No, nasi koledzy mają np. ponad 300 złotych strat. Najśmieszniejsze jest to, że niektórych z tych rzeczy na oczy nie widzieliśmy. Nie wiadomo w jaki sposób zniknęły z szafek. Na szczęście za szkło powyżej 100 zł można otrzymać jakąś część zwrotu z ubezpieczenia.
My z Mikołajem w ogóle mieliśmy trzy metalowe łapy na stratach, nie wiadomo jakim cudem, bo zawsze sprawdzaliśmy czy wszystko schowaliśmy, no ale czasami szafka była otwarta przez całe 5 godzin a my w drugim końcu sali robiliśmy coś pod wyciągiem.. Niestety, nie da się wszystkiego upilnować. Ale wszystkich bardzo zrobili w konia laboranci, bo nam kazali podpisywać w spisie rzeczy w szafkach, których tam nie było, no bo jak to oni mówili: "oj, my wiemy, że wy tego nie macie, ale te karty zawsze takie są". "Oj już niech będzie, że macie 10 łap, a nie 7, wszyscy mają mniej i tak".
No i niestety daliśmy się zrobić jak dzieci.
A skąd Ty kiki w ogóle jesteś? ;>