Ja uwielbiam analizować mecz pod kątem taktycznym.
Ogólnie widzę dużą różnicę w prowadzeniu drużyny przez Fornalika i Smudę - Fornalik jednak wyciąga wnioski ze spotkań i dziś nie daliśmy Anglikom pograć w środku pola. Szkoda niewykorzystanych sytuacji - wg mnie Lewandowski niepotrzebnie się cofa i próbuje rozegrać, przez co ma mniej stuprocentowych sytuacji. Ponadto Polacy wreszcie potrafią biegać przez pełne 90 minut, a nie jak np. w meczu Grecją przez pierwsze 45minut. Na zdecydowany plus występ pary stoperów Wasilewski-Glik, pierwszy pokazuje, że jest prawdziwym kapitanem i nie darmo mówią na niego "polski czołg", drugi może być siłą reprezentacji w defensywie na lata. Do tego przydatny przy stałych fragmentach gry. Piszczek co prawda Rooneya nie upilnował, ale ogólnie widzę u niego b. dużą poprawę. Najsłabszym ogniwem defensywy był niestety Jakub Wawrzyniak - jego gra w destrukcji i współpraca z Wszołkiem pozostawiała wiele do życzenia, natomiast o wiele lepiej układała się współpraca Piszczka z Grosickim - zwłaszcza te jego świetne rajdy pokazujące jak jest groźny na pełnej szybkości. No i psychicznie jest dla niego ważne, że wiele pojedynków z Ashleyem Colem wygrywał - dla zawodnika dodaje pewności, że mimo, że jest młody, może ogrywać najlepszych. Wreszcie nie leżał też środek pola, a tercet Polanski-Obraniak-Krychowiak dawał sobie świetnie radę, współpracował z obiema formacjami co jest niezwykle ważne - środkowa strefa boiska jest takim łącznikiem między obroną, a atakiem. Co mnie najbardziej cieszy - Polacy pokazali, że bez Kuby mogą także walczyć o korzystny rezultat, bo co tu dużo się oszukiwać - Polska była lepszym zespołem i miała szansę na zwycięstwo, pokazała, że mogą rywalizować jak równy z równym z silnymi europejskimi zespołami. No i jeszcze Tytoń - pokazał, że mimo, że nie gra w PSV jest na chwilę niepodważalnym nr 1 w naszej kadrze. W zimie proponuję poszukać nowego klubu. Pierwszy mecz kadry od dawna, który mógł się naprawdę podobać i jeśli piłkarze poprawią tylko swoje celowniki pod bramką rywali mają szansę na odzyskanie zaufania po blamażu na EURO 2012. Co najważniejsze - Polacy wreszcie potrafią sobie stworzyć dobre okazje i tylko brakuje lepszego celownika. Rzecz do podreperowania na treningach kadry, ale przede wszystkim - klubowych. Nie zapominajmy, że nie Leo czy Smuda wychowali "Lewego" "Piszczka" i "Kuby" na najlepszych polskich piłkarzy - dużą zasługę w tym ma trener Klopp. Mentalnie taki remis z Anglią jest bardzo ważny, bo nie tylko podtrzymaliśmy serię bez porażki na stadionie narodowym, ale także, że awans do Brazylii nie jest wcale taki niemożliwy.