Polskie prawo przewiduje karę dożywotniego pozbawienia wolności, ale takie kary stosuje się gdy sprawca nie rokuje na poprawę, dopuścił się zbrodni z zimną krwią, bez żadnych uczuć i był poczytalny. W przypadku Waśniewskiej na jej niekorzyść działają głównie oszukanie policji i narodu, szum medialny, który roztacza, butność wobec sądów (czytałem, że ona uważa się za niewinną). W tej sytuacji linią obrony będzie głównie próba wykazania, że mogła być w szoku poporodowym, dwie próby samobójcze. Wszystko zależy czy biegli ustalą czy w chwili czynu była poczytalna, czy zabójstwo było zamierzone czy miało być spowodowane w afekcie bo np. mama liczyła, że ktoś na zimnym dworze je znajdzie. Jeśli biegli do tego dojdą zapewne będą chcieli kary 15 lat, a linia obrony będzie próbowała zmniejszyć tę karę, ponadto chyba w naszym prawie za zabójstwo nie można zawiesić kary na okres próby. Jeśli zaś biegli dojdą, że była, jest i będzie niepoczytalna prawdopodobnie Sąd zadecyduje o umieszczeniu jej w szpitalu w Tworkach.