Am, dokładnie! Marek przy samej Marii momentami jest skrępowany, a co dopiero przy Jej rodzicach. Z Agatą może nie od razu znalazł wspólny język, ale jakoś potrafi normalnie się przy niej zachowywać, przy Jej ojcu również!

Zgodzę się również z tym, iż Maria ukształtowała swój charakter w domu, dzięki pomocy rodzicom. To oni wpajali jej zasady, normy i to wszystko, więc poniekąd nie ma się co dziwić, że jest taka a nie inna, skoro Jej rodzice zachowują się tak samo.

Ja jestem jakaś inna, ale widzę w Marii uczucia i widzę, że jej zależy na Marku.
Pewnie, że zależy. Tylko poniekąd szkoda mi Jej, bo powinna znaleźć sobie kogoś innego, kogoś kto będzie Ją darzył takim samym uczuciem, jakim ona darzy Marka, bo pan mecenas najwidoczniej ma już inny obiekt westchnień w postaci Agaty, a z nią jest, bo jest i tyle.