Jedyne co mnie teraz 'gryzie' to sposób w jakim Piotr się o tym dowie.
I właśnie pytanie: skąd to wie?
Prawdopodobnie od Wiki, przecież nawet w prokuratorze jak zeznawali w sprawie Falkowicza to co nieco chciała mu powiedzieć, ale została wyczytana i weszła.

Zamiast się cieszyć, że mimo tego co zrobiła, Piotr wymazuje urazy i wyciąga rękę w postaci chęci kontaktów z dzieckiem, to ta jeszcze ma pretensje, że weekendowy ojciec to za mało.
Najpierw mówiła, że Tosia nie jest jego, że to nie jest jego własność, chciała się od niego odciąć i okej Piotr choć było mu ciężko pogodził się z tym, a teraz nagle po śmierci Soszyńskiego, Piotr ma się nimi zaopiekować. No bez przesady, rozumiem, że to jest zarówno dla Tosi jak i dla Magdy trudny czas, potrzebują wsparcia, ale Magda to wszystko robi z premedytacją, najpierw zamieszkują razem, potem ta rozmowa z Haną, w której sugeruje, że rzekomo z Piotrem i Tosią tworzą szczęśliwą rodzinę, a później te wykasowane połączenia. Na miejscu Piotra utrzymywałabym kontakty jedynie z Tosią, bo to jego córka, a z Magdą tak na dobrą sprawę nic ich nie łączy, bo przecież nie są razem, pomimo, że razem mieszkają. Ale to wiadomo dla dobra dziecka. Boję się, że Magda po tym jak Piotr ją zostawi zabroni mu kontaktów z córką, a wiadomo, że Tosia ucierpi na tym najbardziej.

Swoją drogą mieć taką matkę to katastrofa.
Oczywiście szkoda będzie Jamesa, który bądź co bądź odnalazł swoją ukochaną żonę, z którą wiązał swoją przyszłość
Jestem ciekawa, jak i czy w ogóle jeszcze wróci. Wydaje mi się jednak, że pojawi się jeszcze by namieszać i wprowadzić dodatkową niepewność co do przyszłości Hapi. No i czy on będzie chciał się jeszcze Hanie pokazać? Bo jeżeli jest takim kochającym mężem to raczej nie powinien jej tak zostawiać bez słowa wyjaśnienia.
A mi się wydaje, że James jakoś został uprowadzony, skoro nie miał siostry, to ktoś się pod nią podszył, odurzył go jakimiś lekami i wówczas łatwiej było nim sterować. James wielokrotnie podkreślał, że grozi im niebezpieczeństwo, że powinni wyjechać, bo on musi ją chronić. Z pewnością z tym wszystkim związana jest jego przeszłość, która nie była za kolorowa. James nigdy o tym nie opowiadał, więc tak naprawdę nie wiemy co się z nim działo przed tym wypadkiem i znalezieniem się w LG. Mam nadzieję, ze to wszystko jakoś zostanie racjonalnie wyjaśnione

Nawet James nie musi się pojawiać ponownie u Hany, może napisać list, nagrać jakąś kasetę i jej wysłać - po prostu.

A jeżeli chodzi o tą płytę, o zniknięcie notatek tego terapeuty, to mam wrażenie, że ktoś celowo zaciera ślady Jamesa, ktoś celowo chce żeby zniknął z LG i ma w tym jakiś cel. A ta płyta z piosenką, no cóż TEN KTOŚ musiał wiedzieć ile znaczy dla Hany i tak jak ktoś napisał, może to ma być w pewnym sensie jakieś ostrzeżenie? Że jeżeli Hana nadal będzie szukała męża, nadal będzie szperała to coś się stanie zarówno jemu jak i jej?
jeden z podpisów brzmi: "- Nie było i nie ma Jamesa - powie Piotrowi Hana. Czy w takiej sytuacji Gawryło będzie próbował ją odzyskać?" 
Czyli Hana tak na dobre pogodzi się z jego zniknięciem? Już nawet nie będzie próbowała go szukać? Zdziwi Was to co napiszę, ale nie podoba mi się to

Oczywiście całym sercem jestem za Haną i Piotrem, już nie mogę się doczekać kiedy będą razem

ale chciałabym, żeby sprawa z Jamesem się wyjaśniła, żeby nie było żadnych niedopowiedzeń, po prostu.
