Autor Wątek: M jak miłość  (Przeczytany 79600 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 31, 2012, 09:31:24 »
Tyle, że dla niej zapewne taki zwykły barman, właściciel knajpy to ktoś wyraźnie gorszy, mniej wartościowy. Widać, że dziewczyna wyraźnie gardzi ludźmi, którzy nie mają przed nazwiskiem co najmniej jednego tytułu naukowego, ewentualnie nie tyrają dla jakiejś korporacji wbici w garniturek... Jak dla mnie to żałosne....
I tu pojawia się pytanie po co w ogóle za niego wyszła. Przecież wiedziała doskonale gdzie pracuje, jakie ma wykształcenie.
Bardzo dobre pytanie - ale powiedzmy więcej - jak Laura (Aśki matka) również starała się Pawła "ustawić", twierdząc, że "barman to żaden zawód", jak umawiała go wbrew woli na jakieś rozmowy o pracę w korporacjach - Aśka sama twardo stawała w jego obronie. A teraz robi niemal to samo co matka. Bądź tu mądry.
Przy całej mojej niechęci do Pawła - zmuszony jestem przyznać, że on o wiele poważniej traktuje to małżeństwo. Zwyczajnie mi szkoda chłopaka, bo i tak dużo się dla niej poświęcił. Który mąż pozwoliłby pracować swojej żonie ze swoim "byłym", bo "dla niej jest to ważne zawodowo"?
Nie jest już dla nikogo tajemnicą, że Aśka pojedzie do Stanów pracować. Dla młodego małżeństwa taki wyjazd to w zasadzie wyrok. I ja to popieram - niech się już zakończy ta pomyłka zwana "małżeństwem Pawła i Aśki" bo zwyczajnie już się na tą dziewuchę i jej mydłkowatego kochanka nie mogę patrzeć. Nie wiem co te studenciary widzą w tym fagasie. "Czarujący"... litości -  :laie_67: :laie_67: :laie_67:
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 31, 2012, 09:49:24 »
Może nie czarujący ale na pewno z kontaktami i przy kasie ;) Ma warunki do tego by imponować. Aśka zmieniła się w krótkim czasie, ale nie sądzę by była taka przed zawarciem małżeństwa. Weszła w ten naukowy światek, zaczął jej imponować, a nie bez wpływu pozostaje też sam Jan, który ewidentnie robi dziewczynie "pranie mózgu"- zdobywa jej zaufanie, jest zawsze gdy go potrzebuje, staje po jej stronie i buntuje przeciwko Pawłowi. Dziwi mnie tylko, że ona jeszcze po tym wszystkim co z nim przeszła wierzy w jego czyste intencje...
A Paweł? Paweł dojrzał do małżeństwa. Nareszcie to widać. I dziwię się Asi... Dlaczego ona na siłę chce zrobić z niego kogoś, kim nie jest? Co z tego, że będzie "smażył placki". Jeśli to go uszczęśliwi to i ona powinna czerpać z tego radość. A w przeciwieństwie do Asi, Paweł chce do wszystkiego dojść SAM! Bez kontaktów i protekcji. Jeśli o mnie chodzi to raczej taka postawa prędzej by mi zaimponowała. A z życia wiemy, że często Ci, którzy doszli do wielkich rzeczy zaczynali od garażu czy właśnie małej knajpki z plackami! Sądzę, że im to wypali i Asi będzie łyso. Paweł wziął się do tego od dobrej strony- biznesplan, przepisy Basi, konkretna koncepcja tego lokalu... no, super! Oby Aśce "gały" na wierz wyszły.  smilie_girl_307
Coś mi świta, że Pawełek odniesie sukces, a tymczasem Janek, albo nawet sama Asia będą mieli problemy (może jakiś plagiat, przywłaszczenie czyjejś pracy albo coś...). No i niech wraca Madzia i ustawi trochę tą pożal się Boże królewnę! smilie_girl_149

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 31, 2012, 09:57:20 »
A w przeciwieństwie do Asi, Paweł chce do wszystkiego dojść SAM! Bez kontaktów i protekcji.
O to to! Już niedawno mieliśmy próbkę - jak Jasiu dopisał Aśkę do artykułu, bo "to co, że go nie napisałaś, ale to będzie ważne dla twojej kariery". Jeśli tak ma działać środowisko naukowe, to może i dobrze, że nie chciałem zostać na uczelni.... ;)
Być może Aśka sobie zdaje sprawę, że bez swojego "profesora" to w zasadzie jest "nikim".
Strasznie bym chciał, żeby Pawłowi i Jankowi ten interes wypalił, też chciałbym widzieć minę Aśki - i tak jeszcze by się zdało, żeby profesorek znalazł sobie inną "protegowaną" a Aśkę zostawił na lodzie. Szczególnie, że jak widać - wszystkie studenciary wzdychają do tego czuba, ma w czym wybierać.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 31, 2012, 11:03:13 »
A mnie się wydaje, że Jana na tyle długo będzie kręcić Asia, na ile będzie miał konkurenta. On lubi współzawodnictwo bo ma wszelkie atuty ku temu by startować z przewagą. Nie wiem czy gdyby Aśka nie odeszła od Pawła do Jana to szybko by się mu nie znudziła. To chyba typ człowieka, dla którego sensem jest gonić króliczka i go dopaść przed przeciwnikiem, ale zjadać niewysmażonego już niekoniecznie...

Offline Jagna

  • peczu94
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 31, 2012, 18:27:34 »
A mnie się wydaje, że Jana na tyle długo będzie kręcić Asia, na ile będzie miał konkurenta. On lubi współzawodnictwo bo ma wszelkie atuty ku temu by startować z przewagą. Nie wiem czy gdyby Aśka nie odeszła od Pawła do Jana to szybko by się mu nie znudziła. To chyba typ człowieka, dla którego sensem jest gonić króliczka i go dopaść przed przeciwnikiem, ale zjadać niewysmażonego już niekoniecznie...
Mam takie samo zdanie, Janek to raczej typ zdobywcy, lubi dominować i rozdawać karty. Lubi krzywdzić, a kiedy z pola walki zniknie Paweł, reszta stanie się nudna i mało ekscytująca. Takich lasek jak Aśka jest pełno, związek z nią (tym bardziej, że to odgrzewany kotlet) nie będzie niczym podniecającym dla takiego faceta jak Jan. Cóż, gwiazda Asi zgaśnie.  :th_0girl157:

Podobały mi się sceny w Grabinie. Lucek, Basia i Mateusz są tacy pocieszni, że nawet zniesmaczenie Aśką potrafią stłumić.  smilie_girl_307

Co do nowej fryzury Sylwii, to po raz kolejny byłam w szoku. Czemu oni ją tak często zmieniają? Ten blond podoba mi się bardziej od tego, który był przed chwilą. Wygląda bardzo młodziutko i ładnie.  smilie_girl_020

Kto by pomyślał, że eMka będzie wywoływała tyle emocji... Ostatnio nawet przestraszyłam się jak na niezłym horrorze. Mianowicie... ujrzałam oko Sędziny.  :th_0girl_impossible: Wyglądała straaasznie, trochę jak zombie. Nigdy więcej...

Nie będę powtarzać Waszych słów- mnie też wzruszyła Ania, rozczulił Andrzej, rozzsłościła Marta... Szkoda Andrzeja dla tej chimery... Jednak on ją naprawdę kocha, jest Ania (która żyć nie może bez tatusia), więc niech do siebie wracają. Gdyby nie było tego dziecka, to życzyłabym Andrzejowi z całego serca nowej kobiety, przy której mógłby rozwijać swoją przemianę i spełniać się w roli męża i ojca.
Kolekcjonujesz swój słoik serc
 i rozrywasz miłość...

Offline Maleńka

  • Moderator Lokalny
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 01, 2012, 10:29:51 »
Tak się właśnie zastanawiałam gdzie wyście się wszyscy podziali i gdzie ja teraz będę dyskutować ;)
A tu proszę...

Ale do rzeczy - zostały mi dwa odcinki do podsumowania i w sumie w poniedziałkowym odcinku najbardziej podobała mi się pijana Kinga! Niesamowite, wiem, ale scena, podczas której po pijaku przepraszała Piotrka była bardzo zabawna ;) Do tego Monika w zielonej sukience, ładnie wyglądająca - też bajka :)

Z kolei odcinek wtorkowy popsuła mi Aśka! Postać, którą kiedyś bardzo lubiłam, teraz nie znoszę. Głupia gówniara. Zachowuje się skandalicznie. Spędza walentynki z byłym facetem, potem reaguje na Pawła gniewem, przekręca, kłamie, ona chyba jeszcze nie dojrzała do małżeństwa. Najbardziej szkoda mi w tym wszystkim Pawła, ale liczę na to, że Madzia go pocieszy ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Agueda

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 01, 2012, 14:30:46 »
Ania z Andrzejem-cudownie  smilie_girl_349 Mała ma takie piękne spojrzenie. Tatuś jest jej idolem i trudno się dziwić. Zabiera ją do parku, do kina, na lody, czyta, opowiada, przynosi prezenty. Chce w ten sposób zapunktować u Marty, zdobyć jej zaufanie od nowa, żeby tylko nie stracić jej.
Ania mu w tym pomaga i bardzo dobrze  smilie_girl_299 Fajna para z nich była.
Kolejny raz nie zauważyłam żeby Marta była złą matką. Nie za dużo przesady? Marta zabiera małą do Rabki, chodzi na wizyty kontrolne, jakby nie było przebywa z małą cały dzień, zajmuje się nią. Nie zabroniła spotkań z Andrzejem mimo, że sama nie chce z nim się spotykać. I to są oznaki złej opieki nad dzieckiem?

W ostatnim odcinku była scena gdzie Ania łączy ręce Marty i Andrzeja? Nie wiem czy przegapiałam ten moment czy go nie było?
"Wychodzę z założenia, że lepiej nie mieć założeń, bo przecież i tak wszystko może się wywrócić do góry nogami" D.O.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 01, 2012, 16:08:06 »
Wszyscy się przekonali do Andrzeja tylko we mnie ciągle jest jakaś bariera, której nie potrafię przełamać. Naprawdę chcę faceta polubić, zaakceptować, ale jak tylko się pojawia na ekranie, nie jestem w stanie nie skomentować jego osoby. Sama nie wiem, czy bardziej denerwuje mnie postać, którą gra, czy sam aktor.... nie mam pojęcia, ale to silniejsze ode mnie  smilie_girl_347

Tak samo jest z Gośką - co by nie zrobiła, jak bardzo by się ta bohaterka zmieniła to ja i tak jej nie polubię.

Do Marty i Andrzeja się przyzwyczaiłam, ale nigdy im nie kibicowałam i nigdy nie będę. Dla mnie bez znaczenia jest to, czy Martę będę w dalszych odcinkach oglądać samą, czy z Budzynem...Ważne, żeby była  smilie_girl_120

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 01, 2012, 16:19:27 »
Nie wszyscy, oj nie wszyscy :) Ja tez jakoś go nie umiem tak totalnie polubić- owszem, ojcem jest świetnym- czułym i troskliwym, ale do dobrego męża to mu jednak jeszcze sporo brakuje ;)

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwiec 01, 2012, 16:25:24 »
W takim razie bardzo się cieszę, że nie zostałam sama  smilie_girl_253

Mimo wszystko i tak się bardzo zmienił...  smilie_girl_356

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 01, 2012, 21:24:42 »
Ania z Andrzejem-cudownie  smilie_girl_349 Mała ma takie piękne spojrzenie. Tatuś jest jej idolem i trudno się dziwić. Zabiera ją do parku, do kina, na lody, czyta, opowiada, przynosi prezenty. Chce w ten sposób zapunktować u Marty, zdobyć jej zaufanie od nowa, żeby tylko nie stracić jej.
Ania mu w tym pomaga i bardzo dobrze  smilie_girl_299 Fajna para z nich była.
Oj, chyba Andrzej nie robi tego ze wspomnianych przez Ciebie pobudek.
Po prostu nadszedł moment, gdy w tym mężczyźnie odezwały się uczucia tacierzyńskie. On nie "kupuje" Marty, on kocha tę małą dziewczynkę. Zresztą okazywał to na długo przed zdradą.

Kolejny raz nie zauważyłam żeby Marta była złą matką. Nie za dużo przesady? Marta zabiera małą do Rabki, chodzi na wizyty kontrolne, jakby nie było przebywa z małą cały dzień, zajmuje się nią. Nie zabroniła spotkań z Andrzejem mimo, że sama nie chce z nim się spotykać. I to są oznaki złej opieki nad dzieckiem?
Tego by jeszcze brakowało, żeby olała chorobę dziecka. Wyszłaby jakaś patologia.
Z Anią cały dzień nie jest, bo chyba jeszcze pracuje. A i na niezobowiązujące randki chodzi (kiedyś Andrzej przez to od czci i wiary był odsądzony, a był jeszcze bezdzietnym singlem smilie_girl_253).
Przed oczami ciągle mam scenę, gdy uradowana dziewczynka wpada do domu, biegnie do leżącej na kanapie mamy i z radością oznajmia, że dostała książeczki od taty. A Marta coś tam burknęła pod nosem i Ania odeszła lekko zawiedziona, że mama nie podziela jej radości.

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Agueda

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 02, 2012, 09:44:26 »
El, jasne masz rację. Nie tylko chce punktować u Marty, widać że kocha Anię jak własne dziecko. Tylko miałam na myśli to, że Ania jakby jest powodem spotkań z Martą. Chce być koło niej licząc, że wróci do Niego. Jakby odpuścił spotkania z małą, straciłby obie. Zależy mu na rodzinie, którą stworzył a która się rozpadła z jego powodu. Teraz chce skleić to wszystko.
Nie chce tracić kontaktu za Anią, widać że, dają mu wiele przyjemności spotkania z dzieckiem.

W sumie mogła olać sprawę :D wysłać Henia na badanie z małą :th_0girl_hysteric: Nie mówmy że, jest złą matką. Wychowała sama Łukasza teraz radzi sobie z Anią. Nie widać żeby dziecko było głodzone i zaniedbane.
Scena zawsze taka się zdarzy. Tylko raczej tu chodziło o to że, to od Andrzeja. W ostatnim odcinku było już inaczej. Scena z szalikiem. Powiedziała wyraźnie że jak od tatusia to bierzemy  smilie_girl_020
Marcie zaczyna przechodzić złość na Andrzeja. Nie wymagajmy od osoby zdradzonej, że nagle będzie się zachowywać normalnie, tylko dla dobra dziecka.
"Wychodzę z założenia, że lepiej nie mieć założeń, bo przecież i tak wszystko może się wywrócić do góry nogami" D.O.

Offline Jagna

  • peczu94
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwiec 02, 2012, 16:17:25 »
Nie mówmy że, jest złą matką. Wychowała sama Łukasza teraz radzi sobie z Anią. Nie widać żeby dziecko było głodzone i zaniedbane.

Głodzone i zaniedbane dzieci to pewna skrajność. Wtedy wkracza pojęcie patologii...
Złą matką można być także przez poświęcanie dziecku zbyt mało uwagi i okazywanie niedostatecznej czułości.

A i na niezobowiązujące randki chodzi (kiedyś Andrzej przez to od czci i wiary był odsądzony, a był jeszcze bezdzietnym singlem smilie_girl_253).

Właśnie- Andrzej zasługiwał wtedy na lincz, większość kamieniami rzucała i do tej pory niektórzy nie wierzą w jego szczere intencje.
A teraz Marta robi dokładnie to samo, w o wiele gorszym i na dodatek niesmacznym stylu...  :ysz:
Kolekcjonujesz swój słoik serc
 i rozrywasz miłość...

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwiec 04, 2012, 06:30:20 »
Nie mówmy że, jest złą matką. Wychowała sama Łukasza teraz radzi sobie z Anią. Nie widać żeby dziecko było głodzone i zaniedbane.
A ja upieram się, że jest. Powinna Bogu dziękować, że w pewnym momencie pojawił się taki Henio właśnie, który przejął rolę matki i ojca dla Ani i Łukasza, podczas gdy ona zajmowała się albo migrenami, albo romansowaniem. Sporo pomogła jej rodzina - ona sama w roli matki by się zagubiła totalnie.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Zorina13

  • Bonanzica
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
    • https://bonnaza.fora.pl/
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 04, 2012, 21:44:00 »
Żal mi Mireczki -ale chyba jej nie uśmiercą.
Zdziwiło mnie że ta głupitka zazwyczaj Marysia tak dobrze podsumowała Jana że wszystkimi manipuluje.
Dzisiaj Aga Więdłocha zagrała naprawdę nieźle.
Anna -kolejna manipulatorka -wychodzi na to że Barbarę miała rację że od początku jej nie ufała.
I bardzo lubię Irka i jego siostrzyczkę.
Wycianając głupawe sceny z przychodni -odcinek nienajgorszy.
Patrząc na tą dziwaczną lekarkę zateskniłam za postacią Grażyny -owszem zimna ale była atrakcyjną kobietą z klasą i dużo bardziej pasowała do Michała niż ta kosmitka.
"Lepiej być nietypowym i nielubianym niż takim jak wszyscy i otoczonym tak zwanymi przyjaciółmi '
https://bonnaza.fora.pl/