiejś przyklasztornej szkole, zabronili kontaktu z Piotrem. Jak teraz patrzę na Filarskiego, przylepionego do Elki...po co to było? Jak to się w życiu wszystko potrafi pozmieniać - Piotrek i Kinga są do dzisiaj razem, pomimo różnych tam perturbacji a Filarscy (ludzie z wyższych sfer...na początku serialu) już dawno nie są
