Autor Wątek: Szkoła  (Przeczytany 97209 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #210 dnia: Luty 21, 2013, 21:49:03 »
To nawet nie chodzi o komentarze w necie. Ogólnie ludzie twierdzą, że nauczyciele mają najlepiej... Może i mają, ale kurcze kształcą przyszłe pokolenia, pracują w trudnych warunkach, operują głosem... Zamiast pluć o ich przywileje może lepiej pomyśleć nad jakością, bo są fajne przedszkolanki jak El a są takie co nie robią nic a zajmują etat komuś, kto w roli przedszkolanki czy nauczycielki  polskiego spełniałby się.
Obecnie nauczyciel znów jest funkcjonariuszem państwowym (o ile się nie mylę) i mnie to bardzo cieszy. Należy im się ten przywilej i pewnie stąd ta zazdrość. A te bajońskie pensje? Tak jak El mówi... 1700zł- 2000zł to dużo? Nie powiedziałabym.

Lepiej narzekać na ogół. Na tych na dole najlepiej. Bo np. po co ponarzekać na panią/pana minister, która/y wymyśla coraz bardziej beznadziejny program nauczania. Bo to obciążenie uczniów to też przecież często nie wina nauczycieli, ale programu jako takiego... tego co muszą nauczyć, wyłożyć, zrealizować... A czasem to są zupełnie chore nieprzydatne dzieciakom rzeczy. Znajoma kiedyś na facebooku zamieściła taką bajkę:
Szkoła leśnych zwierząt
Pewnego razu zwierzęta postanowiły założyć szkołę.
"Dosyć już- zgodnie stwierdzono biegania samopas po lesie. Młode zwierzęta muszą być porządnie przygotowane do życia!"
Ale kto będzie uczył dzieci?- zapytała zatroskana wilczyca.
Będziemy uczyć tego, co potrafimy najlepiej i tego, co jest niezbędne w życiu!- zadecydowała Rada.
I tak zrobiono...
Rada przygotowała program nauczania. Do przedmiotów obowiązkowych wprowadzono: bieganie, wspinanie, pływanie i latanie.
Nauczyciele przystąpili do pracy, a uczniowie do nauki...
Kaczka wykazywała niezwykłe zdolności w pływaniu. Była zawsze najlepsza. Była nawet lepsza od swojego nauczyciela. Natomiast jej osiągnięcia w bieganiu i wspinaniu się na drzewa były mizerniutkie. Zadecydowano, że musi poświęcić więcej czasu na trening tych umiejętności. W efekcie zaniedbała pływanie, przestała też wierzyć, ze umie pływać. Za to uwierzyła, że jest niezdolna i niczego nie potrafi. Smutna patrzyła na zajączka , który biegał na krótkie i długie dystanse, wyprzedzając innych. Chociaż i on z czasem stał się markotny. Było to zaraz potem jak dostał polecenie dodatkowych lekcji fruwania. Ambitny zajączek ćwiczył całymi godzinami wzlatywanie w powietrze, powtarzał na pamięć wszystkie instrukcje, wykonywał coraz dłuższe skoki (mając nadzieję, że zostanie to uznane za lot) ale nigdy nie spotkał się z aprobatą nauczyciela. Posmutniał i nawet już go tak nie cieszyło to, co lubił najbardziej.
Z wiewiórką - mistrzynią wspinania, stało się tak samo. Po kilku lekcjach pływania i latania, na których dowiedziała się, że jest absolutnym beztalenciem i będzie musiała powtarzać klasę, zaczęła chodzić na wagary. Wkrótce dołączył do niej orzeł, który wzlatywał inaczej niż oczekiwał nauczyciel. Był też mierny w innych przedmiotach...
Dorosłe zwierzęta zebrały się na radę. Podsumowały wyniki nauczania. Zgodnie stwierdzono, że dzieci są mało zdolne, nie dość pilnie się uczą, sprawiają duże trudności wychowawcze. Uchwalono, że Rada spotka się z rodzicami i zaleci większa współpracę ze szkołą oraz zaostrzenie dyscypliny.
Opatrzyła to komentarzem:
PS. Jeśli przeczytałeś (aś), cieszę się bardzo. Teraz porozmawiajmy o nas (nauczycielach, instruktorach, wychowawcach). Do dyskusji zapraszam nie tylko koleżanki i kolegów po fachu.

Ta bajeczka pokazuje mądrą rzecz.  Czasem nie chodzi o złych nauczycieli czy niezdolnych uczniów a po prostu kiepski program nauczania. Po co kaczce bieganie a zajączkowi latanie? Każdy jest mistrzem w czym innym.Trzeba się uczyć wszystkiego, mieć ogólną wiedzę, ale nie można zabijać w dzieciach/ młodzieży tego czym naprawdę sie pasjonują i w czym są dobre na korzyść tego w czym są słabsze.

Myślę, że nasze szkoły coraz bardziej mają beznadziejny program nauczania..., posiadają  kadrę, która nie jest rozliczana z efektów swej pracy . Często słabi nauczyciele są wręcz nie do usunięcia ze szkoły. Dobrzy są niedoceniani. Owszem drugą stronę medalu stanowią uczniowie, którzy są coraz bardziej rozbestwieni, ale nie zawsze. Czasem wynika to po prostu z przeładowania obowiązkami szkolnymi i nadmiarem często zbędnej wiedzy. Uczniowie zamiast zachęceni do rozwoju są gdzieś gaszeni...
Niemniej powinno do szkół wrócić coś takiego, że co powie nauczyciel to świętość i rodzic nie ma prawa przychodzić i robić awantury o jedynkę, bo Wojtusiowi nie chciało odrobić się pracy domowej. Jednak powinna być duża kontrola pracy nauczycieli. Ich praca powinna przynosić efekty, powinni zachęcać uczniów do działania, rozwoju tak żeby po latach powiedzieli: "Ta Pani/Ten Pan byli wymagający ale dzięki nim jestem dziś kimś"
Ponadto trochę zanikła współpraca rodzic- nauczyciel. Coraz częściej to wrogowie a tak nie powinno być. Jeden powinien wspierać drugiego. A oboje ucznia.

Taki komentarz wtedy zamieściłam. Może jest on trochę gorzki, ale nadal uważam, że winny jest przede wszystkim system.

Ostatnio w TOK FM Tadeusz Mosz bronił też nauczycieli. Powiedział m.in., że poszedł do dziecka czy wnuka ostatnio do szkoły i wyszedł stamtąd chory. Nie miał ochoty wracać z powrotem. Hałas, zachowania na korytarzu itp. dobiły go. Stwierdził, że podziwia nauczycieli. I ja go w pełni popieram. :) No ale dopóki nie zmienimy systemu edukacji nie zmieni się jej poziom, nie zmieni się podejście uczniów do szkoły i do nauczycieli...


Nie wiem czy nie wyszło masło maślane..., ale może zorientujecie się o co mi łazikuje. :P

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #211 dnia: Luty 21, 2013, 22:06:09 »
Czarny Tygrysie, wyszło idealnie, ja zrozumiałam i całkowicie się z tym zgadzam.
Zresztą o systemie oświaty (a przede wszystkim o jego twórcach) wspominałam na końcu mojego pierwszego postu. To on w większej mierze wprowadza takie zawirowania na linii nauczyciel - uczeń, nauczyciel - rodzic, rodzic- uczeń (dziecko).

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #212 dnia: Luty 21, 2013, 22:10:00 »
Taki komentarz wtedy zamieściłam. Może jest on trochę gorzki, ale nadal uważam, że winny jest przede wszystkim system.

Dokładnie na ten temat rozgorzała ostatnio u nas rozmowa. Dyrekcja chciała deklaracji nauczycieli - przedmiotowców odnośnie egzaminów dla klas szóstych. Zastanawiano się co można zmienić w sposobie nauczania, jak inaczej mógłby podejść do materiału nauczyciel, żeby wyniki na końcowym egzaminie były lepsze (bo próbne poszły fatalnie). I tu rozwinęła się ogromna dyskusja. Jedna z nauczycielek polskiego wskazała, że na egzaminie było zadanie, w którym trzeba było napisać zaproszenie na "coś" (dokładnie nie pamiętam). Całe zadanie na dwa punkty, chyba... Jeżeli uczeń nie napisał w zaproszeniu telefonu kontaktowego czy maila dostawał 0 punktów, bo tak przewidywał klucz! To nic, że mógł mieć napisane wszystko poza tym, ale nie miał jednej rzeczy i na tym koniec. Dokładnie taka sama sytuacja dzieje się na egzaminach gimnazjalnych czy maturach. Jak ja zdawałam maturę było pytanie odnośnie wykresu, który przedstawiał zależność częstości urodzeń dziecka z zespołem Downa a wiekiem matki. Trzeba było napisać wniosek. Nic wielkiego. Fakt, nic wielkiego, ale jeżeli ktoś w swoim wniosku nie napisał "zespół Downa" dostawał zero punktów. Ja się pytam czy wniosek "Wraz z wiekiem matki wzrasta prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z zespołem Downa" jest lepszy od wniosku: "Wraz z wiekiem matki wzrasta prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z tym zespołem/z tą chorobą"? Dla mnie system edukacji idzie w złym kierunku. Uczy dzieciaki myślenia kierunkowego, "zgodnego z kluczem". Na siłę próbuje się udowodnić dzieciakowi, że czegoś nie umie. Nie rozwija się wyobraźni, tylko każe iść utartym schematem. Jak w takiej sytuacji ma uczyć nauczyciel? Ma starać się pokazywać różne rozwiązania z sytuacji czy nauczać jak trzymać się schematu, nie używając swojej wyobraźni?

Ostatnio w TOK FM Tadeusz Mosz bronił też nauczycieli. Powiedział m.in., że poszedł do dziecka czy wnuka ostatnio do szkoły i wyszedł stamtąd chory. Nie miał ochoty wracać z powrotem. Hałas, zachowania na korytarzu itp. dobiły go. Stwierdził, że podziwia nauczycieli. I ja go w pełni popieram. :)

Oj, tak... Ostatnio przyszedł do nas jeden z ojców odebrać syna. Dzieciaki akurat były czymś zajęte, nie było idealnej ciszy, ale normalnego hałasu też nie. Mówi do mnie: "A co u Was tak cicho?" Ja zaskoczona: "Cicho?" "Tak! Jeżeli stoję metr od Pani i nie muszę krzyczeć, żeby mnie pani usłyszała, to znaczy, że jest cisza."  <haha>

Offline Somebody

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 56
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #213 dnia: Luty 22, 2013, 02:43:56 »
El, nie było moją intencją sprawienie Ci jakiejkolwiek przykrości.
Gdyby oświata składała się z osób o podobnej do Twojej wrażliwości byłabym spokojna.  <zauroczony>
Ale tak niestety nie jest...

Ze względu na dość późną porę, bardziej obszernie odniosę się do Twojej wypowiedzi w późniejszym terminie.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #214 dnia: Luty 22, 2013, 07:52:11 »
Cytuj
To nawet nie chodzi o komentarze w necie. Ogólnie ludzie twierdzą, że nauczyciele mają najlepiej..

Ludzie ogólnie tak twierdzą, ale nie zawsze przy pomocy inwektyw, wulgaryzmów i tym podobnych.
Pokaż mi komentarz w Internecie pozbawiony wyżej wymienionych części składowych.
Im człowiek jest mniej anonimowy tym bardziej zważa na język.

Jeśli chodzi o system oświaty to...no cóż:

Ewolucja metod nauczania matematyki na przykładzie zadań egzaminacyjnych:

1950: Drwal chciał sprzedać wóz drewna za 100 dolarów ale został złapany na gorącym uczynku i stanął przed sądem. Otrzymał wyrok 20 lat więzienia, co stanowi 4/5 jego wieku w chwili skazania. Ile lat będzie miał drwal w roku 1960 i jaki procent kary odsiedzi do tego czasu ?

1960: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk drwala.

1970: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji wyniósł 80 dolarów, oblicz zysk drwala.

1990: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Koszt produkcji drewna wyniósł 80 dolarów, a zysk drwala 20 dolarów. Zakreśl liczbę 20.

2010: Ścinając stare piękne i bezcenne drzewa, ekologicznie niezorientowany drwal zarobił 20 dolarów. Co myślisz o takim sposobie na życie ? W podgrupach postarajcie się przygotować teatrzyk przedstawiający, jak czują się leśne ptaszki i dzika zwierzyna

I, pytam serio, mógłby mi ktoś ładnie wytłumaczyć, co było złego w poprzednim?

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #215 dnia: Luty 22, 2013, 08:00:49 »
Pewnie tylko to, że był "poprzedni".... :) Trzeba było zmienić dla samej zmiany.
Po prostu - przeprowadzona "od d.... strony" dekomunizacja w latach 90-tych. Zniszczono przemysł, szkolnictwo, komunikację itp. a nie ruszono ludzi, którzy na stołkach siedzieli w latach PRL-u (i siedzą nadal).
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #216 dnia: Luty 22, 2013, 09:08:50 »
Pewnie tylko to, że był "poprzedni".... :) Trzeba było zmienić dla samej zmiany.
Po prostu - przeprowadzona "od d.... strony" dekomunizacja w latach 90-tych. Zniszczono przemysł, szkolnictwo, komunikację itp. a nie ruszono ludzi, którzy na stołkach siedzieli w latach PRL-u (i siedzą nadal).
Ano niestety... Ale tych co w latach 90 (myślę o samym początku) chcieli przeprowadzić lustrację i odsunąć od władzy wszystkich co mieli stanowiska w PRL, to cóż... Już wtedy wyzywano ich od oszołomów i idiotów, bo lepiej wszystko oddzielić grubą kreską i ratować tyłek tego, który sam obalił komunizm. w sumie to nie ten temat na takie dywagacje, więc już milknę. :P

Teraz chcą czy już wprowadzają system amerykański do szkół..., ale kurcze jak może u nas to zadziałać jak od lat nie ma dobrego podłoża?
Chore jest to wszystko i tyle.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #217 dnia: Luty 23, 2013, 13:20:41 »
El, nie było moją intencją sprawienie Ci jakiejkolwiek przykrości.
Gdyby oświata składała się z osób o podobnej do Twojej wrażliwości byłabym spokojna.  <zauroczony>
Ale tak niestety nie jest...

Ze względu na dość późną porę, bardziej obszernie odniosę się do Twojej wypowiedzi w późniejszym terminie.

Przykro było, nie powiem, ale wierzę, że faktycznie nie było to zamierzone.
Nie obrażam się, nie skreślam z grona znajomych za to, że ktoś ma inne zdanie, inny pogląd na sprawę niż ja. Jeśli tylko głosi je z kulturą, bez napastliwości <usmiech>

Jak się szkaluje całą grupę zawodową na podstawie "występków" kilku czarnych owiec, tak zdołowani "zarzutami" wobec wszystkich nauczycieli mogą być Ci, którzy zawód swój wykonują z zamiłowania. I wbrew pozorom, wbrew opiniom pozostałej części społeczeństwa, takich nauczycieli nie jest mało. Powiem więcej "czarnych owiec" jest znikoma liczba. Wystarczy zweryfikować kilka zarzutów, tych wynikających z własnego lenistwa ucznia, ich przeświadczenia, że wszystko im się należy bez własnego wkładu w zdobycie tego, zbyt wygórowanej ambicji jego rodziców, braku ich umiejętności wychowawczych, przeświadczenia, że po pierwsze szkoła uwzięła się na ich pociechy, a po drugie, że to na szkołę spada całkowity obowiązek kształcenia i wychowania ich dziecka. Rodzic już swój spełnił - spłodził. Resztę niech zrobią inni: niania, żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjalna, średnia, uczelnia, narzeczona/y i wreszcie żona/mąż. A my... co złego to nie my ::)

I jeszcze małe ale...

Cytuj
W czasie kryzysu dotkliwe obciążenia w postaci braku podwyżek płac powinny dotykać całej  budżetówki, bez wyjątku, a jeżeli dzieje się tak, że jedna  grupa zawodowa otrzymuje coś kosztem drugich ( tylko dlatego, że głośniej krzyczy ) to nie jest to w porządku.
Wszyscy ciężko pracują,  listonosz i pani kasjerka z supermarketu też.

Mam nadzieję, że nie wszyscy wierzą, że to nauczyciele są winni całemu złu. Może gdyby ci na górze nie przyznawali sobie bajońskich nagród i premii nie wiadomo za co, a raczej wiadomo, że za nic, może gdyby przyznawać mniejsze odprawy wyższym urzędnikom państwowym, zmieniającym się na danych stanowiskach z częstotliwością "brania L-4 przez nauczycieli", może gdyby obcinać diety posłom pojawiającym się raz na miesiąc, albo i na kilka na posiedzeniach Sejmu, może gdyby...
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline sysunia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 84
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #218 dnia: Luty 23, 2013, 14:37:52 »
El, jeśli sprawiłam Ci przykrość, to naprawdę przepraszam. Zdaję sobie sprawę z tamtych uszczypliwości i w ogóle, po prostu widzisz, po Twoich postach widać, że wykonujesz swój zawód sumiennie, z zamiłowania... A wspomniani nauczyciele, których znam prywatnie, to nie miałam okazji uczestniczyć w ich zajęciach, niemniej sprawiają wrażenie raczej tych, którzy właśnie chcieliby i więcej wolnego i wyższej pensji i w ogóle... Nie wiem, jak to ująć, to nie są jakby złe osoby, ale uważają się za lepszych, wyższych od innych i jednocześnie najbardziej zapracowanych i pokrzywdzonych. A jednak wydaje mi się, że tak nie jest...

Mnie osobiście najbardziej uderza brak zrozumienia, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Każda praca ma plusy i minusy, obowiązki ale i przywileje. Np. właśnie nie-nauczyciele nie zdają sobie sprawy, że nauczyciel do lekcji musi się też przygotować, natomiast nauczyciele uważają, że "temu to dobrze, w pracy 8-16 i potem wolne" i się koło kręci... Coś za coś ;]
Kiedyś, jak pewnie niejedna dziewczynka, chciałam zostać nauczycielką. Teraz... Może nie aż tak bardzo, zresztą, trochę raczej na to za późno. ;)

Dzisiejsza młodzież jest dziwna, ale też zmieniają się czasy i wymagania, presja społeczna etc... Jeżeli już kogoś obwiniać za to, co się dzieje, to chyba tych, którzy siedzą najwyżej i mają najmniejszy kontakt z rzeczywistością, a uważają się za ekspertów...
Co do polityków i ich premii/wynagrodzeń... Panom i paniom politykom proponuję wziąć udział w pewnym eksperymencie. Niech pożyją przez miesiąc jak taki szary zwyczajny Kowalski, który to do pracy musi dojechać mpk lub własnym autem, a nie służbowym, w pracy zarabia już niech nawet te 2tys. zł, nie ma służbowego telefonu itp. Niech pożyją tak jak taki przeciętny szary człowiek i niech się 500 razy zastanowią nim będą chcieli wprowadzać kolejne podwyżki. A jak już podwyżać, to wszystko, łącznie z pensjami, bo teraz jakoś kryzys kryzys, wszystko drożeje, tylko zarabia się tyle co przed tym kryzysem. A jak słyszę, że no wszystkich kryzys dotyka, nawet pana dyrektora, bo musiał kupić auto za 150tys., a nie za 200tys., to sorry ::)

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #219 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:10:26 »
Dlaczego przy rekrutacji na studia chcą ode mnie najpierw wyniki matur, a dopiero później opłatę rekrutacyjną? <olaboga> Co to za nowa moda?
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #220 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:12:39 »
Bo Ty masz nienormalne kierunki <hahaha>

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #221 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:18:27 »
Ha. Ha. Ha. :D
Zarejestrowałam się już na trzech uczelniach i wszędzie to samo. <olaboga>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #222 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:25:21 »
A ha na czterech i nawet już z trzech dostałam potwierdzenie, że opłatę przyjęli. ;D
Jeszcze tylko dwie uczelnie :D

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #223 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:29:03 »
Powodzenia w rozwożeniu dokumentów po całej Polsce. <haha>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #224 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:31:13 »
A dziękuję, dziękuję :D zwiedzę trochę świata <haha>