Autor Wątek: Gra o tron  (Przeczytany 74029 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 27, 2012, 22:18:02 »
Cytuj
Sansa to jest w ogóle obłędna. Wmówiła sobie jakie to piękne życie będzie wiodła u boku tego niezrównoważonego Jeffrey'a. W ogóle skąd ona to wzięła, że herbem jego jest lew, skoro rodzina Roberta to jelenie. Arya jest uświadomiła a ta wpadła we wściekłość. Wtedy Ned usiadł do księgi, bo coś go tknęło.
Dlaczego my mówimy na niego Ned, kiedy on jest Eddgar?
Ta scena rozmowy ojca z córkami, gdy młodsza okazała się dojrzalsza od starszej była świetna. Brawo Ayra <brawo>
Ned wychodzi krócej i łatwiej do zapamiętania <jezyk> Tak naprawdę to tak do niego zwracają się przyjaciele.

Cytuj
Gorzej, bo Ned wygadał królowej, że wie kto jest ojcem jej dzieci i że powie Robertowi, który, jakimś dziwnym trafem, uległ wypadkowi na polowaniu.
I to mnie trochę denerwowało. Wszyscy naokoło spiskują, oszukują, podkładają świnie, a ten jakby z choinki się urwał i wali prosto kawę na ławę <cwaniak> Przecież doskonale wie, że Królewska Przystań to gniazdo węży, mówił o tym żonie przed wyjazdem z Winterfell. Ale nie, trzeba wszystkim ładnie się wyspowiadać, co się wie...

Cytuj
"Paluszek" okazał się podłym zdrajcą i mścicielem, który nie potrafi zapomnieć, że Starkowie zabrali mu kiedyś ukochaną. Tej ujmy nie zapomni nigdy...to straszne.
Byłam tą zdradą bardzo zaskoczona, chociaż Littlefinger wygląda trochę na farbowanego lisa. Jednak mimo wszystko myślałam, że jest po stronie Starka, może właśnie przez sentyment do Catelyn... chociaż właśnie przypomniało mi się, że w którejś rozmowie z Nedem, Paluszek coś tam napomknął, że Stark ufa mu na własną odpowiedzialność. Tylko nie wiedziałam, czy mówi poważnie, czy sobie trochę ironizuje.

Cytuj
Brat Starka - ten od Muru też raczej już nie żyje. Ale to spawka jakichś dziwnych, złych stworów.
To są ci Inni, co na początku pierwszego odcinka ganiali po lesie tych trzech ze Straży Nocnej, no i podesłali na Mur prezent w postaci ożywiających zwłok, pamiętasz? Jon Snow z pomocą swojego wilkora uratował wtedy dowódcę.

O to, ty już jesteś chyba na końcówce serii.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 28, 2012, 00:30:37 »
Lekkomyślność Neda z wyznaniem Królowej swojej wiedzy i swoich planów była denerwująca, ale oszczędź, on i tak ma mnóstwo wyrzutów sumienia, zwłaszcza po wizycie Pajączka. Wszystko przez jego poprawność, honor i miłosierdzie dla dzieci królowej, żeby nie dopadł ich gniew Roberta. Popełnił straszny błąd a wyrzuty tym większe, że przez niego zginął Robert. Wino i knur to tylko dodatki, półśrodki. <olaboga>

Tak więc, wojna. Aryi udało się zbiec z zamku, po części też mądremu nauczycielowi tańca...znaczy szermierki, sztuki walki. Ale niestety zanim zamek opuściła, zdążyła niechcący zabić chłopaka, który chciał ją zawlec do królowej. Musiało to być dla niej straszne przeżycie, w końcu to pierwszy raz.  <placze>

Sansa za to musiała napisać list do Winterfell i prosić brata aby przybył i bił pokłony przed Jeffrey'em (jako najstarszy z rodu), by  w ten sposób ojciec mógł wyjść z lochów,  w ogóle by mógł przeżyć.  Paluszka nienawidzę i ma nadzieję, że jakaś kara od losu go spotka.  <tak>

Czy Robb z tymi swoimi kawaleriami ma szansę zwyciężyć? Strasznie jakiś porywczy jest i honorowy. Powinien się raczej chyba nauczyć spiskowania - jeden już próbował robić wszystko jak należy i przegrał - jego ojciec. Siostra Lady Stark nie chciała siostry poratować swoimi wojskami, bo potrzebne są by bronić Robina (co ta kobieta z niego robi, potwora?). W głowie się nie mieści.   <olaboga>

Tyrion by ratować swój tyłek przed Wikingami (ja ich tak nazywam przez te hełmy z rogami) obiecał im nowe uzbrojenie. Niechcący jednak przysporzył ojcu idącemu przeciwko Starkom nowych żołnierzy. Nie był też świadomy jak wiele się pozmieniało, rządy jego siostry na dworze jego chyba też przyprawiają o dreszcze. Mam nadzieję, że jego inteligencja przysłuży się bardziej Starkom niż Lannisterom. Riposty ma boskie czasami <smiech> Co ja mówię, czasami - zawsze! Jakoś wolałabym, aby wyszło teraz z niego więcej dobrego niż złego.

A na Murze, za Murem, przy Murze...żywe trupy (najpiękniejszy mój oksymoron), Frankenstein wysiada <boi_sie> Pierwszy raz widziałam coś takiego, widocznie musiałam przegapić, jeśli było wcześniej. Ale dzielny Jon Snow załatwił ogniem. Nadal nie wiem kim są "Biali wędrowcy"...

Dany oswajania swoich poddanych ciąg dalszy. Bardzo odważne było stanięcie po stronie kobiet, które jako nagrodę mieli dostać wojownicy Drogo, dostać i zgwałcić, wykorzystać. Dany tupnęła nóżką i powiedziała, że jak chcą mieć te kobiety to niech się z nimi ożenią. I słusznie. Sceny wyrwania języka nie skomentuję, bo drastyczna..ale jednocześnie zrozumiała - jeśli ktoś gada nie tak jak trzeba to wyrwanie języka bywa wskazane (w przenośni przynajmniej). Drogo jest przynajmniej dumny ze swojej żony.

Najmłodszy z rodu Starków się już pojawił a kiedy pojawi się  braciszek Jeffrey'a ? Chociaż nie wiem czy tego chcę, ponieważ ta rodzina jest mega chora. Czekam aż wpadnie tam Drogo i zrobi porządek.


Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 28, 2012, 20:55:35 »
Cytuj
Czy Robb z tymi swoimi kawaleriami ma szansę zwyciężyć? Strasznie jakiś porywczy jest i honorowy. Powinien się raczej chyba nauczyć spiskowania - jeden już próbował robić wszystko jak należy i przegrał - jego ojciec.
Głowa gorąca, honor na miejscu, ale i wcale nie mała mądrość. Co w przedostatnim odcinku udowodni.
I nie wiadomo po czyjej stronie jest więcej wojska, bo inne rody też chcą wziąć udział w tej wojnie licząc na jakieś profity,
No i poza tym Robb ma obok siebie mądrą matkę, która zostawiła domostwo i niesprawnego Brana pod opieką zaufanych ludzi, a sama towarzyszy najstarszemu synowi. I nie dość, że mu nie zawadza, to jeszcze całkiem nieźle sobie radzi w działaniach taktycznych.

Czy to wszystko pomoże w zwycięstwie? Zobaczymy <szczerzy_sie>

Cytuj
Dany oswajania swoich poddanych ciąg dalszy. Bardzo odważne było stanięcie po stronie kobiet, które jako nagrodę mieli dostać wojownicy Drogo, dostać i zgwałcić, wykorzystać. Dany tupnęła nóżką i powiedziała, że jak chcą mieć te kobiety to niech się z nimi ożenią. I słusznie. Sceny wyrwania języka nie skomentuję, bo drastyczna..ale jednocześnie zrozumiała - jeśli ktoś gada nie tak jak trzeba to wyrwanie języka bywa wskazane (w przenośni przynajmniej). Drogo jest przynajmniej dumny ze swojej żony.
Już widać małe zmiany w zachowaniu dziewczyny. Staje się twardsza, pewniejsza siebie. Ale wrażliwość ma tę samą.
Niestety przyjdzie jej za to drogo zapłacić. Opisana przez Ciebie sytuacja, kolokwialnie mówiąc, odbije jej się czkawką i to porządną...

Przypomniałam sobie dziś przedostatni odcinek (9) Dramaturgia pierwsza klasa!
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 28, 2012, 21:29:39 »
Dramaturgia mówisz?
To nie wiem czy zasiadać do oglądania przed snem? Ciągnie jak diabli, bo ten serial jest jak narkotyk, ale z drugiej strony...zobaczę trupa Starka i ech, no będę niezadowolona :(
Poza tym, są cały czas emocje, bo ciągle się wszystko zmienia. Ale aktorstwo jest pierwsza klasa  <serduszko>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 28, 2012, 22:31:54 »
Trupa Starka nie zobaczysz... <jezyk>

A sceny z nim będą fantastyczne, podobnie  z Dany.
Dowiesz się czegoś ważnego z przeszłości Tyriona, jak zwykle przy nim trochę się pośmiejesz
Działania Robba będą świadectwem jego poświęcenia dla rodu i mądrości.
Jon Snow będzie miał ogromy dylemat, kto będzie mu chciał pomóc rozwiązać go. Dowiesz się kto jest ojcem Jorah'a.
Ujrzysz oczami Sansy prawdziwą, socjopatyczną twarz Joffrey'a. I strasznie szkoda będzie ci Aryi, Sansy zresztą też.

Zachęciłam? Lecisz oglądać? <jezyk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 28, 2012, 23:21:28 »
Obejrzałam już i chyba niestety.
Co prawda trupa Starka nie zobaczę, ale żywego raczej też nie, co skutecznie odbiera mi ochotę na dalsze oglądanie. Dziwne uczucie, kiedy ginie twój ulubiony bohater. Tym bardziej, że w tej historii nie ma szans na triumf jakiejkolwiek sprawiedliwości.
Dlaczego on to zrobił? Dlaczego się publicznie przyznał do zdrady i zaakceptował nowego króla? Zrobił to dla Sansy? Wolałabym, żeby umarł nie upadlając się tak wcześniej.
Gdzie jest ten Stannis do jasnej anielki? Chociaż teraz to nie wiadomo, kto udowodniłby, że ma prawo do tronu a że nie ma go ten chory, rudy bękart. Mam nadzieję, że mamusię kiedyś też zetnie. Jestem zła na maksa.
W dodatku nie wiem co tam z Drogo, z Dany, z dzieckiem. Jakieś czary do tego jeszcze, cały namiot się tam trząsł aż. Jorah, jak najbardziej na plus. Musiałabym długo się nim zachwycać. Szkoda, szkoda Drogo, polubiłam go.
Robb i jego matka to taktycy przedni. Tak czy siak udało im się zwieść przeciwników. Dla ojca i sióstr jest w stanie poświęcić się i ożenić z niezbyt urodziwą panną. Arya i tak ma gorzej...
Tyrion jak zwykle boski. Opowieść o swojej  pierwszej miłości i ustawionej żonie...nie powiem, bo zrobiło mi się przykro. Przynajmniej wiadomo, dlaczego jest taki zamknięty i zgryźliwy. Niemniej, jak to bywa czasami i było przy sprawie żony - dziwki, nie każdy jest tym za kogo się podaje. I myślę, że ta dziwka nią nie jest.
Najlepszy fragment z Tyrionem to przygotowania do bitwy, którą zresztą spędził nieprzytomny, zdeptany przez Wikingów. I hasło jego rycerza - wybawiciela : "Ch***owy z ciebie wojownik" <smiech>


Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 29, 2012, 20:07:17 »
Gra o tron to jeden z lepszych, o ile nie najlepszy serial ostatnich lat.
Fantastyczny pod względem fabuły... Napisać scenariusz na podstawie książki jest łatwo, ale napisać dobry scenariusz już o wiele trudniej. Twórcom "Gry o Tron" niewątpliwie udało się osiągnąć poziom niemal mistrzowski.
Wartka akcja, wciąga od samego początku. Nie można oderwać się od odbiornika. Po skończonym odcinku chce się jeszcze i jeszcze.
Bardzo ciekawie pokazane losy poszczególnych rodów.... Pięknie napisane i wykreowane aktorsko postacie. Uwielbiam na nich patrzeć.
Bardzo podoba mi się też muzyka.
Ważnym atutem jest też scenografia, kostiumy... Wszystko wydaje się być dopięte na ostatni guzik.

Niestety oglądałem pierwszy sezon dość dawno temu i nie pamiętam wielu szczegółów.
Moją ulubioną postacią jest Aria (Ayra) Nie pamiętam jak pisze się jej imię. Mimo młodego wieku bardzo mądra i inteligentna dziewczyna. Dodatkowo ma charakterek. Mam nadzieję, że pokaże jeszcze na co ją stać.

Lubię też panią smoków... Nie pamiętam jej imienia.

Urzekły mnie też wilki... Miło, że je wprowadzono i odgrywają dość ważną rolę. Zresztą wiele symboli przewija się przez ten serial i to też jest bardzo interesującą rzeczą.

Na pewno warto "Grę..." obejrzeć. Nawet Ci, co nie lubią "fantastyki" polubią na pewno tę opowieść. :)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 29, 2012, 20:23:19 »
Witamy, BlackTiger, witamy ;D
Zaiste, prawdziwe Twe słowa to bardzo dobry serial.

Rozpacz, no rozpacz prawdziwa była, ale się przemogłam. I dobrze, lekarstwem na mój ból okazał się Tyrion. Te jego uszczypliwości pod adresem królowej, cięte riposty, które doprowadzają ją do szału, wysłanie do służby na Murze (czyli niejako degradacja) dowódcy straży dworskiej, czy jak się to nazywa tam. A to przecież ten dowódca pierwszy zaatakował ludzi Neda, zaraz przed tym jak obwołano go zdrajcą. Do tego sama królowa z tym swoim rudym bękartem chciała Neda na Mur wysłać.

I tak, wiem, ze strony Tyriona jest to bardziej dbanie o swoje interesy (też się nie czuje tam zupełnie bezpieczny i woli co niektórych od razu poustawiać gdzieś trzeba lub usunąć) niż jakaś tam zemsta za śmierć jakiegoś Starka, ale mimo wszystko cieszy?bo pozwala pogodzić się z utratą ulubionego bohatera i ma się poczucie, że jednak jakaś, choćby drobna forma sprawiedliwości, jednak istnieje.

Tyrion powinien na siebie uważać, szkoda by go było. Lubię go, jego riposty to dla mnie smaczek wyjątkowy, wisienka na torcie, to, co najbardziej zapamiętuję ze wszystkich dialogów.
?Jak wymogłeś na ojcu, żeby mianował się namiestnikiem??
?Gdybym mógł przechytrzyć ojca, byłbym władcą świata?to twoja zasługa!?
?Moja??
?Twój synek zabił Starka. cała Północ tu jedzie i jeśli cię to interesuje ? przegrywamy? <brawo>

Albo to jak jej dojechał tym, że ma wprawę w darciu dokumentów. Faktycznie, królowa ma w tym wprawę niedoścignioną ? drze wszystko: testamenty, rozporządzenia, listy. Wszystko co w jakiś sposób mogłoby jej zaszkodzić lub co jest jej nie w smak. <skacze>

A już Tyrion i jego rycerz ? wybawca co to u siostry lady Stark walczył w jego imieniu,  to już duet wyśmienity.  <smiech>

Sansa nauczyła się już, że musi grać w grę tego psychopaty Jeffrey?a żeby przetrwać i być może kiedyś pokonać go jego własną bronią. Żałuję, że nie zdążyła go strącić z tych desek w dół, kiedy była okazja. Biedna dziewczyna. Nie dość, że na jej oczach zamordowano jej ojca to jeszcze potem ten idiota kazał jej patrzeć na głowę ojca nabitą na pal. To jest jakieś chore już zupełnie. <flaga>

Aryi udało się zbiec, może jakoś dotrze w przebraniu chłopca do tego Winterfell. Gendry (?) ? pomocnik kowala, syn Roberta nieślubny ? jest bardzo fajny. I tak sobie myślę?słowa Roberta skierowane do Neda na samym początku historii: ?Połączmy nasze rody, ty masz córkę, ja mam syna? wcale nie muszą wobec tych wszystkich zdarzeń stracić na znaczeniu. Tak więc jelenie mogą być znowu z wilkami. <buziak>
Tylko jak ten Gendry dotrze na Mur i przysięgę złoży, to po moich marzeniach. No i jeszcze Arya musi dorosnąć. Albo co gorsza, czeka ją małżeństwo z jednym z synów Renley?a czy jak mu tam było. Chyba się jednak zagalopowałam, ale co tam, pomarzyć zawsze można. Zaczynam łączyć w pary wszystko co się rusza  <szczerzy_sie>

No oczywiście, o ile królowa nie znajdzie Gendry i nie zabije, jak tej biednej maleńkiej, dziewczynki. Syn bękart jeszcze rozumiem, sukcesja etc., ale córkę to już chyba mogła oszczędzić? Aż ta naczelna kurtyzana, co to przybyła do domu uciech w Królewskiej Przystani z Winterfell, się popłakała aż ?Paluszek? musiał ją pocieszać. :P

Teraz się tych rodów namnożyło i każdy się ogłasza królem. Stannis to psychopata jak widać, ale ta jego doradczyni (niby duchowa) to już w ogóle jakaś nawiedzona. Za to w Pyke jest ciekawa dziewczyna, siostra Greyjoya.
O chorym kolesiu co mieszka jeszcze bardziej na północ od Muru ciężko nawet wspominać. To co on wyrabia z tym córkami to się nie mieści w jakichkolwiek kategoriach, tym bardziej się nie mieści to, co robi w synami. <wściekły> Tak pomyślałam, czy nie stąd się biorą Biali Wędrowcy?

I nasza kochana Smoczyca  <serduszko>
Wiedziałam, że ona nie spłonie na tym stosie, ale nie przypuszczałam, że się wyklują jakieś smoki z tych jaj.
Faktycznie jej wcześniejsza dobroduszność odbiła się jej czkawką. Teraz same przeszkody, ale dotrze do miejsca przeznaczenia, w końcu powstanie Dragonstone, prawda?
Nadal nie wiem co się stało z dzieckiem? Urodziło się normalne tylko martwe, czy tak? Czy faktycznie zdeformowane o wyglądzie smoka? Czy urodziło się zdrowe, ale zostało zamordowane? Bo z ględzenia tej mściwej wiedźmy nic nie zrozumiałam.
I chyba jednak nie załapałam, czyim synem jest Jorach. Chyba nie Szalonego Króla? Choćby ?Krew z mojej krwi? to chyba oznacza, że z tego samego rodu??! Zresztą tak patrząc na niego, to faktycznie wygląda podobnie. Notabene, kilka razy pokazali go tak z bliska, z profilu ? jaki on jest przystojny to makabra. <serduszko>  Chyba jednak rzucę Redforda :P

Tak czy owak, smoki nadchodzą, zwiastuje to nawet kometa z czerwonym ogonem. Jakoś teraz myślę, że to Dany zasiądzie na Żelaznym Tronie i będzie rządzić Siedmioma Królestwami. Myślę, że przy zachowaniu odpowiednich proporcji zdrowego rozsądku, asertywności i zwykłego człowieczeństwa może jej to dobrze wychodzić, ale tego, czy zasiądzie, pewnie się szybko nie dowiem?
Ja to może zacznę czytać powoli?
A właśnie, jeśli chodzi o czytanie, to jak się tam te tomy po kolei prezentują?

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 29, 2012, 21:21:04 »
Cytuj
Co prawda trupa Starka nie zobaczę, ale żywego raczej też nie, co skutecznie odbiera mi ochotę na dalsze oglądanie. Dziwne uczucie, kiedy ginie twój ulubiony bohater. Tym bardziej, że w tej historii nie ma szans na triumf jakiejkolwiek sprawiedliwości.
Dlaczego on to zrobił? Dlaczego się publicznie przyznał do zdrady i zaakceptował nowego króla? Zrobił to dla Sansy? Wolałabym, żeby umarł nie upadlając się tak wcześniej.

No zapewne tak własnie by zrobił, gdyby nie rodzina, a zwłaszcza córki.
Wcześniej w rozmowie z Pająkiem, który namawiał go do przyznania się do błędu a w zamian wszystko skończy się dla niego jedynie tym, że zostanie wcielony do Straży Nocnej, Stark powiedział coś takiego "Nie cenię życia na tyle, by dla kilku lat nędznej wegetacji splamić honor rodu.... Dorastałem wśród żołnierzy, wiem jak umrzeć z honorem". Niestety honor w starciu z miłością, tu miłością ojcowską, nie zawsze wychodzi zwycięsko.
O tym właśnie prawił Jonowi Snow ślepiec na Murze. O tym co to jest honor i dlaczego Strażnicy nie mogą mieć własnych rodzin - żon, dzieci. Dla nich najważniejsza jest powinność, która stanowi nierozłączną parę z honorem.
Na sądzie Ned Stark postąpił wbrew sobie, wbrew honorowi, chcąc ratować córki. Może sądził, że prawda o morderstwie Roberta, o pochodzeniu Joffrey'a i tak kiedyś wyjdzie na jaw. Honor powróci, córki będą żyły. W porównaniu z tym jego życie nie jest aż tak ważne.
Sceny sądu na placu wciskające w fotel. Przemowa Neda, w której przyznaje się do zdrady i winy niezwykle przejmująca. Podobnie towarzysząca jej wyciszona muzyka. Do tego potępiające wrzaski "publiczności", wśród których chowa się Arya przerażona widokiem "przegranego" ojca. Ona wiedziała, że to są kłamstwa, że ojciec jest nie winny. Bolało ją jego poniżenie. Jest taka młodziutka, jest jeszcze dzieckiem, a już w geście ratowania taty sięga po swoją "Igłę". Sansa nie myśli o poświęceniu rodzica, nie widzi, jakie boje ze sobą musi toczyć rodzic. Ona ma tylko nadzieję, że ojciec ocaleje. Nawet uśmiecha się do Joffrey'a, gdy ten publicznie oświadcza, że jest ona jego przyszłą żoną. Niemal oddycha z ulgą wierząc, że wszystko zakończy się pomyślnie, gdy nagle twarz młodego króla przybiera zawistny wyraz i z usta padają słowa "Przynieś mi jego głowę". Sansa rozpacza, Arya biegnie ojcu na ratunek, ludzie wrzeszczą ucieszeni wyrokiem, muzyka staje się bardziej dramatyczna... I ciach! Cisza na placu, przeszywający dźwięk katowskiego miecza i wzbijające się w niebo gołębie... I to wszystko na oczach córek.
Na wspomnienie tego sądu ciarki przechodzą mi po plecach <jezyk>
Mistrzowska sceny! Wszystkie jej elementy trafiają w serce i umysł widza.
Eddard nie żyje, szkoda, bo to jeden z najlepszych bohaterów "Gry..." <placze>

Cytuj
Gdzie jest ten Stannis do jasnej anielki? Chociaż teraz to nie wiadomo, kto udowodniłby, że ma prawo do tronu a że nie ma go ten chory, rudy bękart. Mam nadzieję, że mamusię kiedyś też zetnie. Jestem zła na maksa.

Stannis będzie w drugiej serii, ale nie wiadome jest czy będziemy cieszyć się, czy smucić z jego działań <szczerzy_sie>

A Cersei aż tak okrutna jak jej synalek nie jest. Być może ona kiedyś taka wredna nie była. Może zawiedziona miłość ją tak zmieniła. Była kiedyś taka rozmowa jej z Nedem, w której miała chwilę słabości i przyznała, że kochała męża szczerym uczuciem. To on ją odtrącał, mając w pamięci Lyannę, nagminnie zdradzając ją z przygodnymi kobietami, przychodząc do łoża napity jak bela.
Cersei poszukała ujścia uczuć gdzie indziej, nie widząc nic złego w tym, że to "indziej" to jej własny brat, na dodatek bliźniak. Jako przykład dała plemię Dothraków, gdzie współplemieńcy dzielą się kobietami, a Jaime był z nią jeszcze w łonie matki, łączy więc ich coś więcej niż zwykła miłość siostrzano-braterska. Dziwaczne rozumowanie, ale ona w to wierzyła.
Być może odrzucona przez męża-króla, zaczęła też bardziej dbać o własny interes. Najlepsza wg niej droga do tego to intrygi, spiskowanie, kalkulacja. Ona wiedziała, że pozbawienie życia Starka to niezbyt trafiony pomysł. Zaczęto by snuć domysły (jeden po drugim namiestnicy giną jak muchy) i na dodatek Starkowie to mimo wszystko potężny ród, za którym poszłyby inne pomniejsze. A na wojnie, jak to na wojnie. Nie wiadomo, kto może zginąć.
Pozostawienie Starka przy życiu, odesłanie na Mur, to same korzyści. Stark poniżony, rodzina nie będzie się mściła, Ned nie wyda tajemnic królewskich w obawie przed zemstą na córkach. Dlatego w momencie, gdy usłyszała z ust syna "Przynieś mi jego głowę" krzyknęła "To szaleństwo!".

Ale już wkrótce sama się przekona, że wyhodowała żmiję na własnej piersi...

Cytuj
W dodatku nie wiem co tam z Drogo, z Dany, z dzieckiem. Jakieś czary do tego jeszcze, cały namiot się tam trząsł aż. Jorah, jak najbardziej na plus. Musiałabym długo się nim zachwycać. Szkoda, szkoda Drogo, polubiłam go.

Oj, tu takaż sama dramaturgia jak powyżej. Dwa bardzo mocne wątki w jednym odcinku.

Niektórzy nie rozumieją słowa wdzięczność.
Dany, narażając się na gniew ludzi z plemienia Dothraków, a w konsekwencji samego Khala uratowała dwukrotnie Maegi, najpierw od gwałtu, później od śmierci. Dany zaufała jej powierzając życie ukochanego w jej ręce. A ta w podziękowaniu wycięła jej numer z chorobą Drogo i... ciiii <jezyk>
A przecież widziała strach w oczach Dany, że mąż cierpi, że może umrzeć, musiała widzieć, że ona go kocha.
Te sceny na pustyni, w namiocie, walka Jorah'a w obronie Dany, jej bezradność wobec choroby męża, chęć poświęcenia wszystkiego, nawet największej świętości plemiennej, czyli konia samego Khala... Co za emocje, ile napięcia!Rewelacja!

Cytuj
Robb i jego matka to taktycy przedni. Tak czy siak udało im się zwieść przeciwników. Dla ojca i sióstr jest w stanie poświęcić się i ożenić z niezbyt urodziwą panną. Arya i tak ma gorzej...
Matka, jak zawodowy dyplomata. Rozmowa z Freyem to mistrzostwo w jej wykonaniu. Widać było, że cała ta rodzinka nie bardzo jej się podoba (głowa rodziny to staruch obleśny), ale spokojnie, dyplomatycznie, trochę z wazeliną wyłuszczyła o co chodzi i sprawę załatwiła. Co prawda Robb musiał się zgodzić na dość drastyczne warunki, ale pomoc uzyskał. No a rodzina Freyów jej udzieliła, bo niezłe profity z umowy miała (wejście do tak znakomitej rodziny, jak Starkowie, to nie byle co). Greyjoy trochę się podśmiewał z Robba, ale młodemu Starkowi nie do śmiechu było...
Dobrze, że w ręce swoje dostał Jaimego. Ma teraz kartę przetargową w walce z Lannisterami. <brawo>

Cytuj
Najlepszy fragment z Tyrionem to przygotowania do bitwy, którą zresztą spędził nieprzytomny, zdeptany przez Wikingów. I hasło jego rycerza - wybawiciela : "Ch***owy z ciebie wojownik"
Ja też <smiech> <smiech> <smiech>
Wśród tej całej dramaturgii sceny z Tyrionem trochę śmiechu wniosły.
Niezły wojownik z  niego. Rusza do walki:

Bronn (jego... ochroniarz <haha>): Trzymaj głowę nisko.
Tyrion: Ja?
B; Może cię nie zauważą.
T: No to jestem szczęściarzem.

... i zanim jeszcze bitwa się rozpoczęła karzeł dostał w łeb i przeleżał nieprzytomny przez całą walkę <smiech>
Taki to był jego udział w tej potyczce.

Tyrion do Bronna: Kochałeś kobietę, nie wyszło, więc teraz boisz się kochać. Nie... to o mnie.

No i jeszcze jeden, dziesiąty odcinek, też meeega! Z jedną z najpiękniejszych scen w serii z Dany w roli głównej <serce>

A kurczę, ja tu posta machnęła, a Jean już o ostatnim odcinku napisała.
Obejrzę Paradoks i się ustosunkuje... <jezyk>

Aaaa i witam nowego maniaka "Gry o tron" ;D
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 29, 2012, 21:42:03 »
Jean nie obejrzała tylko ostatniego I serii, ale obejrzała i opisała nawet dwa pierwsze II serii  ;D Byłam tak utratą Starka zrozpaczona, że w końcu z bezsilności było mi wszystko jedno. A potem Tyrion mnie nastroił i poszło.
Przez Starka nie potrafię znaleźć dla Cersei żadnego usprawiedliwienia, nie obchodzi mnie, że była nieszczęśliwa z mężem ani to, że Stark odkrył prawdę i grunt zaczął się jej palić pod nogami. I mam nadzieję, że synalek jej da do wiwatu.
Może kiedyś ją zrozumiem, znam historię jej życia już teraz, na razie na pewno nie :P
I coś im jeszcze teraz Starków zaczyna brakować do wymiany, co słusznie Tyrion zauważył  ;D

Cytuj
Najlepszy fragment z Tyrionem to przygotowania do bitwy, którą zresztą spędził nieprzytomny, zdeptany przez Wikingów. I hasło jego rycerza - wybawiciela : "Ch***owy z ciebie wojownik"
Ja też <smiech> <smiech> <smiech>
Wśród tej całej dramaturgii sceny z Tyrionem trochę śmiechu wniosły.
Niezły wojownik z  niego. Rusza do walki:

Bronn (jego... ochroniarz <haha>): Trzymaj głowę nisko.
Tyrion: Ja?
B; Może cię nie zauważą.
T: No to jestem szczęściarzem.

... i zanim jeszcze bitwa się rozpoczęła karzeł dostał w łeb i przeleżał nieprzytomny przez całą walkę <smiech>
Taki to był jego udział w tej potyczce.

Tyrion do Bronna: Kochałeś kobietę, nie wyszło, więc teraz boisz się kochać. Nie... to o mnie.


Oni obaj są nie do zdarcia  <smiech> <smiech> <smiech> Ja ich uwielbiam!

Jeszcze jeden dialog mi się przypomniał, tym razem z Pajączkiem, który oczywiście zaczął szantażować emocjonalnie Tyriona, ponieważ ten złamał rozkaz ojca i jednak zabrał ze sobą do Królewskiej Przystani swoją dziwkę
"Będę milczał jak grób ..."
"Taa, twoje milczenie jest już legendarne" :D

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 29, 2012, 22:11:18 »
No to pojechałaś, Jean z seansem Trzy odcinki pod rząd. Ukłony <szczerzy_sie>

W "Grze..." jest tylu bohaterów, że szybko o Starku zapomnisz, będziesz emocjonować się następnymi wątkami.

Co do książki - czyta się równie rewelacyjnie, jak film ogląda. Pierwszy tom to "Gra o tron", drugi "Starcie królów". Te dwa mam już przeczytane, czekam na trzeci "Nawałnica mieczy" (tu są dwie części - "Stal i śmierć" i "Krew i złoto").

Miałam pisać dziś o pierwszej serii, ale niestety będzie jutro, dziś muszę już lecieć.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 29, 2012, 22:23:59 »
Na pewno "Nawałnica mieczy" to kolejna część po "Starciu królów" (a nie jakieś tam kruki czy wrony...bo taki tytuł mi się gdzieś obił)?
"Starcie królów" obejmuje jak rozumiem II odsłonę serialu?
Pytam, bo chciałabym od razu czytać dalsze losy a potem uzupełnić książkowo, to co już znam z ekranu. Podejrzewam, że ciężko się będzie rozstać z bohaterami.
A o Starku nie zapomnę nigdy, zbyt  intensywnie i mocno  to przeżyłam :'(

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 29, 2012, 23:33:17 »
Stark był bardzo dobrym bohaterem i też mi było przykro jak go uśmiercali... Jeszcze potem to pokazanie jego głowy nabitej na pal... I wreszcie Sansa dostrzegła, kogo tak bardzo pragnęła. :>
I Arya, która egzekucję obserwowała... Mrożąca krew w żyłach, ale pięknie zrealizowana scena.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 29, 2012, 23:58:24 »
Mnie te sceny zostaną w pamięci na długo. Ja naprawdę liczyłam na to, że jednak Stark przeżyje, stanie się cud, cokolwiek.

Boże jedyny, Tyrion jest dla mnie geniuszem. Właśnie oglądam w jaki prosty sposób, przy pomocy małej intrygi ustalił, kto jest w tym zamku donosicielem, kto zdradził poprzednich namiestników. Coś pięknego, choć po tym starcu się nie spodziewałam :P Chociaż z drugiej strony...on zawsze ma jakieś "ale" plus, udaje tylko starego, schorowanego, pokrzywionego i bez sił.
Pewnie Tyrion tego pożałuje, odbije mu się to czkawką - powinien od razy skrócić Pycelle'a o głowę.
Tylko jakoś zagadki Pajączka nie zrozumiałam
"W komnacie siedzi trzech ludzi: Król, kapłan i bogacz. Między nimi stoi zwykły najemnik. Każdy z możnowładców każe mu zabić dwóch pozostałych. Kro ocali życie, a kto zginie?"
oraz
"Władzę ma ten, kogo ludzie uważają za sprawującego władzę"
Może nie chodzi o sens tego w ogóle, ale jak to się ma do sytuacji na dworze i dla samego Tyriona.
No, światłe umysły, poratujcie ;D

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 30, 2012, 00:56:26 »
Zdecydowanie jest geniuszem i kolejną barwną postacią. Niby wredny, niby cham, ale za to wspaniały obserwator, mimo wszystko walczący o sprawiedliwość i przynajmniej jeden ma świadomość jak jego rodzina jest robaczywa. Karzeł o wielkiej inteligencji. Niedoceniany, bo jest kaleką.
Zbyt mądry i dlatego ucieka w świat używek i kobiet..., ale za to jak walnie jakimś tekstem... :D Aż miło posłuchać.
 
Cytuj
"Władzę ma ten, kogo ludzie uważają za sprawującego władzę"
Ładne zdanie. Bardzo mądre i nawet można je odnieść do prawdziwego, współczesnego świata.
Niestety nie pamiętam dokładnie w jakich okolicznościach ono pada i czego dotyczy, więc się nie odniosę.
Jednak myślę, że Ty świetnie wiesz o co chodzi. :)

A co Jean sądzisz o Jeffrey'u (Joffrey nie pamiętam jak się jego imię pisze). Kawał ch... z niego prawda?