Autor Wątek: Coś na smaczek...  (Przeczytany 79046 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #90 dnia: Grudzień 04, 2012, 10:13:19 »
Zioła Małgorzatki są podobne do prowansalskich. Niemniej trochę się różnią:
Majeranek, Bazylia, Lubczyk, Pieprz, Kminek, Cebula, Czosnek, Kurkuma, Tymianek, Papryka

Ziółka Prow.- rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia lekarska, mięta pieprzowa, cząber ogrodowy, lebiodka (oregano) i majeranek.

Ja niedawno zakochałam się w prowansalskich... Są fantastyczne dodaje je niemal wszędzie.
Podobnie czosnek... Mniam. Jedynie do cebuli nie potrafię się przekonać :P
Mięs np. w ogóle nie solę tylko przyprawiam właśnie ziołami, czosnkiem, papryką itp. :)


Min a te zioła Małgorzatki to tylko przez internet można kupić czy są w sklepach?

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #91 dnia: Grudzień 04, 2012, 12:11:44 »
Zioła Małgorzatki kupuję na osiedlowym targu, na specjalnym stoisku z ziołami - takimi pakowanymi w większe, foliowe opakowania. Jarzynkę też tam można kupić (z solą lub bez) - nie wczytuję się w skład, więc nie wiem, czy taka targowa też zawiera te wszystkie E i inne, ale generalnie ja czy soli, czy tego sypię tak niewiele, że skład mi nie straszny.

Na pewno takie stoiska z ziołami rozsiane są wszędzie - nie tylko po targach, ale też w marketach (a właściwie na pasażach, na środku), czy poustawiane gdzieś przypadkowo na mieście. Przez neta nigdy nie kupowałam, ale no pewnie też można :)

Dzisiaj zrobię żeberka. Tak strasznie dawno nie było, a mam ochotę. Do tego kasza, albo ziemniaki i buraki.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #92 dnia: Grudzień 07, 2012, 18:49:40 »
Kupiłam dziś sobie całego kurczaka i postanowiłam sama go rozebrać. Zawsze broniłam się przed kupnem takowego, bo myślałam, że z moimi dwiema lewymi łapkami sobie nie poradzę a tu poszło gładko i szybko. W około pół godzinki kurak znalazł się w zamrażarce a korpus na rosół w lodówce.

I chyba jednak teraz tak będę kupować jak tylko będzie możliwość, bo wychodzi to ekonomiczniej i jest na pewno lepszej jakości niż te pakowane części kurczaka... I za 2 piersi często około 10 zł się płaci a tu za 10 zł mam całego kuraka. Mięska tyle że ho ho i w zapachu, dotyku naturalniejsze. :)

Pewnie dla weteranów kuchennych to standard, ale co tam. :D Każdy kiedyś musi coś spróbować.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #93 dnia: Grudzień 07, 2012, 19:46:00 »
To jak kupiłaś to się też pochwalisz jak go teraz będziesz przyrządzać - może się skorzysta kiedyś z przepisu. U mnie zwykle jest rosół a mięsko potem się zjada dosłownie po wyjęciu z tegoż - żadnego panierowania, przyprawiania, smażenia, pieczenia.
I podziwiam (choć czasami nie ma wyjścia), bo ja muszę widzieć jak coś rośnie, co je zanim ja zjem :P

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #94 dnia: Grudzień 07, 2012, 20:27:21 »
U mnie zwykle jest rosół a mięsko potem się zjada dosłownie po wyjęciu z tegoż - żadnego panierowania, przyprawiania, smażenia, pieczenia.
Hm, ale to z całego kuraka gotujesz rosół?

Ja też porcjuję. Piersi zazwyczaj idą do potrawki z ryżem (teoretycznie odkładam na kotlety, ale moja wrodzona niechęć do panierowania i wrodzona skłonność do chodzenia na łatwiznę raczej uniemożliwiają mi robienie tychże kotletów), chociaż ostatnio też do sałatki (żeby było śmieszniej też z ryżem). Udka no to różnie - albo w folię i do piekarnika, albo do garnka na zupę. Skrzydełka natomiast zjadam jedynie z piekarnika w pikantnej przyprawie. Inaczej w ogóle ich nie tykam, bo nie lubię. (Nie wiem, czemu akurat z tą przyprawą lubię :D).


Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #95 dnia: Grudzień 07, 2012, 20:51:32 »
U mnie zwykle jest rosół a mięsko potem się zjada dosłownie po wyjęciu z tegoż - żadnego panierowania, przyprawiania, smażenia, pieczenia.
Hm, ale to z całego kuraka gotujesz rosół?

Dokładnie tak. A to coś dziwnego? Gotuję z całego po porcjowanego kurczaka (kury), mięso potem wyjmuję i zjadam - czy to piersi, czy nóżki czy skrzydełka. Dawniej mama panierowała i przysmażała, ja już tego nie praktykuję.
Dla mnie pieczenie kurczaka bez gotowania rosołu to trochę jak marnotrastwo  <smiech> Zwłaszcza , że rosół w tym wszystkim jest najlepszy ;) Z części kurczaka nigdy nie wyjdzie tak pyszny jak z całego ;)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #96 dnia: Grudzień 07, 2012, 21:13:56 »
Dokładnie tak. A to coś dziwnego? Gotuję z całego po porcjowanego kurczaka (kury), mięso potem wyjmuję i zjadam - czy to piersi, czy nóżki czy skrzydełka. Dawniej mama panierowała i przysmażała, ja już tego nie praktykuję.
Nie, nie, nie o to chodzi, że to coś dziwnego. Przeanalizowałam tylko rozmiar moich garnków, stwierdziłam, że po umieszczeniu w nim całego ptactwa i np. warzyw może nie być za dużo miejsca na rosół jako taki... i wolałam się upewnić :D

A tak generalnie to ja bardzo lubię gotowane mięsko - jeszcze udka z kurczaka, to zrobię sobie w folii czasami, ale np. jak dopadnę indyka - czy to udko, czy cokolwiek innego, to tylko i wyłącznie gotowane z zupy. A przy takim indyczym udku, to jest co jeść :)

W ogóle... jestem aż za bardzo mięsożerna, chwilami podejrzewam, że gdybym musiała przejść na wegetarianizm, to nagle okazałoby się, że nie mam co jeść... Owszem - na śniadanie to tam mogę jakieś płatki zjeść, jogurt, serek, na obiad od biedy naleśniki, ale najem się dopiero wtedy, kiedy mam mięsko.. :D Chociaż warzywa, owoce i serki/jogurty/mleko/jajka też pochłaniam w dużych ilościach. No ale mięsiwo, to mięsiwo... żeberka, karkówka, schab, drób... a nawet wszelkie wątróbki, ozorki, serca i żołądki.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #97 dnia: Grudzień 07, 2012, 21:19:13 »
Cytuj
podziwiam (choć czasami nie ma wyjścia), bo ja muszę widzieć jak coś rośnie, co je zanim ja zjem :P
Wiesz Ty masz taką fajną możliwość, że możesz patrzeć jak coś chodzi, co je, jak rośnie itp. Nawet jeśli to nie Twoje, to powiedzmy biega u sąsiada.

Ty powiedzmy możesz wyjść na dwór wziąć kurę (bo właściwie rosół na kurze powinno się gotować), zabić, oprawić i dać do rosołek. Masz swoje... Jednak miasto trochę innymi zasadami funkcjonuje... I powiem szczerze, że jest czego zazdrościć. Masz swe sprawdzone zwierzaki. Wiesz co jesz. Masz swoje mleko, swoje jaja, swoje kury, kurczaki a  pewnie czasem i cielęcinkę. <3
Mieszczuchy niestety tej opcji nie posiadają. Tu trzeba ufać sprzedawcom. Kura jest rzadko a jak już to jednak drogawa... Inaczej trochę ten rosół się przygotowuje.
No ale jednak myślę, że taki cały kurak jest mniej naszpikowany niż popakowane pojedyncze części. Zresztą nawet technicy żywienia polecają, że lepiej kupować całe kurczaki niż już po porcjowane...

Chociaż wiadomo, że to nie to samo co fajny, wiejski kurczaczek ze swojego kurnika <3

Nie no z całego kurczaka nie ugotuję, Pewnie na tym korpusiku plus włoszczyzna i gotować pół dnia :D Może dodam skrzydła i te podudzia, nadudzia... A z piersi zamierzam zrobić kotlety z ananasem i serem... Jak zrobię to napiszę jak robiłam i czy wyszło. Może jakieś sweet fotki porobię jakby ktoś chciał :D
Nóżki i skrzydełka najchętniej bym przyprawiła porządnie i naczyniu żarooodpornym upiekła <zawstydzony>

Cytuj
A tak generalnie to ja bardzo lubię gotowane mięsko
Też uwielbiam gotowane mięsko, to rosołkowe właśnie najlepsze. Zawsze wybieram jak najwięcej mięska.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #98 dnia: Grudzień 08, 2012, 16:35:46 »
Zanim się pójdzie i weźmie tę kurę z podwórka trzeba ją najpierw jakiś czas hodować, karmić i tym podobne.
Czekam na przepis (i/lub fotki ukończonego dzieła). Czy tych kotletów z piersi się najpierw nie smaży z jednej strony, po czym odwraca, na usmażonej połówce kładzie się ananasa (mniemam,  że pokrojonego w jakieś plasterki ), na to starty żółty ser i pod przykryciem na wolnym ogniu   się to dokańcza?

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #99 dnia: Grudzień 08, 2012, 19:49:48 »

I wyszło takie jedzonko.

Frytki to wiadomo. Obrałam ziemniaki. Pokroiłam w paski frytkowe. :P
 Potem wrzuciłam do zimnej wody na około 20 minut. Następnie smażyłam w oleju, na patelni.

Pierś z kuraka została najpierw rozmrożona. Następnie lekko ubiłam ją tłuczkiem żeby mniej więcej wyrównać. Potem obsypałam przyprawami i zrobiłam panierkę z bułki tartej i jajka. Pierś podsmażyłam na patelni. Później zapakowałam do naczynia żaroodpornego, pokroiłam ananasa (prawdziwy był nie z puszki) i poukładałam na piersi kurczakowej. Całość nakryłam plasterkami sera żółtego. To wszystko do nagrzanego piekarnika na 15 minut.

Wyszło naprawdę bardzo dobre. :)

Co do rosołku... To poszło eksperymentalnie, bo wczoraj przeglądałam mnóstwo przepisów na rosół i wyszedł misz masz. :D Niemniej bardzo dobry. Wiem, że to nie klasyczny rosół, tylko bardziej mój... ale może nie zabijecie :P
Seler, por, marchew, pietruszka pokrojone w kostkę. Wrzucone do garnka, Korpus kurczaka też i zalane 2 litrami wody. To się tam gotowało. Następnie cebulę przekroiłam na pół położyłam na patelni by się trochę podwęgliła i potem wrzuciłam do gotującej się wody.
To wszystko gotowało się 4h. Oczywiście w międzyczasie szły przyprawy..., ale to już każdy wedle uznania. Ja zawsze dodaję trochę soli i ciutkę vegety. Resztę doprawia każdy sam na talerzu. Następnie całość odcedziłam i został sam rosołek.
W osobnym garnku ugotowałam pokrojone w kostkę ziemniaki. I dodałam je do odcedzonego rosołu. Oprócz nich dorzuciłam boczek. :P  I to się jeszcze trochę ze soba zaprzyjaźniało z ok 40 min a następnie zostało skonsumowane. :D


Przepisy z tego żadne, ale... było smaczne :D
Cytuj
Zanim się pójdzie i weźmie tę kurę z podwórka trzeba ją najpierw jakiś czas hodować, karmić i tym podobne
No fakt a dobra karma też trochę kosztuje. No ale jeszcze kurka daje jajka, wiec to dobra inwestycja :) No ale pewnie też momentami kosztowna i kłopotliwa.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #100 dnia: Grudzień 08, 2012, 20:09:51 »
Te piersi to tak jak myślałam, tylko że w piekarniku zrobione. Wcześniej musiały być opanierowane i usmażone. Na pewno z piekarnikiem też jest mniej zachodu, no i nie trzeba aż tak nadgorliwie pilnować, żeby się nie przypaliło.
Rosół gotuję tak samo właściwie, nie wiem skąd u Ciebie jakieś obiekcje. Tyle tylko że nie dodaję vegety, ale rozumiem też, że kurczaka miejskiego trzeba jednak coś nie coś doprawić.
Całość na talerzu wygląda arcysmacznie...ale co tam jest z boku. To ten boczek z ziemniakami? Myślałam, że to jakaś surówka.
No i dlaczego frytki trzymasz w wodzie przez 20 minut, zanim je smażysz?

Cytuj
Zanim się pójdzie i weźmie tę kurę z podwórka trzeba ją najpierw jakiś czas hodować, karmić i tym podobne
No fakt a dobra karma też trochę kosztuje. No ale jeszcze kurka daje jajka, wiec to dobra inwestycja :) No ale pewnie też momentami kosztowna i kłopotliwa

Nie chodziło mi o karmę, bo nie mają specjalnej, którą trzeba kupować (stale). Jedzą owies, ziemniaki gotowane z otrębami a to wszystko wcześniej rosło na polu (pomijam już koszty i włożoną pracę, aby coś urosło). Ale jak masz żywy inwentarz to zawsze musisz o nim myśleć itd.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #101 dnia: Grudzień 08, 2012, 20:31:14 »
Cytuj
ale co tam jest z boku. To ten boczek z ziemniakami?
Nie nie ziemniaki pokrojone w kostkę i boczek poszły do rosołku. To właśnie była ta "inność", bo jednak rosół powinien być z makaronem, bez boczku :P
Ale znalazłam jeden taki przepis i stwierdziłam, że też dodam :D

A na zdjęciu obok frytek i piersi kurczakowej jest jeszcze surówka. Faktycznie, nie napisałam o niej. :)
Surówka klasyczna pomidor- ogórek pokrojone w kostkę. Podobno nie powinno ich się łączyć, bo wytwarzają jakiś szkodliwy związek, ale co tam. :D Dobre jest :D
Cytuj
Na pewno z piekarnikiem też jest mniej zachodu, no i nie trzeba aż tak nadgorliwie pilnować, żeby się nie przypaliło.
Ano. Tylko zamówienie padło żeby była panierka i na nią ananas. :D
Cytuj
No i dlaczego frytki trzymasz w wodzie przez 20 minut, zanim je smażysz?
Skrobia się wytrąca z ziemniaków i stają się bardziej kruche po usmażeniu.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #102 dnia: Grudzień 09, 2012, 16:15:24 »
Cytuj
Ano. Tylko zamówienie padło żeby była panierka i na nią ananas.
No, ja cały czas brałam pod uwagę, że kurczak jest w panierce i że wcześniej musiał być przysmażany na patelni. Tylko chciałam powiedzieć, że można było go od początku do końca na patelni zrobić, nie przenosząc się do piekarnika  :D
Podobnie można zrobić schabowego z pieczarkami i serem żółtym na wierzchu ;)

Cytuj
Surówka klasyczna pomidor- ogórek pokrojone w kostkę. Podobno nie powinno ich się łączyć, bo wytwarzają jakiś szkodliwy związek, ale co tam. :D Dobre jest :D

Podobno, ale ludzie kiedyś jedli latami i żyją do dzisiaj, więc myślę, że bardziej szkodzą fajki czy alkohol, niż takie jedzenie ;)

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #103 dnia: Grudzień 09, 2012, 17:44:55 »
Cytuj
Podobno, ale ludzie kiedyś jedli latami i żyją do dzisiaj, więc myślę, że bardziej szkodzą fajki czy alkohol, niż takie jedzenie ;)
Po prostu co za dużo to niezdrowo. We wszystkim trzeba mieć umiar. W jedzeniu także :D
Cytuj
No, ja cały czas brałam pod uwagę, że kurczak jest w panierce i że wcześniej musiał być przysmażany na patelni. Tylko chciałam powiedzieć, że można było go od początku do końca na patelni zrobić, nie przenosząc się do piekarnika  :D
Podobnie można zrobić schabowego z pieczarkami i serem żółtym na wierzchu ;)
Aaa. Nie zrozumiałam Cię. :D Tępok ze mnie. No można było, ale w sumie takie z piekarnika też fajne wyszły. :)

Offline Tess

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Kobieta
Odp: Coś na smaczek...
« Odpowiedź #104 dnia: Styczeń 12, 2013, 19:28:46 »
Mam dziś dzień na gotowanie. :)
Od rana siedzę w kuchni i tworze. Efekt? Cała brytfanka gołąbków i kolejna z kapuśniaczkami. :D
Stwierdziłam, że zrobię coś czego nigdy nie robiłam. Gołąbki owszem robiłam ale te z pociachaną kapustą. Dziś zaryzykowałam i zrobiłam tradycyjne...efekt? mmmmmmm tego nie da się opisać. :D

Zaraz do piekarnika wrzucam kapuśniaczki w cieście francuskim.
Ojjjjj będzie jutro co jeść. :D