Autor Wątek: M jak miłość  (Przeczytany 79605 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mariatta

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 27, 2012, 12:12:37 »

Gdyby pokazali parę młodych ludzi w szczęśliwym związku to zaraz głosy by były, że to nierealne.
Tylko Baśka z Lucjanem mogą być razem do końca życia no bo w starym pokoleniu byli tacy zacofańcy, że siedzieli razem z 50 lat :P

A Marysia i Artur? Chociaż fakt, że oni też sie już do młodych nie zaliczają.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 27, 2012, 12:14:39 »
A Andrzeja z Martą mogliby już pogodzić, zanim się ona prześpi z połową Warszawy :P

Haha  smilie_girl_101

Martusia to już w ogóle zaliczyła Wiktora? Wydaję mi się, że ostatnio oglądałam serial regularnie, a sceny, która ewidentnie by na to wskazywała nie zauważyłam... :th_0girl_cleanglasses1:


"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 27, 2012, 13:40:49 »
Była taka scena w hotelu, jak ten playboy przyjechał na "trochę" do "stolycy", tylko że to była scena "domyślna" w podtekście, nie wiadomo czy przed, czy po....

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 27, 2012, 14:11:33 »
Była taka scena w hotelu, jak ten playboy przyjechał na "trochę" do "stolycy", tylko że to była scena "domyślna" w podtekście, nie wiadomo czy przed, czy po....

Aaaaa.... I że to niby było to?! Liczyłam na więcej  :th_0girl_dance:

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Mycha

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Kobieta
  • Laurkowi krejzole ?
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 27, 2012, 17:42:10 »
Muszę się zgodzić z osobami, które wcześniej wypowiedziały się na temat naszej Panny Joanny. Na początku nie potrafiłam się do niej przekonać, z błahego powodu - bo pojawiła się niejako 'w miejsce Majki', a Majkę uwielbiałam. Ale z czasem doszłam do wniosku, że Aśka to w gruncie rzeczy fajna dziewczyna jest. Na plus przekonało mnie jej zamiłowanie do zwierząt. I zaczęło mi się podobać to, między nią a Pawłem. Były czasy, w których na prawdę fajnie im się układało. Ale jakiś czas temu zaczęłam się zniechęcać. A zaczęło się chyba od rozmowy Kingi z Asią, w której Aśka przyznała, że Jan nadal ją fascynuje. I gdyby było to tylko takie stwierdzenia... Dałoby się przeżyć. Ale przecież to, co Aśka robi teraz, to już przechodzi ludzkie pojęcie. Kompletnie się z Pawłem nie liczy. Chce z niego zrobić 'drugiego Jana'. Mam wrażenie, że w Pawle nie odpowiada jej nic. To w takim razie dlaczego za niego wyszła? Żeby coś udowodnić? Jakiś czas tamu miałam wrażenie, że faktycznie chce uwolnić się od Jana, chce zacząć nowe życie, że czuje coś do Pawła. Ale teraz... Zastanawiam się, co trzyma ją przy Pawle. Bo widząc jej zachowanie, to jak go traktuje, śmiem wątpić, by była to czysta, bezwzględna i szczera miłość.


I patrząc na to tęskni mi się za czasami Majki i Pawła. Owszem, to też nie był związek bez wad. Ale... Tam czuło się uczucie. To było zupełnie coś innego.  smilie_girl_301
I szkoda, że skończyło się, jak się skończyło. Ale cóż... Było, minęło. Sentyment pozostał.


A co do pozostałych bohaterów naszej emki...
Marty mam już dość. Przeżywa swój życiowy dramat, zdradził ją mąż... Zrozumiałe. Ale ogólnie rzecz biorąc nie chce mi się już na nią patrzeć. A zaczynałam ją lubić, ale taką, za czasów Andrzeja. Cóż, zobaczymy, czy coś się jeszcze w tej kwestii zmieni.

Nudzi mnie też wątek Marysia-Artur i ten ich przyjaciel - zapomniałam imienia :P Taki jakiś naciągany wątek się zrobił. Jeszcze to szukanie kobiety Michałowi... Jak dla mnie wieje nudą :P

Irytuje mnie Anka! Jej ostatnia rozmowa z Markiem, kiedy zarzuciła mu, że po śmierci Hanki olał rodzinę, nie pomógł dziewczynom. Jeeej, czy ona spróbowała się postawić na jego miejscu? Przemawia przez nią zazdrość, o Kaśkę. Nieuzasadniona w sumie. Nie lubię jej. A myślałam, że jest zupełnie inna...

Za to zdecydowanie na plus Kasia. Bardzo lubię tę postać! Wnosi do serialu taki powiew świeżości, radości. Miło mi się na nią patrzy. I przez jakiś czas zastanawiałam się, czy widziałabym ją u boku Marka? Ale chyba jednak wolę by poprzestali na relacji przyjacielskiej. :)

A no i muszę wspomnieć też o Tomku. Strasznie się na nim zawiodłam  :-\ I mam 'pretensje' do scenarzystów, że zrujnowali mi moją wizję IDEAŁU. :D Tomka lubiłam od zawsze, był dla mnie takim ucieleśnieniem idealnego mężczyzny, męża. Kochał tą Gośkę bardzo. Nieba by jej uchylił... Aż tu nagle pojawiła się Agnieszka i zaczął świrować. Pewna byłam, że to nic poważnego, że on się opamięta, nie zrobi nic przeciw Gośce. Ale jak ostatnio wyznał Adze, że zawsze będzie jego marzeniem... To po prostu mój ideał sięgnął bruku. Teraz to już nie wierzę w jego bezwzględne i szczere uczucia względem Gosi. Takim wyznaniem pokazał, przynajmniej w moim odczuciu, że z Gosią jest tak troszkę z poczucia obowiązku. Bo skoro w drugim życiu związałbym się z Agnieszką?
A był w moich oczach taki idealny... Ostatnio załapał takiego minusa, jak stąd do Paryża.

No i póki co to na tyle :D Na pewno napiszę więcej, ale później :D

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 27, 2012, 18:43:48 »
Ostatnio strasznie przykro mi było przy scenie, gdy Marta powiedziała Andrzejowi, że chce sprzedać dom...
I to jego "Jeśli sprzedasz ten dom, to tak jakbyś NAS przekreśliła.".  :'(
Wiem, że zdrada może być niewybaczalną... Ale, przecież miłość promieniuje z ich oczu, nie warto dać sobie szansy? Czekam i czekam i doczekać się nie mogę...
Zdradę można wybaczyć, zwłaszcza taką której zdradzający bardzo żałuje, której się dopuściło "przypadkiem", bez premedytacji. Większe występki były już wybaczane. Jan Paweł II wybaczył człowiekowi, który chciał go zabić, Eleni wybaczyła zabójcy swojej córki, itd, itd.
Każdy człowiek popełnia błędy, najważniejsze, aby sobie z nich zdał sprawę, aby potrafił się do nich przyznać, aby dał wyraz temu, że ich żałuje i aby więcej ich nie popełniał. Jeśli dla osoby zranionej taką zdradą jaka miała miejsce w przypadku Andrzeja, ważniejsza jest własna duma, urażone ego i chęć zemsty to niestety, ale ona sama nie była szczera w miłości. Bowiem nie kocha się za coś, ale pomimo wszystko...
Tym bardziej, że sama Marta nie jest tu bez winy. Przyczyniła się nieco do tego, co się stało.
Szkoda, że się uniosła honorem. Oni powinni ze sobą porozmawiać, rozmowa oczyściłaby atmosferę.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 28, 2012, 08:19:21 »
Ja się z Tobą El zgadzam jak najbardziej...no ale Marta stanowczo powiedziała na samym początku, że nigdy mu tego nie wybaczy i teraz musi się tego trzymać. Duma.

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 28, 2012, 08:31:37 »
To prawda- dumna i nieomylna Pani sędzia. Trudno jej się będzie do błędu przyznać.

A co do Aśki i Pawła- ten związek to "dowód" na to, że do miłości trzeba dojrzeć, że małżeństwo "na spontana" i po tak krótkotrwałej znajomości rzadko wypala. Oczywiście bywają wyjątki, ale znam stanowczo dużo więcej par, które początkową fascynację pomyliły z miłością dojrzałą i ten żar bardzo szybko zgasł.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 28, 2012, 13:55:30 »
To prawda- dumna i nieomylna Pani sędzia. Trudno jej się będzie do błędu przyznać.

A co do Aśki i Pawła- ten związek to "dowód" na to, że do miłości trzeba dojrzeć, że małżeństwo "na spontana" i po tak krótkotrwałej znajomości rzadko wypala. Oczywiście bywają wyjątki, ale znam stanowczo dużo więcej par, które początkową fascynację pomyliły z miłością dojrzałą i ten żar bardzo szybko zgasł.
Ano właśnie, święte słowa. Tam nie było i nie ma uczucia. Spotkali się na tym lodowisku, potem poszli do łóżka i już ślub. To nie miało prawa się udać. W związkach z Teresą, Madzią czy nawet Majką - było widać dojrzewanie tego związku, narodziny czegoś głębszego niż przyjaźń lub fascynacja. Pamiętamy, ze z Teresą to nawet się nie znosili na początku. Ale widać było to rodzenie się uczucia w każdym z tych przypadków.
Tu tego nie było, na początku było jedynie "mizianie się" - a jak już i to przestało fascynować - zaczęły się poważne kłopoty. Aśka nie dojrzała do związku, że o małżeństwie nie wspomnę. Dlatego to się rozleci, już w zasadzie jest to pewne.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 28, 2012, 21:40:06 »
Marta znowu zaczyna chrząkać!!! Grrr... czyżbym znowu dłuższy czas nie mogła na nią patrzeć? :th_0girl157:

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 28, 2012, 21:53:43 »
O cholender, nawet Marty w tym odcinku nie zauważyłam :th_0girl_impossible: Tak mnie zajęła popijawa na Deszczowej i widok Piotrusia uchachanego.
Odcinek ciągnął Marcin. jest bezczelny, ale to w gruncie rzeczy nie taki zły facet. Takie mam wrażenie.
Tylko to słowo na "r" na koniec usłyszałam. No, Jędruś jak nic powinien budować wehikuł czasu, inaczej nic z tego nie będzie, Martusia się nie złamie smilie_girl_356

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 28, 2012, 21:57:08 »
Ja myślę, że się złamie i to za sprawą Ani.
Marcin- jest w nim mimo wszystko coś dobrego. Bezczelny ale nie głupi i nie do końca zepsuty- po prostu taki pasożyt póki co.

Popijawa udana- Kinia wypadła świetnie :)

Offline EdySziA

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 28, 2012, 21:59:27 »
Była Marta i jak dobrze widziałam to chyba dość ładną sukienkę miała :o

Sceny z popijawą fajne, ale nikt nie pobije popijaw Lucjana i Kisiela ;D

Marcin? co w nim fajnego? właśnie jest bezczelny i na miejscu Agnieszki już dawno pogoniłabym go w diabły a nie jeszcze wpuszczała do mieszkania. Nie lubię takich facetów...

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 28, 2012, 22:24:40 »
Jest w tym trochę wdzięczny- ja do facetów jestem przyzwyczajona (wychowałam się w męskim gronie) i tacy "sympatyczni łobuziacy" są zawsze mile wspominani. Niby łobuz ale nie do końca taki zły :)

Ładną sukienkę?! Ja nie potrafię pojąć dlaczego ją ubierają jak ruską babuszkę! :th_0girl_impossible: Ten dół sukienki miała jak doły sukienek ze strojów ludowych i to takich plisowanych - rosyjskich! Bleh!

Offline EdySziA

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 28, 2012, 22:28:29 »
Jest w tym trochę wdzięczny- ja do facetów jestem przyzwyczajona (wychowałam się w męskim gronie) i tacy "sympatyczni łobuziacy" są zawsze mile wspominani. Niby łobuz ale nie do końca taki zły :)

Ja nienawidzę cwaniactwa, a Marcin właśnie taki jest. W gruncie rzeczy może nie jest zły, ale ta jego pewność siebie przysłania wszystko inne..

Ładną sukienkę?! Ja nie potrafię pojąć dlaczego ją ubierają jak ruską babuszkę! :th_0girl_impossible: Ten dół sukienki miała jak doły sukienek ze strojów ludowych i to takich plisowanych - rosyjskich! Bleh!

Ahaaa... no to najwidoczniej nie przyglądnęłam się jej dobrze...  smilie_girl_101