Hana kierując się dobrem Tosi krzywdzi wszystkich po kolei, krzywdzi przede wszystkim samą siebie, bo pozbawia się miłości, poczucia bezpieczeństwa i radości z każdego nadchodzącego dnia, krzywdzi Tosię, bo niby Piotr będzie z nią, będzie się nią opiekował jako ojciec, ale myślami ciągle będzie przy Hanie, ciągle będzie miał w pewien sposób żal, że tak to wszystko się potoczyło, i krzywdzi Piotra, który spokojnie mógłby być z Haną i opiekować się Tosią, oczywiście taki weekendowy tatuś to nie jest szczyt marzeń, ale przecież Hana powinna brać pod uwagę to, że Piotr nie jest z Magdą i z nią nie będzie, bo jej nie kocha! Więc tak czy inaczej będzie tylko weekendowym tatusiem, czy będzie z nią czy też z nią nie będzie.
I tak jak piszecie Hanie potrzeba egoizmu, chociaż odrobinę, niech zacznie myśleć o sobie, o swoim szczęściu i niech nie uszczęśliwia wszystkich dookoła.
Przecież to ona zaczęła to całe zło, które się teraz między nimi dzieje. To nie Piotr mówił, że kocha Magdę, a ona mówiła, że kocha Jamesa ....
Otóż to! To ona będąc szczęśliwa z Piotrem, będąc kochana powiedziała mu, że nie mogą być razem bo odnalazł się James, jej mąż, wobec którego musi być lojalna i tak spaprała sobie szczęśliwe życie u boku faceta, który by jej nieba przychylił, przykre.