Ponadto sprzęt z serduszkiem nie jest w niczym lepszy od sprzętu bez serduszka.
Jest lepszy, bo JEST. Gdyby nie WOŚP to tego sprzętu nie byłoby... Ale po co mieć 3 urządzenia, jak można mieć jedno, w Polskiej rzeczywistości często zepsute, albo wcale...
Jedynym problemem w tym wszystkim jest nasze niewydajne państwo, którego nie stać na zorganizowanie godnej opieki zdrowotnej, bo np. wolą wybudować w Sejmie SPA albo kupić posłom tablety.
No tak

Nie ufajmy Owsiakowi i WOŚP i widźmy to, co się 'rozmywa', a na dodatek winę zrzucajmy na państwo. Przez biedne państwo istnieje taki jeden zły ludź, który chce pomóc.

No tak...
- Takie same podziękowania znajdują się w setkach szpitali, gdzie rodzice dziękują lekarzom i szpitalowi. Rodzice często dziękują za opiekę, nawet jeśli dziecko zmarło.
- Na stronach setek fundacji.
- Hmm.. w kościołach też się zdarzają jakieś wota albo msze dziękczynne za uratowanie życia.
Nikt nie ujmuje roli szpitalom, lekarzom, fundacjom... Tylko nie rozumiem, czemu raz w roku, kiedy działa Owsiak trzeba akurat jemu umniejszać, a innych doceniać? Nie łatwiej byłoby tamtych widzieć i doceniać cały rok, a złemu Owsiakowi dać po prostu święty spokój?

Ponadto w sumie szkoda, że w tym roku nie grają głównie na Centrum Zdrowia Dziecka, które jest zagrożone zamknięciem a które to robi dużo więcej dla chorych dzieci i ich rodziców niż wszystkie organizacje razem wzięte w tym WOŚP. Przy tym ma wybitnych specjalistów... A wiadomo bez specjalistów, sam sprzęt nie wystarczy.
Źle, że grają, źle, że nie grają na jakiś tam cel... ech. Dla mnie ważne, że w ogóle grają. Chociaż osobiście wolałabym, żeby nikt z mojego otoczenia, z rodziny z tego nie musiał skorzystać...
I nikt nie umniejsza roli lekarzy, szpitali, uczelni, które kształcą tych, którzy potem leczą...
Nie mówię, że ufam bezgranicznie, a WOŚP jest święty i nieskalany... Nie jest. Na pewno nie jest. Ale nie stać mnie, żeby ufundować sprzęt, pompy insulinowe, kupić karetkę, czy inne, więc tak, wolę wrzucić do puszki razem z 1/10 Polski i się na to zrzucić, niż iść do szpitala i powiedzieć, że im się dokładam, bo tam to już w ogóle nie mam pewności, że dorzucą do sprzętu, czy załatają sobie jakąś dziurę, czy pójdzie na coś jeszcze innego...
I drażni mnie to, że uważa się, że jedynie WOŚP jest wspaniałym czymś a wszystko inne to dno. Bo do wszystkiego innego można się przyczepiać a jedyne WOŚP jest uczciwe. Najuczciwsze w świecie.
Nikt nigdzie tak nie pisze. Wszyscy ludzie, którzy pomagają są wspaniali i tylko ktoś bez serca zmiesza ich z błotem. Tylko szkoda, że cała reszta nie ma odwagi się pokazać, mieć w dupie krytykę i mieszanie z błotem i robić swoje. Naprawdę uważają, że żyjąc w swoim anonimowym świecie pokażą w jaki sposób można pomagać? 90% ludzi chodzi do pracy, wraca z pracy, robi, co ma zrobić w domu i idzie spać. Nie szuka, nie zastanawia się, nie ma na to czasu. Gdyby każda organizacja zrobiła jakąkolwiek akcję - pokazała, że tu, na to potrzeba, że tu są braki, że to, że tamto... ludzie chętnie pomogą. Ci, co mają, ci, co nie mają...
Nie wiem... dla mnie to jest kwestia złotówki/dwóch/pięciu, chyba, że rok lepszy, to więcej. Od Caritas mam co roku świeczkę na stole bożonarodzeniowym, też w miarę możliwości wspieram. Nie mam z tym problemu. Ani nie rozważam, czy moje 5zł trafi do potrzebujących, czy do portfela Jurka, czy na karetkę, czy na opłacenie koncertu Maryli, czy zniknie. Raczej mam świadomość, że cała akcja jako taka uczyni więcej dobrego, niż mnie to będzie kosztować. Ja sobie najwyżej nie pójdę na kawę. Nie muszę mieć dowodu, że akurat JA pomogłam. Wystarczy mi świadomość, że mam w tym jakikolwiek udział, a ludzie zbierają się... i chcą dobrze. Zbierz ludzi, zrób to bez 'rozmywania', zbierz na jakiś inny cel... też się chętnie dorzucę, a nawet pomogę. Póki co dziś zbiera ktoś inny... więc pomagam komuś innemu osiągnąć cel.
Widziałam, jak karetka z logiem WOŚP zabiera moje dziecko do szpitala. Widziałam sprzęt z tym logiem i wiem, że on istnieje. I tak naprawdę... walić otoczkę. Ważne, że to działa. I ratuje życie.