Autor Wątek: Gra o tron  (Przeczytany 74028 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Gra o tron
« dnia: Czerwiec 16, 2012, 12:45:55 »
Dość specyficzny serial. Świetnie wyreżyserowany, z niebanalną grą aktorów (i to nawet tych najmłodszych), ze wspaniałą muzyką, która była już "coverowana" na setki sposobów, przez muzyków różnych gatunków, na różnych instrumentach (nawet przedmiotach codziennego użytku), wyprodukowany z ogromnym rozmachem, wychwalany przez krytyków i co najważniejsze przez rzeszę widzów. Mnie wciągnął na maksa smilie_girl_356.

A o czym jest to cudo? smilie_girl_253




GRA O TRON to serial będący bestsellerową produkcją kanału HBO. Zresztą pojęcia "bestselleru" można w tym przypadku użyć jeszcze raz, bowiem serial oparty jest na bestsellerowej powieści-sadze George R.R. Martina "Pieśń Lodu i Ognia" (wydanych 7 tomów, 5 w Polsce, kolejny jest w trakcie pisania).

Siedem rodzin szlacheckich walczy o panowanie nad ziemiami krainy Westeros. Polityczne i seksualne intrygi są na porządku dziennym. Pierwszorzędne role wiodą rodziny: Stark, Lannister i Baratheon. Robert Baratheon, król Westeros, prosi swojego starego przyjaciela, Eddarda Starka, aby służył jako jego główny doradca. Eddard, podejrzewając, że jego poprzednik na tym stanowisku został zamordowany, przyjmuje propozycję, aby dogłębnie zbadać sprawę. Okazuje się, że przejęcie tronu planuje kilka rodzin. Lannisterowie, familia królowej, staje się podejrzana o podstępne knucie spisku. Po drugiej stronie morza, pozbawieni władzy ostatni przedstawiciele poprzednio rządzącego rodu, Targaryenów, również planują odzyskać kontrolę nad królestwem. Narastający konflikt pomiędzy rodzinami, do którego włączają się również inne rody, prowadzi do wojny. W międzyczasie na dalekiej północy budzi się starodawne zło. W chaosie pełnym walk i konfliktów tylko grupa wyrzutków zwana Nocną Strażą stoi pomiędzy królestwem ludzi, a horrorem kryjącym się poza nim.
źródło: filmweb.pl

Ci, którzy czytali sagę i oglądają serial twierdzą, że jest on jej wierną ekranizacją. Wszystkie postaci, relacje między nimi, wydarzenia, zjawiska są w nim przedstawione tak jak to się dzieje w książce. Nawet przy tworzeniu scenografii, rekwizytów (a jest ich multum), charakteryzacji zadbano o najmniejsze szczegóły. Przy produkcji obecny był zresztą sam pisarz. Ta wierność jest szczególnie widoczna w pierwszym sezonie. Trochę wątków odbiegających od oryginału zaznacza się w drugiej transzy serialu. Jest to jednak świadomy zabieg zarówno reżyserów, jak i samego George R. R. Martina, chcących pokazać nieco inne spojrzenie na bohaterów i związanych z nimi sytuacji.
Niektórzy powiedzieliby, że "Gra o tron" to serial raczej dla mężczyzn, ale mi, kobiecie, którą sama określam czasami jako "niepoprawna romantyczka", też się podoba. Powiem więcej - wciągnęło mnie na maksa. Z ogromną ciekawością czekam na kolejne odcinki. Bo choć serial przedstawia świat pełen intryg, okrucieństwa, walki, łajdaków, zdrajców, ludzi dla których honor to puste pojęcie, z ust bohaterów nierzadko padają dosadne wyrażenia, a od czasu do czasu przez ekran przewijają się naprawdę odważne erotyczne sceny, to całość jest tak wyśmienicie zagrana i wyreżyserowana, że ten twardy, "męski" świat wcale przyjemnie się ogląda. Tym bardziej, że mamy też jego jasną stronę. Odważnych, wiernych, gotowych na poświęcenie w imię rodziny, ojcowizny, miłości i przyjaźni  bohaterów.

Gra aktorska na wysokim poziomie. Od tych najmłodszych odtwórców książkowych bohaterów, do tych starszych. Urzekli mnie najbardziej: Sean Bean w roli Eddarda - głowy rodziny Starków (zwanego przez przyjaciół Nedem), fantastyczny Peter Dinklage jako Tyrion - jeden z rodzeństwa przewrotnych Lannisterów (warto zaznaczyć, iż został zwycięzcą tegorocznych Globów w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy w serialu, miniserialu lub filmie telewizyjnym właśnie za rolę w "Grze o tron" i osobiście uważam, iż wybór aktora do tej nagrody był jak najbardziej uzasadniony ), Emilia Clarke, czyli księżniczka Daenerys - ostatnia z rodu Targaryen, wraz z bratem wygnana przez obecnego króla zasiadającego na Żelaznym Tronie (bardzo ciekawa przemiana zachodzi w tej dziewczynie), Kit Harington grający Jona Snow'a, syna Neda z nieprawego łoża (osoba matki utrzymywana jest przez Starka w wielkiej tajemnicy) i rewelacyjna Maisie Williams, najmłodsza córka Neda zwana Aryą (nie wiem, ile lat miała jej książkowa bohaterka, tutaj wygląda na 12-13 latkę i jestem nią po prostu zachwycona smilie_girl_301 ). Pozostałej obsadzie też nie mam nic do zarzucenia. Aktorzy grają bardzo realistycznie, zgodnie z charakterami swoich postaci.

Uważam, że świetny pomysł mieli twórcy serialu, jeśli chodzi o czołówkę. Dzięki niej łatwiej nam - widzom - orientować się w lokalizacji poszczególnych Królestw. Jest to bowiem w ciekawy sposób zrobiona animacja mapy ziem, na których rozgrywa się akcja serialu.

http://www.youtube.com/watch?v=iN8PKcNGcuI&feature=related


Odpowiednia muzyka oddaje klimat czasów, atmosfery tamtego świata oraz poszczególnych sekwencji scen.

I na koniec trailer pierwszego sezonu

http://www.youtube.com/watch?v=fOEqo74wRMo&feature=related

Niedawno skończyła się druga seria zatytułowana "Starcie królów", a za rok zobaczymy kolejną. Produkcja trzeciej transzy jeszcze na dobre nie rozkręciła się, a twórcy serialu już mają podpisane kontrakty z HBO na następny sezon.
Czy ktoś słyszał o tym serialu, a może też ogląda/oglądał? Jeśli nie, to zachęcam, naprawdę warto. Bardzo wysoka oglądalność, znakomita obsada, ogromny jak na produkcję dla telewizji kablowej budżet, no i ekranizacja sagi, która święci triumfy wśród czytelników wszelkiej maści smilie_girl_269
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 01, 2012, 14:17:30 »
Z racji tego, iż wątek leży odłogiem, nikt nie podjął się dyskusji trzeba go przenieść do archiwum. Oczywiście gdyby kiedyś znaleźli się jeszcze jacyś chętni do rozmowy wówczas wątek zostanie przywrócony.
Póki co zamykam. ;)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 24, 2012, 19:47:37 »
Tak więc stało się - Jean zaczęła oglądać <ok> Kilka godzin temu co prawda, ale już ma wrażenie, że się ciężko będzie oderwać. Do czwartego odcinka rzecz się ma następującego:

Ilość krwistych morderstw, w ogóle podłości oraz scen erotycznych tudzież prawie takich, na centymetr taśmy filmowej jest zatrważająca. Taka uroda tego serialu, zresztą oddaje w pełni realizm średniowiecznego świata, pomimo, że cała fabuła to jednak fantastyka...

I właściwie wszystko zniosłam do momentu, który po prostu mnie zniesmaczył - czyli do tego, co zobaczył Bran zanim spadł a właściwie został zrzucony  i się połamał (nie sądziłam, że przeżyje...poza tym mam wrażenie, że wszystko pamięta, tylko się boi powiedzieć cokolwiek, czemu zresztą się nie dziwię).

Wracając do tego co zobaczył - ludzie przecież to królowa...z bratem swoim, o zaiste :o Para intrygantów, morderców poprzedniego namiestnika królewskiego. Cała ta rodzina Lannisterów jest straszna, ale...nie wiem dlaczego - najmniej bym się obawiała "Krasnala".
Może i w mowie jest chamski i bezpośredni, ale ma jakieś serce - może przez to, co w życiu przeszedł - no chyba, że się mylę.

Lord Stark jest dla mnie za to pierwszorzędnym pozytywnym bohaterem, szukającym zawsze prawdy i sprawiedliwości a poza tym...no super potrafi rozmawiać ze swoimi córkami. Z drugiej strony nie wiem, dlaczego poprzedni król (ojciec Daenerys)  zginął a jego dzieci zostały wygnane. Był on dobrym władcą czy też nie?

Jeśli jesteśmy przy rodzinie Starków to Arya jest po prostu urocza. Jest dzielna, odważna, jednocześnie pełna wdzięku. Jest prawdziwa i nie może pojąć dlaczego inni muszą kłamać, intrygować, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że tak ułożony został świat (dlaczego siostra nie powiedziała prawdy o zajściu nad rzeką z synem rzeźnika i księciem).

Daenerys - tej to współczuję. Ten je brat to padalec jakich mało, wszystko zrobi dla odzyskania tronu. Jej małżeństwo jest mi na razie trudno komentować. Wyszła niby za dzikusa (wszyscy tam ten ród nie uznają nawet za ludzi, chyba że źle usłyszałam), ale mam wrażenie, że ten dzikus może być bardziej cywilizowany w całej tej historii.

Co jeszcze? Lannister - nie "Krasnal" był chyba pierwowzorem Księcia z Bajki ze Shreka a Jon Snow wygląda mimo wszystko na więcej niż 15 lat.

Muzyka jest cudowna, oddaje klimat średniowiecznych zamczysk, piękne są również zdjęcia, krajobrazy. Imponujące są budowle.  <serduszko>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 25, 2012, 15:13:36 »
O, jak fajnie! Będę chyba musiała sobie zrobić ponowne seansy, bo co nieco mi się pozapominało z pierwszego sezonu (za długie przerwy między sezonami). A tyle w serialu się dzieje, tylu bohaterów, że coś mogło się już ulotnić. Będę miała w końcu z kim o serialu pogadać <szczerzy_sie>

Cytuj
Ilość krwistych morderstw, w ogóle podłości oraz scen erotycznych tudzież prawie takich, na centymetr taśmy filmowej jest zatrważająca. Taka uroda tego serialu, zresztą oddaje w pełni realizm średniowiecznego świata, pomimo, że cała fabuła to jednak fantastyka...
Ja już wielokrotnie podkreślałam, że o dziwo, te sceny wcale mnie nie drażnią. Powiem więcej, pasują mi nawet do całości. Tak, są ostre, ale ciekawa fabuła i gra aktorska jakoś to trochę tłumią. Zresztą są i sceny piękne, wzruszające.

Cytuj
I właściwie wszystko zniosłam do momentu, który po prostu mnie zniesmaczył - czyli do tego, co zobaczył Bran zanim spadł a właściwie został zrzucony  i się połamał (nie sądziłam, że przeżyje...poza tym mam wrażenie, że wszystko pamięta, tylko się boi powiedzieć cokolwiek, czemu zresztą się nie dziwię).
Fakt kazirodczy związek może zniesmaczyć, ale to nie pierwszy filmowy przypadek. Może razić to, że dość drastycznie pokazany <jezyk> A między Jaime'm a Cersei jest nie tylko czysty seks, oni coś tam czują do siebie poza miłością siostrzano-braterską. W tym związku (zresztą w całym serialu daje się zauważyć, że to kobiety rządzą <szczerzy_sie>) większą rolę ogrywa ona, on raczej jest jej uległy, choć nie słabszy.

Jeśli chodzi o Brana, to nie pamięta, co się stało, a przynajmniej, co widział. Miewa pewne wizje, ale one dotyczą innej sprawy i wiążą się z trójoką wroną. W kolejnych seriach będzie o nich więcej.

Cytuj
Wracając do tego co zobaczył - ludzie przecież to królowa...z bratem swoim, o zaiste  Para intrygantów, morderców poprzedniego namiestnika królewskiego. Cała ta rodzina Lannisterów jest straszna, ale...nie wiem dlaczego - najmniej bym się obawiała "Krasnala".
Może i w mowie jest chamski i bezpośredni, ale ma jakieś serce - może przez to, co w życiu przeszedł - no chyba, że się mylę.
Dokładnie. Tyrion jest obcesowy, rubaszny, kreuje nam tu postać lekkoducha, pijaczka. Jednak to tylko pozory, bo facet jest oczytany, mądry, spostrzegawczy, ma dystans do siebie, do własnej ułomności, ma po prostu serce, jak sama wspomniałaś. Dlaczego jest taki jakim widzi go otoczenie? Będzie wyjaśnione w dalszych odcinkach.
Mimo tego, co robią Cersei i Jaime to nie oni są najgorsi w tym rodzie. Najgorszy jest Joffrey, syn Cersei, ten, z przygody z synem rzeźnika, o której wspominałaś. To szatan w najgorszym wydaniu (jeszcze pokaże na co go stać) Joffrey nie daje się absolutnie lubić, ale aktor, który go gra (Jack Gleeson) jest w tej roli re-we-la-cyj-ny!. Jest niezwykle prawdziwy.

Cytuj
Lord Stark jest dla mnie za to pierwszorzędnym pozytywnym bohaterem, szukającym zawsze prawdy i sprawiedliwości a poza tym...no super potrafi rozmawiać ze swoimi córkami. Z drugiej strony nie wiem, dlaczego poprzedni król (ojciec Daenerys)  zginął a jego dzieci zostały wygnane. Był on dobrym władcą czy też nie?
Wybuchła wojna między rodami Targaryenów a Starków (po ich stronie stanęło parę innych rodów, m.in. Baratheonów (obecny król Robert), a jej przyczyną było porwanie siostry Neda Starka (ukochanej Roberta - patrz scena w podziemiach zamku Starków) przez najstarszego syna króla Targaryenów (brata Dany). Siostra zmarła, a o wszystko Ned oskarżył ród porywacza.
Jak to było z tym porwaniem do końca nie wiadomo, bo krążyły pogłoski, że dziewczyna i chłopak uciekli, bo kochali się (chłopak miał żonę).
Ojciec Dany i jej brata Viserysa miał przydomek Szalony, można więc przypuszczać, że taki dobry wcale nie był. Wojnę przegrał, a ocalałe rodzeństwo musiało uciekać i tułać się po świecie.

Cytuj
Jeśli jesteśmy przy rodzinie Starków to Arya jest po prostu urocza. Jest dzielna, odważna, jednocześnie pełna wdzięku. Jest prawdziwa i nie może pojąć dlaczego inni muszą kłamać, intrygować, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że tak ułożony został świat (dlaczego siostra nie powiedziała prawdy o zajściu nad rzeką z synem rzeźnika i księciem).
Arya jest the best! Dziewuszka skradła moje serce całkowicie. Odważna, mądra, spostrzegawcza, sprytna itd, itd, itd. Scenę, która zaznaczyłam muszę sobie jeszcze przypomnieć. To znaczy pamiętam, że coś tam było, ale szczegółów już nie.

Cytuj
Daenerys - tej to współczuję. Ten je brat to padalec jakich mało, wszystko zrobi dla odzyskania tronu. Jej małżeństwo jest mi na razie trudno komentować. Wyszła niby za dzikusa (wszyscy tam ten ród nie uznają nawet za ludzi, chyba że źle usłyszałam), ale mam wrażenie, że ten dzikus może być bardziej cywilizowany w całej tej historii.
Tak, na razie znasz Dany wyciszoną, uległą, dziewczęcą. Już wkrótce to się zmieni, zmieni się od czasu... zmiany w stosunku do niej Drogo. Doskonały przykład na to, że miłość czyni czary. Plemię Dotharków faktycznie jest dzikie, tak jak i jego despotyczny, okrutny Khal, ale to właśnie tu miłość pokaże swoją moc.

Cytuj
Co jeszcze? Lannister - nie "Krasnal" był chyba pierwowzorem Księcia z Bajki ze Shreka a Jon Snow wygląda mimo wszystko na więcej niż 15 lat.
Ha! <haha>
Jak tak zrobiłaś to porównanie, to faktycznie można zauważyć duże podobieństwo <szczerzy_sie>

Wszyscy bohaterzy, a zwłaszcza ci młodzi, wyglądają na starszych. W książce mają po 8, 10, 15 lat. Jednak tak młodym aktorom trudno byłoby zagrać niektóre role, no i trochę dziwnie wyglądałoby to: dzieciak dowodzący armią, albo całujący się z chłopakiem, dziewczyną <jezyk>

Ależ naszła mnie chętka na powtórkę. Jak się da jeszcze dziś spróbuje obejrzeć początek <szczerzy_sie>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 25, 2012, 16:55:47 »
W poprzednim poście zapomniałam pozachwycać się muzyką - ścieżka dźwiękowa jest przepiękna  <serduszko> a sama czołówka przypomina mi główny motyw z "Ostatniego Mohikanina", który też kocham i który towarzyszył mi podczas wielu wojaży rowerowych :P

Cytuj
Jeśli chodzi o Brana, to nie pamięta, co się stało, a przynajmniej, co widział. Miewa pewne wizje, ale one dotyczą innej sprawy i wiążą się z trójoką wroną. W kolejnych seriach będzie o nich więcej.

 W 4 odcinku pojawia się jakś ptak we śnie Brana, za którym on postanawia podążać - no ale budzi się za wcześnie. To chyba wspomniana wrona?! NO i nie mogę uwierzyć, że faktycznie doznał  amnezji, ale z drugiej strony - tak jak długo nie pamięta tak długo jest bezpieczny.

Cytuj
Dokładnie. Tyrion jest obcesowy, rubaszny, kreuje nam tu postać lekkoducha, pijaczka. Jednak to tylko pozory, bo facet jest oczytany, mądry, spostrzegawczy, ma dystans do siebie, do własnej ułomności, ma po prostu serce, jak sama wspomniałaś. Dlaczego jest taki jakim widzi go otoczenie? Będzie wyjaśnione w dalszych odcinkach.

Wiem, że będzie wiele później wyjaśnione..ale ogólnie rzecz biorąc, nic mu się nie stanie? Normalnie jakoś się przywiązałam do niego. Wydaje mi się, że losem Brana się naprawdę przejął. Przygotował projekt dla rymarza Starków, który pozwoli zrobić odpowiednią konstrukcję dzięki której niepełnosprawny po wypadku Brandon będzie mógł jeździć konno.
Niestety trochę później zostaje zatrzymany w gospodzie przez ludzi Starków - po tym, kiedy lady Stark oskarża go o próbę zabicia Brana.
Ech...no ale tłumaczę to sobie tym, że lady Stark nie dotarła jeszcze do Winterfall, nie jest całkiem na bieżąco a wszystko co wie to jedynie to, że sztylet (którym zaatakowano nieprzytomnego Brana) należał kiedyś do Tyriona. Rodzeństwo go wrabia jak nic.
Martwię się też, bo nie wiem czy jego rodzeństwo wie, że on może mieć ludzkie odruchy. To też jest dla mnie niewiadoma.

Cytuj
Najgorszy jest Joffrey, syn Cersei, ten, z przygody z synem rzeźnika, o której wspominałaś. To szatan w najgorszym wydaniu (jeszcze pokaże na co go stać) Joffrey nie daje się absolutnie lubić, ale aktor, który go gra (Jack Gleeson) jest w tej roli re-we-la-cyj-ny!. Jest niezwykle prawdziwy.

Zgadza się - aktor jest rewelacyjny...za to postać - zapowiada się na największego kanalię.
To jest w ogóle syn Roberta?
Z kazirodczego związku chyba nie jest w stanie urodzić się zdrowe dziecko, nawet w serialu fantastycznym? ::)
Podobno ma młodszego brata? Nie wiem kto to jest. Z rozmowy Sansy z jej nianią (piastunką, opiekunką) wywnioskowałam. jeśli Sansa urodzi same dziewczynki to prawo dziedziczenia będzie miał młodszy brat tej naszej kanalii.
No i co z bękartem Roberta? Rodzeństwo intrygantów o nim chyba wie, poprzedni namiestnik zginął a też się dowiedział - coś w tym jest.
Czy ten syn z nieprawego łoża m jakiekolwiek szanse na tron?


Oprócz tego:
Czy lordowi B. - bliskiemu znajomemu lady Stark,parającemu się bodajże prowadzeniem przybytku uciech oraz doradzaniem lordowi Starkowi, można naprawdę i całkowicie ufać?
Co oznaczają te zimy, którymi wszyscy się straszą na każdym kroku?

W jakim filmie, serialu  pojawiał się aktor, który tutaj gra dowódcę straży zbrojnej namiestnika Starka?

To sobie nadrób spokojnie ten początek, El, ja jakoś szybko też się posuwać nie będę - zależy od czasu, obowiązków...sama zresztą wiesz :) Tak więc na pewno nie przybiorę niewiarygodnego tempa.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 25, 2012, 21:41:29 »
Cytuj
Dokładnie. Tyrion jest obcesowy, rubaszny, kreuje nam tu postać lekkoducha, pijaczka. Jednak to tylko pozory, bo facet jest oczytany, mądry, spostrzegawczy, ma dystans do siebie, do własnej ułomności, ma po prostu serce, jak sama wspomniałaś. Dlaczego jest taki jakim widzi go otoczenie? Będzie wyjaśnione w dalszych odcinkach.
Martwię się też, bo nie wiem czy jego rodzeństwo wie, że on może mieć ludzkie odruchy. To też jest dla mnie niewiadoma.
Oni go raczej traktują jak piąte koło u wozu, po macoszemu. Jako niegroźne "zwierzątko". Tyrion zaś nie wyprowadza ich z błędu, ale jego ironiczne riposty w rozmowach z rodzeństwem powalają. Mówiłam już, to mądry, bardzo spostrzegawczy facet.
Nie odpowiem na pytanie, czy mu nic się nie stanie, bo nie będzie przyjemności z oglądania <jezyk>
Tak samo, jak na pytanie, czy Joffrey jest synem Roberta, musisz sama do tego dojść, bo będzie to w kolejnych odcinkach.

Cytuj
To jest w ogóle syn Roberta?
Z kazirodczego związku chyba nie jest w stanie urodzić się zdrowe dziecko, nawet w serialu fantastycznym?
Czasem rodzą się zdrowe. Ale patrząc na to, co wyrabia Joffrey (bardziej to będzie widoczne pod koniec I serii i w kolejnej), to można zastanowić się, czy on jest zdrowy na umyśle <szczerzy_sie>
I tak, ma młodszego brata Tommena oraz siostrę Myrcellę (że też ja jeszcze pamiętam ich imiona przy tylu pojawiających się w tym serialu bohaterach <jezyk>).

Cytuj
No i co z bękartem Roberta? Rodzeństwo intrygantów o nim chyba wie, poprzedni namiestnik zginął a też się dowiedział - coś w tym jest.
Czy ten syn z nieprawego łoża m jakiekolwiek szanse na tron?
Myślę, że mogę Ci o tym powiedzieć bez zagrożenia ujawnienia zbyt wielu faktów. Robert ma niejednego bękarta. I z nimi będzie związana jedna z najokrutniejszych scen (przynajmniej dla mnie), scena kojarząca się z prawdziwym historycznym wydarzeniem.
No i taka mała wisienka w tym moim spojlerku: z tym bękartem, o którego pytasz zaprzyjaźni się Arya <szczerzy_sie>, ale to pod koniec tej serii i w następnej.

Cytuj
Czy lordowi B. - bliskiemu znajomemu lady Stark,parającemu się bodajże prowadzeniem przybytku uciech oraz doradzaniem lordowi Starkowi, można naprawdę i całkowicie ufać?
Co oznaczają te zimy, którymi wszyscy się straszą na każdym kroku?

W jakim filmie, serialu  pojawiał się aktor, który tutaj gra dowódcę straży zbrojnej namiestnika Starka?
Hahaha! <haha> Ależ ty niecierpliwa jesteś.
Na pierwsze pytanie nie odpowiem, bo ten spojler byłby za dużym grzechem <jezyk> Ten bohater (nazywają go "Littlefinger", czyli "Paluszek" - ciekawe dlaczego? <szczerzy_sie>?) jest niezwykle ważną postacią w historii Neda Starka, więc nic Ci nie powiem, o!

Na pytanie drugie powiem tak: zimy mają jakby podwójne znaczenie: normalne, czyli pora roku (a na północy Westeros trwają bardzo długo i są ciężkie), zima kojarzy się też z walką z wrogiem, no i wtedy jest też zagrożenie pojawieniem się Innych, stworzeń zza Muru. "Nadchodzi zima" to dewiza rodu Starków, którzy mieszkają na północy i najczęściej mają z nią do czynienia, potrafią sobie z nią radzić, choć wiadomo, że stanowić może niebezpieczeństwo.

A tego dowódcę straży namiestnika Starka muszę najpierw przypomnieć sobie, nie pamiętam kto go grał.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 25, 2012, 23:05:40 »
Ten dowódca straży to się chyba Jork czy Jorky nazywał - jako postać serialowa oczywiście. I niestety, ale kończy swój żywot w 5 odcinku a ginie z rąk J. Lannistera, przed przybytkiem uciech należącym do "Paluszka" . Właśnie tam udał się lord Stark w celu poznania następnego bękarta Roberta, tym razem płci żeńskiej. Zaraz po tym jak zrezygnował z bycia namiestnikiem z powodu sprzeciwu wobec zabicia Daenerys. Tak czy owak, Arya przeżywała śmierć Jorky'ego i chorobę ojca z powodu odniesionych ran.
Który bękart Roberta będzie jej bliski? Ten, co to zbroje wyrabia? On nie  ma przypadkiem skłonności homoseksualnych? No, nic to nie ma do tej zażyłości tych dwojga...ale czy to nie on został poddany depilacji? I żeby tylko...o zaiste.
O Tyriona się martwię - w wyniku nieporozumienia jakim jest posądzenie choćby o próbę zabicia Brana trafił aż do siostry lady Stark czyli żony byłego namiestnika króla Siedmiu Królestw. Tam z kolei jest rozbrajający Robin-kilkuletni, kilkunastoletni nawet, ssący matczyną pierś. O zaiste po dwakroć. Biedny Tyrion, udowodnienie niewinności będzie trudne. Troska braciszka i siostrzyczki o niego mnie niepokoi, choć to pozory i z ich strony czysto polityczne posunięcie. odwrócić uwagę, wywołać zamieszanie.
I krucza poczta mi się podoba - "wyślij kruka" i po sprawie. Mądre bestie.
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2012, 08:04:28 wysłana przez Jean »

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 26, 2012, 20:10:06 »
Cytuj
Ten dowódca straży to się chyba Jork czy Jorky nazywał - jako postać serialowa oczywiście. I niestety, ale kończy swój żywot w 5 odcinku a ginie z rąk J. Lannistera, przed przybytkiem uciech należącym do "Paluszka"
A już sobie przypomniałam, trochę mnie naprowadziłaś tym imieniem, choć właściwe brzmi Jory. Fajny facet był i bardzo oddany Starkowi, nie dziwne, że Arya go poszkodowała. Gdzie jeszcze można było zobaczyć tego aktora (to a propo Twojego pytania z poprzedniego postu), to ja nie wiem, jakoś nie kojarzę żadnego filmu, czy serialu. Ale może czegoś nie widziałam. A tak się prezentuje żywy jeszcze Jory <jezyk>


Cytuj
Który bękart Roberta będzie jej bliski? Ten, co to zbroje wyrabia? On nie  ma przypadkiem skłonności homoseksualnych? No, nic to nie ma do tej zażyłości tych dwojga...ale czy to nie on został poddany depilacji? I żeby tylko...o zaiste.
Tak, chodzi o tego kowala. Gendry się nazywał. Tylko, że pomyliłaś jego skłonności ze skłonnościami młodszego brata Roberta, Renly'ego. To jego dotyczyły wspomniane przez Ciebie czynności kosmetyczne, czynione przez kochanka Lorasa <szczerzy_sie>.

Tak dla porównania - tu mamy Gendry'ego (ten od Aryi):


A tu Renly'a (brata króla):


Faktycznie, trochę do siebie podobni, a biorąc pod uwagę to, że w "Grze..." jest multum bohaterów, to nie dziwne, że łatwo ich pomylić <haha>

Cytuj
O Tyriona się martwię - w wyniku nieporozumienia jakim jest posądzenie choćby o próbę zabicia Brana trafił aż do siostry lady Stark czyli żony byłego namiestnika króla Siedmiu Królestw. Tam z kolei jest rozbrajający Robin-kilkuletni, kilkunastoletni nawet, ssący matczyną pierś. O zaiste po dwakroć. Biedny Tyrion, udowodnienie niewinności będzie trudne.
No dobra, niech Ci będzie <jezyk> Tyrion się wywinie...
Co do tego małego od siostry Catelyn, to już pisałam kiedyś na ifilmie - obleśnie to wręcz wyglądało, a poza tym rośnie z niego kolejny tyran (jeśli dożyje dorosłości). Niby tu ssie pierś matki, niby zdziecinniały pod tym względem, ale wielką wyniosłość i zadatki na okrucieństwo widać od niego na kilometr  <olaboga>

Krucza poczta wydaje się być szybszą od naszej Polskiej Poczty <haha>

Jean, a co sądzisz o "przybocznym" Dany - Jorah'u?



Nie pamiętam, w którym odcinku się pojawił, ale chyba jakoś tak na początku, to może już go znasz? Jakie zrobił na Tobie wrażenie?
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 26, 2012, 20:33:54 »
Tak, oczywiście, znam Jorah'a. On się pojawia..nie wiem czy nie w pierwszym odcinku już, na ślubie Dany i wodza Dotharków. Lubię go, bo jest lojalny wobec Dany, bardzo jej pomaga w oswojeniu się z nową sytuacją - wydaje się być sługa i przyjacielem.
Z drugiej strony coś w nim siedzi, dziwny jakiś jest. Też ma porachunki z władcami Siedmiu Królestw, też wszystko stracił i musiał uciekać i teraz zależy mu, by władza nad tymi Siedmiona Królestwami wróciła do rąk rodu  Targaryen...czyli Dany i jej brata. Na początku wydaje się, że w pełni akceptuje plany brata Dany: Dana wyjdzie za "dzikusa", on ma armię i dzięki armii wrócimy po swoje a panował na tronie będzie brat Dany.
Potem coś się zmienia - Jorah nie reaguje na rozkazy braciszka Dany (chwilowo zapomniałam imienia), zapobiega kradzieży smoczych jaj (całego szumu wokół nich też nie rozumiem) Tak jak budzący się smok jest czymś dziwnym, jakimś totalnym zabobonem...no a dla nich czymś realnym widocznie.
No i Jorah w końcu wyrusza w tajemniczą podróż, kiedy się okazuje, że Dana jest w ciąży...
Sama nie wiem co o nim sądzić.
A skoro jesteśmy przy Danie to obrzęd jedzenia serca był obrzydliwy - dziewczyna musi bardzo kochać męża i swoich nowych poddanych. No ale obrzydlistwo po prostu.

Nie wiedziałam, że Robert ma brata. Z drugiej strony tam każdy ma jakiegoś brata, siostrę. Tak narysować drzewo genealogiczne to trzeba by olbrzymiej kartki. Lord Stark ma jeszcze jakieś rodzeństwo poza zmarłą już siostrą i bratem, który służy na Murze?
Fajnie to powyjaśniałaś, dzięki :zawstydzony1:

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 26, 2012, 21:31:36 »
No to co do Jorah'a mamy podobne odczucia. Raczej go lubimy <jezyk>
Facet "oddalił się" od brata Dany, bo zauważył, że młodsza siostra jest mądrzejsza od brata, jej kolejne czyny utwierdzają w nim przekonanie, że to ona powinna zasiąść na Żelaznym Tronie. Ostatnia scena z pierwszej serii z przemianą Dany, której świadkiem jest Jorah jest przecudowna. Jedna z najpiękniejszych <serce>

Cytuj
Potem coś się zmienia - Jorah nie reaguje na rozkazy braciszka Dany (chwilowo zapomniałam imienia), zapobiega kradzieży smoczych jaj (całego szumu wokół nich też nie rozumiem) Tak jak budzący się smok jest czymś dziwnym, jakimś totalnym zabobonem...no a dla nich czymś realnym widocznie.
Smoki to tradycja Targaryenów. Oni nawet mówią o sobie, że są krew z krwi smoków. O ich "pokrewieństwie" mogą świadczyć takie cechy jak srebrno-złote włosy i fioletowo-liliowe oczy (akurat serialowa Dany takich nie ma, ale wiem to z książki). To jedyny ród, który potrafi sobie radzić ze smokami (one wymarły, ale te trzy zachowane jaja dają nadzieje na ich powrót, ich odrodzenie to symbol odrodzenia - powrotu panowania - rodu). A wybrańcy rodu, ci, którzy stanowią jego trzon, ci najbardziej godni, odznaczają się jeszcze wielką odpornością na gorąco, na żar. Po raz pierwszy Dany zdała sobie sprawę, że posiada tę cechę, gdy brała kąpiel przed poznaniem Drogo. Pamiętasz, jak służka krzyknęła ostrzegawczo do Dany, która wchodziła do bali z wrzącą wodą? Dziewczyna nie czuła tego gorąca.

Cytuj
A skoro jesteśmy przy Danie to obrzęd jedzenia serca był obrzydliwy - dziewczyna musi bardzo kochać męża i swoich nowych poddanych. No ale obrzydlistwo po prostu.
No niestety taki był zwyczaj u nich. To coś w rodzaju inicjacji, próby odwagi, poświęcenia, testu, czy jest godna być khalessi, królową Dothraków. No i dziewczyna pomimo początkowego obrzydzenia zdała egzamin. A widziałaś dumę na twarzy Drogo? Tym czynem Dany kupiła go ostatecznie.

Cytuj
Nie wiedziałam, że Robert ma brata. Z drugiej strony tam każdy ma jakiegoś brata, siostrę. Tak narysować drzewo genealogiczne to trzeba by olbrzymiej kartki. Lord Stark ma jeszcze jakieś rodzeństwo poza zmarłą już siostrą i bratem, który służy na Murze?
Robert ma jeszcze brata Stannisa (pojawi się w drugiej serii i będzie miał bardzo znaczącą rolę), Ned Stark ma, oprócz tych, co wymieniłaś miał jeszcze starszego brata Brandona, który zginął też w związku z porwaniem Lyanny (oczywiście stanął przeciwko rodzinie porywacza).
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 26, 2012, 22:10:18 »
Cytuj
Smoki to tradycja Targaryenów. Oni nawet mówią o sobie, że są krew z krwi smoków. O ich "pokrewieństwie" mogą świadczyć takie cechy jak srebrno-złote włosy i fioletowo-liliowe oczy (akurat serialowa Dany takich nie ma, ale wiem to z książki). To jedyny ród, który potrafi sobie radzić ze smokami (one wymarły, ale te trzy zachowane jaja dają nadzieje na ich powrót, ich odrodzenie to symbol odrodzenia - powrotu panowania - rodu). A wybrańcy rodu, ci, którzy stanowią jego trzon, ci najbardziej godni, odznaczają się jeszcze wielką odpornością na gorąco, na żar. Po raz pierwszy Dany zdała sobie sprawę, że posiada tę cechę, gdy brała kąpiel przed poznaniem Drogo. Pamiętasz, jak służka krzyknęła ostrzegawczo do Dany, która wchodziła do bali z wrzącą wodą? Dziewczyna nie czuła tego gorąca.

Faktycznie, była taka scena. Teraz wiem, dlaczego to nie był dla niej problem - nie przypisałam właściwościom rodu a zwykłej odporności dziewczyny.
Losy Dany się też fajnie śledzi, ale zastanawiam się, jak się skończy to pragnienie odzyskania Siedmiu Królestw. Czy Dany i Ned mogliby tak razem jakoś...?
To już czysta wyobraźnia.
Musze oglądać dalej.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 26, 2012, 22:20:20 »
A oglądałaś już taką scenę (mam nadzieję, że nie zaspojleruję), jak Dany bierze do ręki rozgrzane w ogniu smocze jaja i trzyma je długo nic sobie nie robiąc? A szczytem tej cechy będą sceny w ostatnim odcinku <jezyk>

Dany i Ned nie mogą tak razem jakoś, bo...
... ze względu na Neda nic nie będą mogli...

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 27, 2012, 10:54:52 »
Dany i Ned nie mogą tak razem jakoś, bo...
... ze względu na Neda nic nie będą mogli...

Czy chcesz mi przez to powiedzieć, że ktoś tu niedługo przywita się ze św. Piotrem? Nie, nie chcę by to był Ned  <placze>
Ale wszystko niestety do tego zmierza, do tego, że spisek na jego życie w końcu się urzeczywistni.
Na razie Arya podsłuchała coś w lochach. "Jeśli mógł zginąć jeden namiestnik to może i drugi. Niebawem lew skoczą sobie w wilkiem do gardeł i że Drogo nie ruszy się przed urodzeniem dziecka". Oczywiście nie było widać twarzy, jedynie postury. Arya jedynie określiła jednego z nich jako grubego.

Przez myśl przeszedł mi "Pajączek"  - taki grubszy, łysy lord z Małej Rady (bo chyba do niej należy, skoro siedzi podczas ważnych narad obok króla?). Do opisu pasuje, jego rozmowa z "Paluszkiem" też daje do zrozumienia, że nie jest on bez skazy. "Paluszek" sugeruje, ze oprowadzał on po zamczysku czy nawet po lochach gościa zza Wąskiego Morza.

Pierwszy przychodzi na myśl Jorah, tym bardziej, że to Pajączka dawny przyjaciel. Z drugiej strony postać w lochach była bardziej zarośnięta, w sensie dłuższych włosów. No i nie wierzę, że Jorah aż tak spiskowałby.
Poza tym, mam rozumieć, że wszyscy tylko nie Dorthakowie są w stanie pokonać to Wąskie Morze? Oni się muszą przygotowywać do tej wyprawy latami a reszta to sobie jeździ w tę i z powrotem? Na przykład taki Jorah?

Ech, spiskowiec na spiskowcu w tym zamku. Teraz, kiedy Stark naraził się jeszcze bardziej Lannisterom wydając wyroki na podchorążego jednego z nich to w ogóle będzie gorąco.  Czy to będzie, zapowiadane, w lochach skoczenie do gardeł lwa i wilka? Czy ja dobrze zrozumiałam?

Ned zaczął też czytać księgę, którą jako ostatni czytał  poprzedni Namiestnik. Zaczął czytać, chyba coś zakumał (nie wiem jeszcze co), ale czuję, że jego dni są policzone.
Tyrion się faktycznie wywinął, jakiś rycerz zdecydował się stanąć zamiast niego do pojedynku. I wygrał i obaj opuścili zamczysko na szczycie. Riposta rycerza na oskarżenia o bezhonorową walkę: "Nie, nie walczyłem z honorem. On to robił" wskazując na martwego przeciwnika. 

Viserysa, brata Dany też już nie ma wśród żywych, ale przesadził, pycha go zgubiła. I chyba nie był odporny na gorąco, Dany stwierdziła, że nie był smokiem. Jej niewzruszenie było przerażające, ale z drugiej strony ona kiedyś też była niewinna, bardzo wrażliwa, nieświadoma a została poświęcona ambicjom braciszka. Teraz kocha swojego męża, swoich poddanych, jest im oddana, ale nie chcę czuć tego co ona na samym początku. Drogo też ją kocha, każde złe słowo na jej temat wszystko w nim gotuje.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 27, 2012, 21:14:06 »
Dany i Ned nie mogą tak razem jakoś, bo...
... ze względu na Neda nic nie będą mogli...

Czy chcesz mi przez to powiedzieć, że ktoś tu niedługo przywita się ze św. Piotrem? Nie, nie chcę by to był Ned  <placze>
Ale wszystko niestety do tego zmierza, do tego, że spisek na jego życie w końcu się urzeczywistni.

Nic nie mówię...

Cytuj
Na razie Arya podsłuchała coś w lochach. "Jeśli mógł zginąć jeden namiestnik to może i drugi. Niebawem lew skoczą sobie w wilkiem do gardeł i że Drogo nie ruszy się przed urodzeniem dziecka". Oczywiście nie było widać twarzy, jedynie postury. Arya jedynie określiła jednego z nich jako grubego.

Przez myśl przeszedł mi "Pajączek"  - taki grubszy, łysy lord z Małej Rady (bo chyba do niej należy, skoro siedzi podczas ważnych narad obok króla?). Do opisu pasuje, jego rozmowa z "Paluszkiem" też daje do zrozumienia, że nie jest on bez skazy. "Paluszek" sugeruje, ze oprowadzał on po zamczysku czy nawet po lochach gościa zza Wąskiego Morza.

Pierwszy przychodzi na myśl Jorah, tym bardziej, że to Pajączka dawny przyjaciel. Z drugiej strony postać w lochach była bardziej zarośnięta, w sensie dłuższych włosów. No i nie wierzę, że Jorah aż tak spiskowałby.

To nie był Jorah. Ale jednym z nich był rzeczywiście Pajączek (tak naprawdę nazywa się Varys). I tak naprawdę to nie były knowania. W podziemiach Varys spotkał się ze swoim przyjacielem, a jest nim ten facet , u którego mieszkała Dany z bratem przed jej ślubem (to on podarował jej trzy smocze jaja - nie pamiętam jak się nazywał). Pajączek i ten drugi to taka para, która cicho siedzi, obserwuje i czeka, co zrobią inni, a wtedy kombinują jak przy tym ugrać coś dla siebie.
Tak w ogóle to pajączek nie jest głupi i obserwując, całkiem ciekawe wnioski wysnuwa.

Cytuj
Poza tym, mam rozumieć, że wszyscy tylko nie Dorthakowie są w stanie pokonać to Wąskie Morze? Oni się muszą przygotowywać do tej wyprawy latami a reszta to sobie jeździ w tę i z powrotem? Na przykład taki Jorah?
Tak, Dothrakowie mogą dotrzeć wszędzie, byle na drodze nie stanęła "wielka woda". Oni uważają, że morze to trująca woda i trzymają się od niej jak najdalej. Poza tym wojownicy z tego plemienia podróżują i walczą tylko na koniu (koń dla Dothraków jest święty). Zejść z niego i wsiąść na statek i na dodatek przeprawiać się przez morze to dla nich coś nie do pomyślenia <szczerzy_sie>

Cytuj
Ech, spiskowiec na spiskowcu w tym zamku.
Idealnie pokazana dzisiejsza walka o władzę w jakimkolwiek państwie <szczerzy_sie>
Każdy pod każdym dołki kopie. Każdy na każdego haków szuka. Przy czym są i tacy, którzy przyczajeni patrzą co się dzieje, aby wyłuskać odpowiedni moment i się wynurzyć.

Cytuj
Teraz, kiedy Stark naraził się jeszcze bardziej Lannisterom wydając wyroki na podchorążego jednego z nich to w ogóle będzie gorąco.  Czy to będzie, zapowiadane, w lochach skoczenie do gardeł lwa i wilka? Czy ja dobrze zrozumiałam?
Bardzo dobrze zrozumiałaś <tak> . Ród Starków w herbie ma głowę wilkora, a Lannisterzy mają lwa. Baratheonowie to... jelenie <haha>

Cytuj
Ned zaczął też czytać księgę, którą jako ostatni czytał  poprzedni Namiestnik. Zaczął czytać, chyba coś zakumał (nie wiem jeszcze co), ale czuję, że jego dni są policzone.
Zanim zaczął czytać, Sansa mimowolnie coś mu podpowiedziała i właśnie w księdze rodowej królów Westeros sprawdzał pewien trop z tym związany. Sansa nie chciała wyjeżdżać z Królewskiej Przystani (pamiętasz, ojciec przeczuwał niebezpieczeństwo i kazał siostrom wracać do domu), bowiem zakochała się w Joffrey'u i chciała za niego wyjść i urodzić mu "piękne, jasnowłose dzieci", takie miał właśnie jej przyszły mąż. A Ned wyczytał później we wspomnianej księdze, że wszyscy Baratheonowie od pokoleń wielu są czarnowłosi. Jaki z tego wniosek? <jezyk>

Apropo Sansy - w pierwszej serii bardzo, ale to bardzo mnie irytowała. Taka trochę pusta laleczka, śniąca o sukniach, balach i zamążpójściu za księcia. Jej młodsza siostra Arya, zamiast bawić się lalkami, zając się robótkami wolała uczyć się szermierki (nazywała je lekcjami tańca <haha>) A starsza miała trochę fiu-bździu w głowie. Z wypiekami na twarzy wysłuchiwała pięknych słówek i romantycznych obietnic Joffreya, który po mistrzowsku swoja rolę zakochanego chłopaka zagrał.

Cytuj
Viserysa, brata Dany też już nie ma wśród żywych, ale przesadził, pycha go zgubiła. I chyba nie był odporny na gorąco, Dany stwierdziła, że nie był smokiem. Jej niewzruszenie było przerażające, ale z drugiej strony ona kiedyś też była niewinna, bardzo wrażliwa, nieświadoma a została poświęcona ambicjom braciszka. Teraz kocha swojego męża, swoich poddanych, jest im oddana, ale nie chcę czuć tego co ona na samym początku. Drogo też ją kocha, każde złe słowo na jej temat wszystko w nim gotuje.
Trochę ją wzięło, bo całą "koronację" obserwowała jak w transie. Tylko, że ona zdawała sobie sprawę, że brat oszalał, że przegina z żądaniami (słyszałaś jak ją nazywał, albo co chciał zrobić z dzieckiem, które nosiła pod sercem? i to wszystko przy Drogo i ludziach z jego plemienia). Ona wiedziała, że takie zachowanie nie ujdzie mu płazem. To jakby przeświadczenie, że zhańbił swój ród, ród Targaryenów.

Cytuj
Teraz kocha swojego męża, swoich poddanych, jest im oddana, ale nie chcę czuć tego co ona na samym początku. Drogo też ją kocha, każde złe słowo na jej temat wszystko w nim gotuje.
Nie wiem, czy to już było, ale myślę, że to nie będzie ujawnienie jakiegoś znaczącego (w sensie akcji serialu) faktu: było już jak oni sibie wzajemnie nazywają? Dany do Drogo - Moje Słońce i Gwiazdy, a on do niej - Księżycu Mojego Życia <serce> . On, wódz dzikiego plemienia, ten, który wystarczy, że spojrzy na kogoś, a już temu komuś kolana ze strachu drżą.

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 27, 2012, 21:44:47 »
Sansa to jest w ogóle obłędna. Wmówiła sobie jakie to piękne życie będzie wiodła u boku tego niezrównoważonego Jeffrey'a. W ogóle skąd ona to wzięła, że herbem jego jest lew, skoro rodzina Roberta to jelenie. Arya jest uświadomiła a ta wpadła we wściekłość. Wtedy Ned usiadł do księgi, bo coś go tknęło.
Dlaczego my mówimy na niego Ned, kiedy on jest Eddgar?

Gorzej, bo Ned wygadał królowej, że wie kto jest ojcem jej dzieci i że powie Robertowi, który, jakimś dziwnym trafem, uległ wypadkowi na polowaniu. I biedaczek nie przeżył tego spotkania z knurem. Na łożu śmierci pozostawił swoja wolę, aby do pełnoletności Joffrey'a on zarządzał Siedmioma Królestwami. Dlaczego Ned mu na łożu śmierci nie powiedział, że nie ma prawowitego następcy? Nie chciał go ranić? Nie chciał już mieszać? Posadzenie na tronie brata Robertowego chyba jednak nie będzie miało racji bytu.

"Paluszek" okazał się podłym zdrajcą i mścicielem, który nie potrafi zapomnieć, że Starkowie zabrali mu kiedyś ukochaną. Tej ujmy nie zapomni nigdy...to straszne.

Za to Jorah znowu mi zaimponował. Przecież jeśli "Paluszek" załatwił mu królewskie ułaskawienie i mógł wracać do Siedmiu Królestw to mógł od razu pakować manele i wracać....a on jeszcze uratował Dany życie na targu i nadal z nią pozostał.
Robert na łożu śmierci chciał odwołać zabójcę, ale nie zdążył, na szczęście zdążył Jorah. za to wkurzony Drogo teraz chce już najechać na Siedem królestw, wziąć ten tron (krzesło), którego wcześniej nie chciał...bo starczał mu koń.

I w sumie dobrze, bo jeśli ma rządzić Jeffrey to niech ten Drogo od razu najeżdża i robi, co obiecał. Tym bardziej jeśli umrze lord Stark.

Brat Starka - ten od Muru też raczej już nie żyje. Ale to spawka jakichś dziwnych, złych stworów.

Mogę jeszcze dodać, że Starkowi bardzo współczuję i przykro mi dlatego, że zawsze stara się być uczciwym, lojalnym, odpowiedzialnym i po prostu ginie w tym jednym, wielkim spisku  <papa>

Cytuj
Tak, Dothrakowie mogą dotrzeć wszędzie, byle na drodze nie stanęła "wielka woda". Oni uważają, że morze to trująca woda i trzymają się od niej jak najdalej. Poza tym wojownicy z tego plemienia podróżują i walczą tylko na koniu (koń dla Dothraków jest święty). Zejść z niego i wsiąść na statek i na dodatek przeprawiać się przez morze to dla nich coś nie do pomyślenia <szczerzy_sie>

Powoli wszystko staje się do pomyślenia. czasami wystarczy, że się Drogo wku...zdenerwuje.  ;D Zresztą Dany ma na niego też spory wpływ.