Zastanawiam się czemu w obu omawianych przypadkach tak mało jest utworów w języku polskim...
Ciężko jest napisać dobry tekst w naszym języku, czy też wtedy już nie jesteśmy światowi, nie tworzymy muzy na takim poziomie? Nie bardzo rozumiem tego...fenomenu... 
Najbardziej irytujący zwyczaj polskich zespołów. Jak kocham muzykę i mogę ją w każdych ilościach, tak nie mam nawet za bardzo ochoty poznawać rodzimych, którzy śpiewają po obcemu. Nawet... staram się poszukać jakiegokolwiek wyjątku, który do mnie z obcym repertuarem przemówił... I nie wiem. Jeszcze 2, czy 10 piosenek na cały dorobek - spoko! Eksperymenty też są fajne. Ale jeśli całość zagraniczna, albo w większości... to już gorzej.
Generalnie dla mnie to też taki wyraz braku szacunku dla tych, co nie znają angielskiego. Chcesz rozumieć - trzeba się było nauczyć. No tak, jasne i dla mnie, i dla 90% mojego pokolenia to nie jest problem. Problem zaczyna się, kiedy coś w ucho wpadnie mojej mamie, albo ciotce, które potem na dobrą sprawę nie potrafią nawet wymówić tytułów, o zrozumieniu treści w ogóle można zapomnieć. Niestety angielski nie jest naszym drugim językiem urzędowym, czy ogólnie używanym, niestety nie każdy miał go w szkole, miał możliwość wyjechać na 10 lat i się nauczyć, albo nawet nie każdego było stać na prywatne lekcje i korepetycje. Nie każdy też ma czas, żeby usiąść i uczyć się samemu w domu - czy to z książek, czy oglądając filmy/seriale. I nie każdy też czuje potrzebę ten język znać. A jednak słuchając tego, co z założenia polskie... no powinien mieć możliwość zrozumieć. Niestety. Szkoda, że nasze zespoły zamiast udowadniać, że dobre, bo polskie, udowadniają, że dobre, to musi być po innemu. A stara muzyczna gwardia nie będzie tworzyć wiecznie... Za to młoda muzyczna gwardia - albo idzie w angielski, albo w sieczkę. Smutne. Wyżaliłam się na niedobre zespoły, hehe, ale naprawdę mnie to drażni. Czemu taki Bajor może zrobić 13 świetnych kawałków (tekstowo, muzycznie, aranżacyjnie) w języku polskim, a taka reszta nie?
Świetna jest nowa płyta pana Michała. Cudowna. I taka bardzo w jego stylu. Wojciech Młynarski napisał świetne teksty, a Bajor je ładnie zinterpretował. I powstała perełka. Kolejna zresztą, bo ostatnie płyty Bajor ma naprawdę fajne

Chociaż tamte, to jednak scoverowane piosenki zawierały, a tu mamy świeży materiał.
A ja ochotę wciąż mam, nowym wyzwaniom dać radę
Nie kreślę mamy mej sam, pomaga mi pan przypadek
Znam szlaki Ameryk dwóch, Europę przebiegłem całą
I koła w ruch, żagle w ruch, i wciąż mi mało, wciąż mało.
Codziennie, niezmiennie tak, nadzieję czuję i siłę,
Kreślę na mapie mój ślad - tutaj śpiewałem, tu byłem,
I skoro świt dzień po dniu, w podróż wyruszam wciąż nową,
Wytyczam nią, ile tchu, mą własną mapę drogową.