Przyszłam poskarżyć się na wątek Huberta i Klasy.

, bo zawsze lubiłam bardzo ten wątek. Lubiłam Huberta i Klarę, ich jako parę... Pamiętam czasy, jeszcze sprzed Patrycji, jak między nimi było fajnie! Ile było scenek, emanujących taką chemią... Kochani byli! I czekałam na to, aż wrócą do siebie, po tym, jak rozstali się za sprawą pojawienia się Patrycji...
I cieszyłam się! I cieszę nadal, że są ze sobą. Ale brakuje mi tam czegoś... Wczoraj niby były scenki z nimi, niby powinno być w nich mnóstwo emocji, ze względu na sytuację... A jakoś mnie to nie przekonało? Jest między nimi tak... chłodno? Ba! Lodowato. Hubert jest jakiś inny... Brakuje mi takiego zwykłego, codziennego okazywania sobie uczucia... Gdzie ta chemia, która biła od nich jakiś czas temu?
Magda mnie zaskoczyła totalnie. Myślałam, że nie da się wkręcić w ten romans... Myślałam, że jest inna... Cieszyłam się rozstaniem z Tomkiem (?), myślałam, że teraz to już tylko lepiej. A tu niespodzianka ;/
I takie pytanie mam, trochę 'przyszłościowe'. Czy ktoś, kto się orientuje mógłby mi powiedzieć, czy wyjazd Marysi i dzieci z Markiem faktycznie dojdzie do skutku i czy na dobre znikną oni z serialu? ;> Z góry dziękuję pięknie za odpowiedź! :*