I jak wrażenia po finale?
Mnie na początku zirytował fakt, że znowu zaczęło się od Muru - jakby mało go było w ostatnim odcinku. Na szczęście przybył Stannis, więc jest nadzieja, że trochę ten wątek "rozrusza". Chyba pierwszy raz ucieszył mnie widok tego bohatera

Ponadto bardzo ciekawa jestem co znaczyło spojrzenie Melisandre skierowane na Jona Snow. Czyżby miała względem niego jakieś zamiary? A może obawia się, że stanie on jej na drodze? Coś się tam musi zadziać, to jest pewne, jakąś misję Bękartowi muszą nadać, a lepiej by była ona związana ze Stannisem niż z Dzikimi.
I jak sprawy związane z Murem jakoś mi się poukładały - to pojawił się wątek, którego w ogóle nie rozumiem

Brandon, Hodor, ich towarzyszka, jej brat oraz te wrony, dzieci, truposze, no i starzec z brodą. Nie wiem co to było, nie rozumiem, nie potrafię się do tego odnieść. Od początku ta historia mnie nie zainteresowała, nie mam pojęcia dokąd to zmierza i mam nadzieję, że w kolejnej serii przywrócą postać Rickona i że może u niego dzieje się coś bardziej zrozumiałego, może on jeden pójdzie w ślady ojca.
Za to potem pojawiły się dwa wątki totalnie zapierające dech w piersiach. O ile o jednym już wiedziałam, o tyle drugi mnie zaskoczył i jestem bardzo ciekawa co się wydarzy. Mowa oczywiście o uwolnieniu Tyriona, no i rozpoczęcie samotnej wyprawy przez Aryę.
To że Jaimie pomoże Tyrionowi - wiedziałam. Że Tyrion znajdzie kochankę w łóżku ojca i że zabije ją oraz Tywina - wiedziałam. Wiedziałam nawet, że odpłynie ukryty na statku. Nie wiedziałam jednak, że tak bardzo mnie wzruszy scena pożegnania braci i że Karzeł dokona morderstwa ojca z taką zimną krwią. Nie wątpię jednak, że gdyby mógł cofnąć czas - zrobiłby to jeszcze raz, bo widać było, że ma już dosyć upokorzeń, na które właściwie sobie nie zasłużył. Ciekawe co z nim teraz będzie...
Natomiast starcie Ogara z Brienne, trudna i pełna emocji walka, ostateczna klęska Ogara - wielkie zaskoczenie. A jeszcze większe było w momencie, gdy ten błagał Aryę o to, by go zabiła - a ona zabrała mu sakiewkę i odeszła. Nie spodziewałam się, że ta postać przeszła taką przemianę w trakcie sezonu. Ciekawe jak sobie poradzi w Braavos i czy Brienne nadal będzie jej szukała

Brakowało mi tylko Sansy. Ciekawa jestem co się z nią teraz dzieje.
Spoiler
I szkoda, że nie wskrzesili Catelyn. Myślicie, że zrobią to w kolejnym sezonie? Przecież totalnie bez sensu ze strony twórców serialu byłoby rezygnowanie z tak ważnego i interesującego wątku.
I teraz tyle czekać do kolejnego sezonu...
