A mnie się wydaje, że Jana na tyle długo będzie kręcić Asia, na ile będzie miał konkurenta. On lubi współzawodnictwo bo ma wszelkie atuty ku temu by startować z przewagą. Nie wiem czy gdyby Aśka nie odeszła od Pawła do Jana to szybko by się mu nie znudziła. To chyba typ człowieka, dla którego sensem jest gonić króliczka i go dopaść przed przeciwnikiem, ale zjadać niewysmażonego już niekoniecznie...
Mam takie samo zdanie, Janek to raczej typ zdobywcy, lubi dominować i rozdawać karty. Lubi krzywdzić, a kiedy z pola walki zniknie Paweł, reszta stanie się nudna i mało ekscytująca. Takich lasek jak Aśka jest pełno, związek z nią (tym bardziej, że to odgrzewany kotlet) nie będzie niczym podniecającym dla takiego faceta jak Jan. Cóż, gwiazda Asi zgaśnie.
Podobały mi się sceny w Grabinie. Lucek, Basia i Mateusz są tacy pocieszni, że nawet zniesmaczenie Aśką potrafią stłumić.

Co do nowej fryzury Sylwii, to po raz kolejny byłam w szoku. Czemu oni ją tak często zmieniają? Ten blond podoba mi się bardziej od tego, który był przed chwilą. Wygląda bardzo młodziutko i ładnie.

Kto by pomyślał, że eMka będzie wywoływała tyle emocji... Ostatnio nawet przestraszyłam się jak na niezłym horrorze. Mianowicie... ujrzałam oko Sędziny.

Wyglądała straaasznie, trochę jak zombie. Nigdy więcej...
Nie będę powtarzać Waszych słów- mnie też wzruszyła Ania, rozczulił Andrzej, rozzsłościła Marta... Szkoda Andrzeja dla tej chimery... Jednak on ją naprawdę kocha, jest Ania (która żyć nie może bez tatusia), więc niech do siebie wracają. Gdyby nie było tego dziecka, to życzyłabym Andrzejowi z całego serca nowej kobiety, przy której mógłby rozwijać swoją przemianę i spełniać się w roli męża i ojca.