Telewizja Polska zaskakuje mnie newsami z nowych sezonów seriali na każdym kroku. Najpierw powrót Beaty do Klanu, teraz ślub Hany i Piotra... Ludzie, takiej wytrzymałości na odczuwanie skrajnych emocji, to ja nie mam...

ślub HaPi jakkolwiek może cieszyć fanów - resztę ludzi raczej dziwi.
Otóż to! Do zagorzałych fanów się nie zaliczam, ale życzę im jak najlepiej i decyzją o ślubie jestem najzwyczajniej w świecie zdziwiona. Tym bardziej, że ma się on odbyć już tak szybko. 18 września? Niezłe mają tempo. I tu wszystko sprowadza się do tego, co powiedziała Justyś:
To takie love bardziej dla fanów 
Fani mają być zadowoleni, więc jak najszybciej ślub, obrączki, a potem będą sobie żyli długo i szczęśliwie. Tylko, że biorąc pod uwagę realia serialowe, za 15, góra 30 odcinków spadnie na nich gradowa chmura problemów i znów wszyscy będą wzdychać jacy to oni są pokrzywdzeni i jak wszystko idzie nie po naszej myśli... Dużo lepiej obserwowałoby się powolny powrót tej pary do siebie. Pewnie byłoby wiele pięknych scen, a tak ukrócą to do minimum.
Ona go kocha, on ją kocha a niepotrzebnie Hana to wszystko teraz komplikuje jeszcze bardziej, bo przecież cała ta sytuacja nie jest łatwa.
Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie trochę zmądrzeje 
Klaudia... Na Twoje życzenie Hana szybko poszła po rozum do głowy... Mówisz - masz!
