Muszę się zgodzić z osobami, które wcześniej wypowiedziały się na temat naszej Panny Joanny. Na początku nie potrafiłam się do niej przekonać, z błahego powodu - bo pojawiła się niejako 'w miejsce Majki', a Majkę uwielbiałam. Ale z czasem doszłam do wniosku, że Aśka to w gruncie rzeczy fajna dziewczyna jest. Na plus przekonało mnie jej zamiłowanie do zwierząt. I zaczęło mi się podobać to, między nią a Pawłem. Były czasy, w których na prawdę fajnie im się układało. Ale jakiś czas temu zaczęłam się zniechęcać. A zaczęło się chyba od rozmowy Kingi z Asią, w której Aśka przyznała, że Jan nadal ją fascynuje. I gdyby było to tylko takie stwierdzenia... Dałoby się przeżyć. Ale przecież to, co Aśka robi teraz, to już przechodzi ludzkie pojęcie. Kompletnie się z Pawłem nie liczy. Chce z niego zrobić 'drugiego Jana'. Mam wrażenie, że w Pawle nie odpowiada jej nic. To w takim razie dlaczego za niego wyszła? Żeby coś udowodnić? Jakiś czas tamu miałam wrażenie, że faktycznie chce uwolnić się od Jana, chce zacząć nowe życie, że czuje coś do Pawła. Ale teraz... Zastanawiam się, co trzyma ją przy Pawle. Bo widząc jej zachowanie, to jak go traktuje, śmiem wątpić, by była to czysta, bezwzględna i szczera miłość.
I patrząc na to tęskni mi się za czasami Majki i Pawła. Owszem, to też nie był związek bez wad. Ale... Tam czuło się uczucie. To było zupełnie coś innego.
I szkoda, że skończyło się, jak się skończyło. Ale cóż... Było, minęło. Sentyment pozostał.
A co do pozostałych bohaterów naszej emki...
Marty mam już dość. Przeżywa swój życiowy dramat, zdradził ją mąż... Zrozumiałe. Ale ogólnie rzecz biorąc nie chce mi się już na nią patrzeć. A zaczynałam ją lubić, ale taką, za czasów Andrzeja. Cóż, zobaczymy, czy coś się jeszcze w tej kwestii zmieni.
Nudzi mnie też wątek Marysia-Artur i ten ich przyjaciel - zapomniałam imienia

Taki jakiś naciągany wątek się zrobił. Jeszcze to szukanie kobiety Michałowi... Jak dla mnie wieje nudą
Irytuje mnie Anka! Jej ostatnia rozmowa z Markiem, kiedy zarzuciła mu, że po śmierci Hanki olał rodzinę, nie pomógł dziewczynom. Jeeej, czy ona spróbowała się postawić na jego miejscu? Przemawia przez nią zazdrość, o Kaśkę. Nieuzasadniona w sumie. Nie lubię jej. A myślałam, że jest zupełnie inna...
Za to zdecydowanie na plus Kasia. Bardzo lubię tę postać! Wnosi do serialu taki powiew świeżości, radości. Miło mi się na nią patrzy. I przez jakiś czas zastanawiałam się, czy widziałabym ją u boku Marka? Ale chyba jednak wolę by poprzestali na relacji przyjacielskiej.
A no i muszę wspomnieć też o Tomku. Strasznie się na nim zawiodłam

I mam 'pretensje' do scenarzystów, że zrujnowali mi moją wizję IDEAŁU.

Tomka lubiłam od zawsze, był dla mnie takim ucieleśnieniem idealnego mężczyzny, męża. Kochał tą Gośkę bardzo. Nieba by jej uchylił... Aż tu nagle pojawiła się Agnieszka i zaczął świrować. Pewna byłam, że to nic poważnego, że on się opamięta, nie zrobi nic przeciw Gośce. Ale jak ostatnio wyznał Adze, że zawsze będzie jego marzeniem... To po prostu mój ideał sięgnął bruku. Teraz to już nie wierzę w jego bezwzględne i szczere uczucia względem Gosi. Takim wyznaniem pokazał, przynajmniej w moim odczuciu, że z Gosią jest tak troszkę z poczucia obowiązku. Bo skoro w drugim życiu związałbym się z Agnieszką?
A był w moich oczach taki idealny... Ostatnio załapał takiego minusa, jak stąd do Paryża.
No i póki co to na tyle

Na pewno napiszę więcej, ale później