
I wyszło takie jedzonko.
Frytki to wiadomo. Obrałam ziemniaki. Pokroiłam w paski frytkowe.

Potem wrzuciłam do zimnej wody na około 20 minut. Następnie smażyłam w oleju, na patelni.
Pierś z kuraka została najpierw rozmrożona. Następnie lekko ubiłam ją tłuczkiem żeby mniej więcej wyrównać. Potem obsypałam przyprawami i zrobiłam panierkę z bułki tartej i jajka. Pierś podsmażyłam na patelni. Później zapakowałam do naczynia żaroodpornego, pokroiłam ananasa (prawdziwy był nie z puszki) i poukładałam na piersi kurczakowej. Całość nakryłam plasterkami sera żółtego. To wszystko do nagrzanego piekarnika na 15 minut.
Wyszło naprawdę bardzo dobre.

Co do rosołku... To poszło eksperymentalnie, bo wczoraj przeglądałam mnóstwo przepisów na rosół i wyszedł misz masz.

Niemniej bardzo dobry. Wiem, że to nie klasyczny rosół, tylko bardziej mój... ale może nie zabijecie

Seler, por, marchew, pietruszka pokrojone w kostkę. Wrzucone do garnka, Korpus kurczaka też i zalane 2 litrami wody. To się tam gotowało. Następnie cebulę przekroiłam na pół położyłam na patelni by się trochę podwęgliła i potem wrzuciłam do gotującej się wody.
To wszystko gotowało się 4h. Oczywiście w międzyczasie szły przyprawy..., ale to już każdy wedle uznania. Ja zawsze dodaję trochę soli i ciutkę vegety. Resztę doprawia każdy sam na talerzu. Następnie całość odcedziłam i został sam rosołek.
W osobnym garnku ugotowałam pokrojone w kostkę ziemniaki. I dodałam je do odcedzonego rosołu. Oprócz nich dorzuciłam boczek.

I to się jeszcze trochę ze soba zaprzyjaźniało z ok 40 min a następnie zostało skonsumowane.

Przepisy z tego żadne, ale... było smaczne

Zanim się pójdzie i weźmie tę kurę z podwórka trzeba ją najpierw jakiś czas hodować, karmić i tym podobne
No fakt a dobra karma też trochę kosztuje. No ale jeszcze kurka daje jajka, wiec to dobra inwestycja

No ale pewnie też momentami kosztowna i kłopotliwa.